Wednesday, April 22, 2026

Tesla dokonuje wielkiego zwrotu, wprowadzając nowy model na ważnym rynku

Koniecznie przeczytaj

Według Reutersa Tesla ma trudności w Indiach i podobno sprzedała w Indiach zaledwie 350 Modeli Y od swojego debiutu w zeszłym roku. Ale teraz firma wprowadza nową wersję Modelu Y, aby pomóc zwiększyć sprzedaż na dynamicznie rozwijającym się rynku pojazdów elektrycznych.

Ceny spowodowane wysokimi cłami oznaczają, że Tesla wciąż ma wiele do zrobienia, aby odnieść sukces na subkontynencie, ale dyrektor generalny Elon Musk prawdopodobnie nie ułatwia swojej firmie.

W zeszłym roku, gdy Tesla próbowała wejść na rynek indyjski, Musk wdał się w wymianę obelg z indyjskim miliarderem i rozwinął kontrowersyjny post, w którym twierdzono: „Jeśli Hindusi postawią stopę w Anglii i staną się Anglikami. Wtedy Anglicy, którzy postawili stopę w Indiach, staną się Hindusami. Dlatego Anglicy nie rządzili Indiami…”

Nie będę marnował miejsca na wyjaśnianie różnicy między kolonizacją a imigracją, ponieważ żaden z czytelników TheStreet nie jest aż tak tępy, ale można śmiało powiedzieć, że Tesla miała jak dotąd trudne chwile w Indiach i czas pokaże, czy kosztowna nowa wersja Y pomoże odwrócić sytuację.

Tesla Model YL ma większą autonomię i więcej miejsc.

Zdjęcie: NurPhoto w serwisie Getty Images

Tesla wprowadza nowy Model Y, aby zwiększyć sprzedaż w Indiach

W środę Tesla wprowadziła na rynek nową, sześciomiejscową wersję Modelu Y, która jest popularna na całym świecie, ale nie w Indiach.

Według magazynu Overdrive model YL ma trzeci rząd siedzeń, zasięg od 500 do 681 km i cenę około 61,99 lakh rupii (6,2 miliona rupii, czyli 66 000 dolarów). Chociaż cena 66 000 dolarów za Model Y z napędem na wszystkie koła wydaje się okazyjna w porównaniu z ceną 64 000 dolarów zwykłego Modelu Y, średnia cena pojazdu elektrycznego w Indiach jest obecnie znacznie niższa. Na przykład konkurent BYD Model Y, BYD Sealion 7, kosztuje tam równowartość od 53 000 do 59 000 dolarów.

Dla perspektywy, Tesla wprowadziła Model YL w Chinach w zeszłym roku po cenie wywoławczej około 49 700 dolarów.

Według doniesień medialnych od połowy lipca, kiedy Tesla weszła na rynek indyjski, do lutego Tesla otrzymała zamówienia na nieco ponad 600 pojazdów w kraju.

Powiązane: Dyrektor generalny Forda, Jim Farley, w nieoczekiwany sposób zwraca się ku pojazdom elektrycznym

Powodem wyższych cen Tesli jest prawie 100% cło, jakie płaci ona na importowane pojazdy.

W lutym Stany Zjednoczone i Indie ogłosiły, że osiągnęły „ramy tymczasowego porozumienia” w sprawie handlu, które obejmuje zniesienie lub obniżenie przez Indie ceł, ze szczególnym uwzględnieniem amerykańskiej żywności i produktów rolnych, w tym suszonych ziaren gorzelnianych, czerwonego sorgo na paszę dla zwierząt, oleju sojowego i innych amerykańskich podstawowych upraw.

Urzędnicy powiedzieli również, że Indie obniżą cła na samochody amerykańskie z najwyższej półki do 30% z maksymalnie 110%. Na mocy umowy przejściowej Indie zniosą również cła na motocykle Harley-Davidson.

Indie nie poszły jednak na żadne ustępstwa w sprawie pojazdów elektrycznych, pomimo zapewnień rządu, że do 2030 r. chcą zwiększyć udział pojazdów elektrycznych z obecnych 5% do 30% w krajowym sektorze motoryzacyjnym.

Jak dotąd Musk od lat bezskutecznie lobbował rząd Indii za obniżką ceł na pojazdy elektryczne, jednak rząd sprzeciwił się temu, twierdząc, że jeśli Tesla chce nieograniczonego dostępu do rynku, musi produkować pojazdy w Indiach.

Tesla niedawno porzuciła plany budowy tam fabryki i zdecydowała się na wysyłanie pojazdów z Chin.

Stawka dla Tesli „nie może być wyższa” – twierdzą analitycy BNP Paribas

Tesla ma opublikować wyniki za pierwszy kwartał w środę, 22 kwietnia, po dzwonku zamykającym.

Na początku tego roku Tesla poinformowała, że ​​wycofuje Model S i Model X i zastąpi te moce produkcyjne humanoidalnymi robotami Optimus w ramach planu firmy zakładającego produkcję 1 miliona takich pojazdów rocznie.

Plan ten może niepokoić inwestorów, gdyż obecnie nie ma wyraźnego rynku na roboty humanoidalne, a sprzedaż 10 tys. z nich rocznie byłaby imponująca. Ale modele pojazdów, których firma się pozbywa, również się nie sprzedały, więc ostatecznie może to zakończyć się porażką.

Mimo to analitycy BNP Paribas nie traktują lekko eksperymentu Tesli, ponieważ firma również wydaje dużo pieniędzy, aby go urzeczywistnić.

Zdaniem BNP pozostałe modele, które łącznie dostarczyły w tym kwartale 16 tys. pojazdów, skorzystały na sztucznie zawyżonym popycie, więc po raz kolejny odejście od nich ma sens.

Jednak Musk złożył dość duże obietnice dotyczące tego, co mogą zrobić Optimus i Robotaxi, a firma twierdzi, że w 2026 r. nadszedł czas, aby Tesla „położyła kres lub się zamknęła”.

„Postrzegamy dostawy w pierwszym kwartale 26 roku, nieco poniżej konsensusu, jako kolejny dodatek do trudnej konfiguracji akcji TSLA w tym roku, przy czym wdrożenia pamięci masowych EGS również są znacznie mniejsze” – stwierdzili analitycy BNP.

„Kluczowym czynnikiem w tym roku jest tempo postępów firmy w zakresie aktywnej floty Robotaxi, które rośnie, ale nadal ogranicza się do zaledwie dwóch miast. Główne katalizatory TSLA skupiają się na zdolności TSLA do wykazania znacznego postępu w kierunku przyszłości zdefiniowanej przez sztuczną inteligencję, w tym ekspansji floty Robotaxi (docelowej w siedmiu nowych miastach w pierwszej połowie 2026 r.) i skomercjalizowanej produkcji Optimusa do końca roku”.

BNP podtrzymał swoją rekomendację „słabą” i cenę docelową akcji Tesli na poziomie 280 dolarów.

Powiązane: Całkowicie autonomiczny pojazd Tesli stoi przed największym jak dotąd wyzwaniem

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł