Kiedy w zeszłym roku prezydent Donald Trump powrócił na urząd, sformułował swoją politykę celną jako próbę przywrócenia Stanom Zjednoczonym produkcji strategicznych materiałów i sprzętu.
Ponad rok później jej szeroko zakrojony program handlowy wymusił ograniczenie importu do tego stopnia, że pojedyncza siła technologiczna stała się główną siłą napędową gospodarki handlowej kraju.
Rozwój sztucznej inteligencji był w zeszłym roku niekwestionowanym przedmiotem zainteresowania amerykańskiej gospodarki. Choć sama technologia nie przełożyła się jeszcze na znaczny wzrost produktywności ani zatrudnienia, inwestycje w infrastrukturę i moc obliczeniową, które umożliwiły wdrożenie sztucznej inteligencji, były ogromne. Według raportu AI Index Uniwersytetu Stanforda prywatne inwestycje związane ze sztuczną inteligencją w Stanach Zjednoczonych osiągnęły w zeszłym roku 286 miliardów dolarów, czyli mniej więcej tyle samo, co koszt całego programu Apollo w ciągu całego cyklu życia w dzisiejszych dolarach.
Koszty infrastruktury i badań wyniosły ponad 140 miliardów dolarów z tej kwoty, z czego duża część została przeznaczona na budowę ogromnych centrów danych, które napędzają boom sztucznej inteligencji. Odpady te wymagały ogromnych ilości surowców budowlanych, z których nie wszystkie można kupić tanio w Stanach Zjednoczonych. Rozwój sztucznej inteligencji jest w rzeczywistości jednym z niewielu czynników utrzymujących dodatni wzrost importu w USA.
Własna liga
Jak wynika z badania opublikowanego na początku tego miesiąca przez Bank Rezerw Federalnych w Minneapolis, produkty związane ze sztuczną inteligencją stanowiły 23% całego importu do USA w zeszłym roku. Produkty te obejmują sprzęt techniczny: sprzęt do przechowywania danych, procesory graficzne i tym podobne. Jednak centra danych to przede wszystkim budynki, a szał budowlany doprowadził do wzrostu zapotrzebowania na sprzęt chłodzący, grzewczy i wentylacyjny.
Z badania wynika, że ogółem import produktów związanych ze sztuczną inteligencją wzrósł o 73% od 2023 r., podczas gdy import produktów niezwiązanych ze sztuczną inteligencją wzrósł w tym samym okresie zaledwie o 3%. Z ustaleń wynika, że pomimo nacisków celnych administracji Trumpa, mających częściowo na celu sprowadzenie łańcucha dostaw sztucznej inteligencji do wybrzeży Ameryki, krajowa produkcja w dalszym ciągu nie wystarcza, aby zaspokoić potrzeby budowy centrów danych.
„Handel produktami związanymi ze sztuczną inteligencją był bardzo ważną siłą napędową handlu USA w zeszłym roku” – napisał w badaniu Michael Waugh, autor i ekonomista Rezerwy Federalnej.
„W rzeczywistości może to być nawet ważniejsze niż dramatyczne zmiany w amerykańskiej polityce handlowej”.
Odkrycia Waugh wskazują, że rozwój sztucznej inteligencji staje się tak dominujący, że kompensuje słabości na prawie wszystkich pozostałych rynkach importowych. Po wykluczeniu produktów związanych ze sztuczną inteligencją import produktów innych niż sztuczna inteligencja w styczniu 2026 r. był w rzeczywistości o 14% niższy od typowego poziomu z 2023 r.
Największymi partnerami handlowymi w zakresie produktów AI były w zeszłym roku Tajwan i Meksyk, które łącznie odpowiadają za około połowę handlu związanego ze sztuczną inteligencją. Tajwan pozostaje kluczowym dostawcą sprzętu, zwłaszcza jeśli chodzi o chipy półprzewodnikowe – elementy składowe ogromnej mocy obliczeniowej potrzebnej do szkolenia i uruchamiania modeli sztucznej inteligencji. Meksyk sprzedaje również sprzęt komputerowy do Stanów Zjednoczonych, ale jest także kluczowym dostawcą okablowania elektrycznego i systemów HVAC potrzebnych do budowy centrów danych.
Handel, którego nie można przegapić
Ogromna rola sztucznej inteligencji w gospodarce importowej kraju staje się jeszcze bardziej widoczna w kontekście deficytu handlowego. Gdyby import i eksport sztucznej inteligencji rósł od 2023 r. w tym samym tempie, co handel niezwiązany ze sztuczną inteligencją, deficyt w handlu towarami USA w 2025 r. byłby o około 194 miliardy dolarów mniejszy, czyli prawie 16% mniejszy, niż faktyczna różnica wynosząca 1,2 biliona dolarów, co stanowi najwyższy poziom w historii.
Księgowość Waugh przypisuje w zeszłym roku import sztucznej inteligencji o wartości 265 miliardów dolarów, w porównaniu z 71 miliardami dolarów eksportu związanego ze sztuczną inteligencją, co podkreśla, że łańcuch dostaw zajmujący się produkcją sztucznej inteligencji pozostaje hamulcem netto dla bilansu handlowego pomimo ogromnej skali, jaką to dotyczy. Rok po objęciu urzędu przez Trumpa zależność kraju od importu sztucznej inteligencji w dalszym ciągu utrudnia realizację od dawna stawianego przez prezydenta celu, jakim jest zmniejszenie deficytu handlowego.
Z badania wynika, że zarządzanie nie umniejsza globalnego charakteru łańcucha dostaw sztucznej inteligencji. Waugh stwierdził, że efektywne stawki celne na produkty związane ze sztuczną inteligencją na koniec 2025 r. wyniosły zaledwie 4,5% w porównaniu z 12,1% w przypadku produktów innych niż sztuczna inteligencja, głównie dlatego, że zwolnienia na poziomie produktu oddzieliły znaczną część łańcucha dostaw AI od szerszej ściany taryfowej. Według badania około 69% importu związanego ze sztuczną inteligencją znalazło się na co najmniej jednym wykazie zwolnień.
Zwiększanie krajowych mocy produkcyjnych w zakresie produktów związanych ze sztuczną inteligencją zawsze było trudnym zadaniem dla administracji. Na przykład zakłady półprzewodnikowe wymagają ogromnych początkowych kosztów kapitału i specjalistycznej siły roboczej, a próby ekspansji w Stanach Zjednoczonych napotykają przeszkody regulacyjne.
Intel doświadczył wielu opóźnień w planowanym obiekcie, natomiast tajwańska firma TSMC, największy na świecie producent półprzewodników, napotkała problemy z pracą i zgodnością z przepisami podczas zakładania fabryki chipów w Arizonie. Szeroko rozumiany amerykański przemysł wytwórczy borykał się z problemami w ciągu ostatniego roku, a zatrudnienie w fabrykach spadło od czasu powrotu Trumpa do władzy, częściowo z powodu tłumienia przez administrację imigracji.
Administracja Trumpa prawdopodobnie doskonale zdaje sobie sprawę z tych wyzwań. Nawet gdy na początku tego roku prezydent miał szansę przetasować swoją politykę handlową – kiedy administracja podjęła decyzję o przywróceniu niektórych ceł po tym, jak Sąd Najwyższy zniósł większość z nich – szerokie zwolnienia dla produktów związanych ze sztuczną inteligencją w dużej mierze pozostały utrzymane, jak stwierdził Waugh w swoim badaniu.

