Monday, March 9, 2026

Trump wraz z rodzinami opłakuje powrót żołnierzy poległych w wojnie na Bliskim Wschodzie | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Godne przeniesienie, rytuał polegający na zwróceniu szczątków członków amerykańskiej służby poległych w walce, uważany jest za jeden z najbardziej ponurych obowiązków każdego naczelnego wodza. Podczas swojej pierwszej kadencji Trump powiedział, że bycie świadkiem przeniesienia było „najtrudniejszą rzeczą, jaką muszę zrobić” jako prezydent.

„To bardzo smutny dzień” – powiedział Trump reporterom w Air Force One po powrocie na Florydę w sobotnie popołudnie, mówiąc, że „cieszy się, że złożyliśmy wyrazy szacunku”. Stwierdził, że bliscy zmarłego to „wspaniali ludzie, wspaniali rodzice, żony, rodzina” i dodał, że „rodzice byli bardzo dumni”.

Przy przeniesieniu byli obecni zarówno Trump, jak i wiceprezydent JD Vance, a także ich małżonkowie. W spotkaniu wzięło udział wielu wyższych urzędników administracji, w tym sekretarz obrony Pete Hegseth, który w piątek w mediach społecznościowych napisał o „niezachwianym duchu uczczenia ich pamięci i determinacji, którą ucieleśniali”; Prokurator generalna Pam Bondi, szefowa sztabu Białego Domu Susie Wiles, specjalny wysłannik Steve Witkoff i Tulsi Gabbard, dyrektor wywiadu narodowego.

Na ceremonii byli także obecni gubernatorzy i senatorowie ze stanu Iowa, Minnesota, Nebraska i Floryda.

Poległymi w akcji byli mjr Jeffrey O’Brien, lat 45, z Indianola w stanie Iowa; Kapitan Cody Khork, 35 lat, z Winter Haven na Florydzie; Starszy chorąży 3 Robert Marzan, 54, Sacramento w Kalifornii; Sierżant. 1. klasa Nicole Amor, 39 lat, z White Bear Lake w Minnesocie; Sierżant. 1. klasa Noah Tietjens, 42 lata, z Bellevue w Nebrasce; i sierż. Declan Coady, lat 20, z West Des Moines w stanie Iowa, pośmiertnie awansowany ze specjalisty.

Zgodnie z protokołem Trump ubrany w niebieski garnitur, czerwony krawat i biały amerykański kapelusz nie odezwał się podczas transferu. Prezydent pomachał, gdy każda udekorowana flagami skrzynka transferowa była transportowana z samolotu wojskowego do pojazdów, które miały je zabrać do kostnicy w celu przygotowania ich do miejsca ostatecznego spoczynku. Rodziny milczały, obserwując rytuał, który trwał około pół godziny.

Sześciu członków Rezerwy Armii, którzy zginęli w ataku dronów na centrum dowodzenia w Kuwejcie, pochodziło ze 103. Dowództwa ds. Zrównoważonego Rozwoju z siedzibą w Des Moines w stanie Iowa, które zapewnia żywność, paliwo, wodę i amunicję, sprzęt transportowy i zaopatrzenie. Zginęli zaledwie dzień po rozpoczęciu przez Stany Zjednoczone i Izrael kampanii wojskowej przeciwko Iranowi.

„Ci żołnierze uczestniczyli w najszlachetniejszej misji: ochronie swoich rodaków i utrzymywaniu bezpieczeństwa naszej ojczyzny” – powiedziała republikańska senator Joni Ernst ze stanu Iowa, weteranka bojowa, na początku tego tygodnia, po zidentyfikowaniu całej szóstki. „Nasz naród ma wobec nich niesamowity dług wdzięczności, którego nigdy nie uda się spłacić”.

Podczas rytuału skrzynki transferowe owinięte amerykańską flagą i zawierające szczątki poległych żołnierzy są transportowane z samolotu wojskowego, który ich przetransportował do oczekującego pojazdu, który zabierze ich do znajdującego się w bazie kostnicy. Tam żołnierze przygotowują się do miejsca wiecznego spoczynku.

Mąż Amora, Joey Amor, powiedział na początku tego tygodnia, że ​​za kilka dni planuje wrócić do domu, do niego i dwójki dzieci.

„Nie jedzie się do Kuwejtu z myślą, że coś się wydarzy, a dla niej to, że jest jedną z pierwszych… to boli” – powiedział Joey Amor.

Według jego konta na LinkedIn O’Brien służył w rezerwie armii przez prawie 15 lat, a jego ciotka napisała w poście na Facebooku, że O’Brien „był najsłodszym niebieskookim blondynem, chłopcem z farmy, jakiego kiedykolwiek spotkasz. Już bardzo za nim tęsknimy”.

Siostra Marzana opisała go w poście na Facebooku jako „silnego przywódcę” oraz kochającego męża, ojca i brata.

„Mój młodszy bracie, jesteś kochany i zachowam wszystkie nasze wspomnienia i zawsze będę je cenić w swoim sercu” – napisała Elizabeth Marzan.

Coady był jednym z najmłodszych w swojej klasie i był przeszkolony w rozwiązywaniu problemów z wojskowymi systemami komputerowymi, ale zrobił wrażenie na swoich instruktorach, powiedział The Associated Press jego ojciec, Andrew Coady.

„Ciężko trenował, ciężko pracował, ważna była dla niego kondycja. Uwielbiał być żołnierzem” – powiedział Coady. „Był także jedną z najmilszych osób, jakie kiedykolwiek spotkałeś i zrobiłby wszystko dla każdego”.

Rodzina Khorka opisała go jako „duszę towarzystwa”, znanego z „zaraźliwego ducha” i „hojnego serca”, który od dzieciństwa chciał służyć w armii.

„To zaangażowanie pomogło ukształtować bieg jego życia i odzwierciedlało głębokie poczucie obowiązku, które zawsze leżało u podstaw tego, kim był” – wynika z oświadczenia jego matki, Donny Burhans, ojca, Jamesa Khorka i macochy Stacey Khork.

Tietjens, pochodzący z rodziny wojskowej, służył wcześniej u boku swojego ojca w Kuwejcie. Kiedy w lutym 2010 roku wrócił do domu, dołączył do swojej szczęśliwej żony w sali gimnastycznej lokalnego kościoła.

Kuzynka Tietjensa, Kaylyn Golike, poprosiła o modlitwę, szczególnie za 12-letniego syna Tietjensa, jego żonę i rodziców, którzy przeżywają „niewyobrażalną stratę”.

Trump ostatnio udał się do Dover w grudniu, aby uczcić pamięć dwóch członków Gwardii Narodowej stanu Iowa i amerykańskiego tłumacza cywilnego, którzy zginęli w zasadzce na pustyni syryjskiej. Podczas swojej pierwszej kadencji kilkakrotnie brał udział w godnych transferach, w tym w przypadku żołnierza Navy SEAL zabitego podczas nalotu w Jemenie, dwóch oficerów armii, których helikopter rozbił się w Afganistanie, oraz dwóch żołnierzy armii zabitych w Afganistanie, gdy osoba ubrana w mundur armii afgańskiej otworzyła ogień.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł