Źródło obrazu: Getty Images
Akcje Rolls-Royce Holdings (LSE: RR.) zaskoczyły świat inwestorów – w ciągu pięciu lat wzrosły aż o 880%. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy pod koniec lutego akcje spółki spadły o 12% z najwyższego poziomu od 52 tygodni.
Czy ostatni spadek jest powodem do niepokoju? Od początku konfliktu z Iranem rynki są zdenerwowane. Kilka wielkich nazwisk z indeksu FTSE 100 również nieco się wycofało. Uczyniły to Barclays i Lloyds Banking Group, przy czym spadki były większe niż w przypadku Rolls-Royce’a.
Od przeszłości do przyszłości
Jeśli spojrzymy wstecz na kilka ostatnich lat i spojrzymy w przyszłość, jedna rzecz rzuca mi się w oczy. Za każdym razem, gdy Rolls obiecuje mniej lub więcej, jeśli chodzi o dostarczanie wyników, wydaje się, że wszyscy oczekują więcej. Są to zarówno prywatni inwestorzy, jak i eksperci miejscy. I wiesz co? Dostają coraz więcej.
Ale takie dobre rzeczy muszą się skończyć, prawda? Cóż, niekoniecznie. Tak, jestem pewien, że zapasy Rolls-Royce’a nie mogą w dalszym ciągu tracić zapasów kilka razy na pięć lat. Jeżeli tak się stanie, wkrótce inwestorzy mogą nie mieć już pieniędzy na nic innego.
I naprawdę nie sądzę, że Rolls-Royce zasługuje na osiągnięcie poziomu wyceny Tesli. Z drugiej strony nie sądzę, że Tesla też to robi; chociaż to może być na inny dzień. Nadal jednak widzę solidny potencjał do długoterminowego wzrostu cen akcji, choć w spokojniejszym tempie. Ale co mówią analitycy?
Docelowe ceny
Deutsche Bank niedawno podniósł cenę docelową akcji Rolls-Royce’a do 1550 pensów. To wystarczy, aby zamienić zainwestowane dzisiaj 10 000 funtów w 12 400 funtów. Cele są zwykle stosunkowo krótkoterminowe, więc byłby to dobry wynik.
Było to jednak zanim zaczęła się kwestia Iranu. Najnowsze cele sugerują konsensus na poziomie około 1390 pensów. Przy tej cenie moglibyśmy zobaczyć wzrost z 10 000 funtów do 11 100 funtów. To skromniejsze, ale wcale nie złe. Wśród prognostów nadal istnieje dość silny konsensus dotyczący kupna.
Biorąc to pod uwagę, powinniśmy śledzić aktualizacje, ponieważ chaos na Bliskim Wschodzie trwa. Oprócz kosztów humanitarnych nie pomaga to przemysłowi lotniczemu.
Niebezpieczeństwa
W dłuższej perspektywie pozostaję optymistycznie nastawiony do Rolls-Royce’a. Powinienem jednak zauważyć, że mój kolega z Motley Fool, Royston Wild, zidentyfikował powody, dla których zapasy Rollsa mogą nadal spadać. Są to bardzo realne zagrożenia i radzę sprawdzić swoje myśli.
Wskazuje to na spadek popytu na silniki i usługi Rolls-Royce’a. Największą gałęzią działalności spółki jest lotnictwo cywilne. A globalne konflikty bardzo utrudniają zarządzanie tym problemem w tej chwili. Giełda nie lubi niepewności.
Firma Rolls boryka się również z rosnącymi kosztami produkcji, i to nie tylko z powodu rosnących rachunków za paliwo. Powinno to również wpłynąć na klientów Rolls-Royce’a ze względu na możliwy efekt domina na popyt. Royston zwraca także uwagę na wycenę: prognozowany wskaźnik ceny do zysków (P/E) na poziomie 33 nie jest powszechnie uważany za okazyjny.
Czas na zmiany?
Wszelkie potencjalne niepowodzenia pojawiają się w kluczowym momencie zmian dla Rolls-Royce’a. Przechodzi z fazy szybkiego ożywienia do bardziej trwałej, długoterminowej dojrzałości. A to może skłonić inwestorów do ponownej oceny wyceny akcji.
Nadal uważam, że inwestorzy długoterminowi powinni w dalszym ciągu brać pod uwagę akcje Rolls-Royce’a. Ale z pewnością jest to również kluczowy moment, aby uważnie skupić się na tych zagrożeniach.

