Źródło obrazu: Getty Images
Od lat toczy się długa debata na temat tego, czy lepiej inwestować na giełdzie poprzez SIPP, czy ISA.
Argumenty zwykle osiągają punkt krytyczny, gdy zbliża się termin wydania akcji i udziałów ISA. Ponieważ do 5 kwietnia pozostały niecałe trzy tygodnie, wiele osób będzie spieszyć się z wpłatą na rzecz ISA. Uważam jednak, że emerytury osobiste inwestowane samodzielnie są często pomijane i zasługują na należyte wysłuchanie. Co więc będzie pierwsze?
Biorąc pod uwagę konkurencyjne i często mylące korzyści podatkowe, zdecydowałem się poprosić ChatGPT o rozstrzygnięcie debaty ISA kontra SIPP raz na zawsze.
Konkurencyjne opakowania podatkowe
Zaczął od pochwalenia ISA za ich prostotę. Pieniądze rosną bez podatku dochodowego i od zysków kapitałowych, a wypłaty są całkowicie wolne od podatku. „Inwestorzy mogą zmieniać pozycję, kiedy chcą. Ta elastyczność jest nie do pobicia” – powiedział chatbot.
Powiedział, że największą atrakcją SIPP jest początkowa ulga podatkowa od składek. Zapłać 80 funtów, a rząd podniesie je do 100 funtów dla podatników płacących stawkę podstawową. Podatnicy płacący wyższą stawkę mogą ubiegać się o zwrot kolejnych 20 funtów. Jest to natychmiastowy zwrot, a ulga podatkowa generuje również dywidendy i wzrost.
Należy pamiętać, że traktowanie podatkowe zależy od indywidualnych okoliczności i może ulec zmianie w przyszłości. Artykuł ten ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady podatkowej. Inwestorzy powinni przeprowadzić własne badania i rozważyć zasięgnięcie profesjonalnej porady.
Jest problem. Pieniądze SIPP są zablokowane do co najmniej 55. roku życia, a w 2028 r. osiągną wiek 57. Ponadto wypłaty podlegają opodatkowaniu. ChatGPT odmówił ogłoszenia bezpośredniego zwycięzcy. Wydaje mi się to w porządku. Moim zdaniem nie jest to podstawowa decyzja albo-albo. SIPP i ISA mogą znakomicie ze sobą współpracować. SIPP oferują inwestorom ulgi podatkowe przy wejściu i ISA przy wyjściu. Równowaga zapewnia inwestorom to, co najlepsze z obu światów.
Potem przychodzi przyjemna część: wybór, w co inwestować. W tym miejscu rezygnuję z usług ChatGPT. Nigdy nie zaufałbym mu w kwestii zakupu akcji, ponieważ jest zbyt niekonsekwentny i popełnia proste błędy. Kompletowanie zapasów nadal wymaga ludzkiej inteligencji, a nie sztucznej różnorodności.
Akcje GSK wydają się być dobrej jakości
Jedną z akcji FTSE 100, która przykuła moją uwagę, jest gigant farmaceutyczny GSK (LSE: GSK). Akcje spółki borykały się z trudnościami przez lata, ponieważ była szefowa Emma Walmsley zamiast podnosić dywidendy, inwestowała w odbudowę rurociągu narkotykowego. Inwestorzy musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ płatności uległy stagnacji, a cena akcji donikąd nie spadła.
Teraz perspektywy się poprawiają. Przed ostatnimi wahaniami na rynku akcje gwałtownie rosły. W ciągu ostatnich 12 miesięcy cena akcji GSK nadal wzrosła o 35%, i to pomimo spadku o 7,5% w ostatnim miesiącu. Myślę, że może to być okazja do zakupów dla tych, którzy przegapili ostatni wiec.
Stopa dywidendy nie jest już tak wysoka jak dawniej. Dziś jest to skromniejsze 3,3%. Jednak stosunek ceny do zarobków na poziomie 11,8 sugeruje, że jest to przyzwoita wartość. Istnieje ryzyko. Opracowywanie leków jest kosztowne, powolne i może zakończyć się niepowodzeniem na późnym etapie procesu. Konkurencja jest również zacięta, a rywale rywalizują o wprowadzenie na rynek nowych metod leczenia.
Mimo to uważam, że GSK warto rozważyć w perspektywie długoterminowej. Dzięki ostatniej zmienności widzę dziś na giełdzie FTSE 100 znacznie więcej ofert wzrostu dywidendy.

