„Jakie męki żalu znosiliście z powodu zła, które nigdy nie nadeszło” – napisał Ralph Waldo Emerson, XIX-wieczny amerykański filozof i pisarz. Miliony pracowników czują to samo. Ile miejsc pracy zniszczy sztuczna inteligencja? Czy wszyscy niepotrzebnie się martwimy?
„Popyt na ludzką siłę roboczą nie maleje” – mówi mi Mohit Joshi, dyrektor generalny indyjskiego giganta IT Tech Mahindra. Świat wkracza w erę złożoności technologicznej i nowych możliwości biznesowych. Zmiany prawdopodobnie zwiększą zapotrzebowanie na „ludzi u steru”, choć specyfika stanowisk będzie radykalnie inna.
Joshi ma dane i precedensy historyczne na poparcie swojego twierdzenia. W latach 90. wiele firm przerażonych zagrożeniem „Bugiem Millennium” w ramach środków ochronnych dużo inwestowało w unowocześnienia technologiczne. Błąd związany ze zmianą daty Nowego Roku z XX na XXI wiek nigdy się nie zmaterializował, co doprowadziło do przewidywań, że wydatki na technologię wrócą do poziomu z XX wieku. Poszło to w odwrotnym kierunku i „tendencja do wydawania” była kontynuowana.
„Popyt na ludzką pracę nie maleje”.
Mohit Joshi, dyrektor generalny Tech Mahindra
Rok 2026 przyniesie podobny wzrost, jeśli chodzi o wpływ sztucznej inteligencji na siłę roboczą. „Wierzymy, że wzrost produktywności nie będzie miał bezpośredniego wpływu na siłę roboczą” – mówi Joshi. „W nadchodzących latach konieczne będzie wiele inwestycji w celu wprowadzenia uproszczeń, modernizacji i optymalizacji. Szczególnie w zakresie danych potrzebne będą inwestycje wykraczające poza trzy do pięciu lat potrzebnych na modernizację i uproszczenie systemów”.
„W najlepszym przypadku myślę, że złożoność organizacji dramatycznie wzrośnie. A jeśli założenia dotyczące sztucznej inteligencji zostaną w pełni zrealizowane, wzrost gospodarczy będzie znacznie większy. Powinno stworzyć więcej możliwości, ponieważ będziesz mieć znacznie szerszy obraz”.
Elon Musk opowiada o erze obfitości, którą zapoczątkowała rewolucja w zakresie sztucznej inteligencji, w której zakupy może robić robot, a energia pochodzi z kosmosu. Dziennikarz Ezra Klein napisał książkę pod tym samym tytułem „Obfitość”, w której argumentuje, że rządy mają do odegrania kluczową rolę w zakończeniu ery niedoboru. Produkty i usługi zmienią się na tyle radykalnie, że zapotrzebowanie na pracowników wzrośnie.
„Moja rada dla moich zespołów jest taka, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wygra” – mówi Joshi. „I mam wrażenie, że ludzie, którzy zwyciężą, będą mieli pewne cechy. Po pierwsze, będą szybcy, ponieważ szybkość ma ogromną zaletę. Trzeba umieć bardzo szybko skręcać”.
„Drugą rzeczą jest ciekawość. I ostatnią rzeczą jest to, że w czasach wielkich zmian liderzy będą potrzebować pewnego stopnia empatii i życzliwości, aby móc pociągnąć za sobą zespoły”.
Liderzy biznesowi doskonale zdają sobie sprawę z „metody kaskadowej” zmian: planu sekwencyjnego, w którym projekty są ściśle określone, a praca jest często prowadzona pomiędzy silosami oddziałów i ma niewielkie możliwości ponownej oceny. Większość skłania się obecnie w stronę „metody zwinnej”, czyli bardziej elastycznego podejścia do zarządzania projektami, które zachęca do pracy międzyzespołowej w całej firmie.
Kluczowym pytaniem jest, jak włączyć sztuczną inteligencję do zwinnego procesu. „Co możesz zrobić, aby zwiększyć produktywność i efektywność w swojej firmie?” mówi Joshi. „Co powinieneś zrobić, aby generować przychody w swojej firmie? Ponieważ produktywność jest dobra, ale przychody są naprawdę najważniejsze”.
„…w czasach wielkich zmian liderzy będą potrzebować pewnego stopnia empatii i życzliwości, aby móc pociągnąć za sobą zespoły”.
Mohit Joshi
Zwrot z inwestycji w sztuczną inteligencję to kluczowy wskaźnik, który komisje będą chciały zobaczyć. „Jest bardzo jasne, że organizacje staną się znacznie bardziej płaskie” – mówi Joshi. „Na szczycie znajdą się ludzie, którzy będą mieli dużo większą kontrolę. Być może zamiast tradycyjnej piramidy, którą mieliśmy, pojawi się wybrzuszony środek”. Coraz bardziej cenni będą pracownicy z pięcioletnim, dziesięcioletnim doświadczeniem.
Nie wszystko jest cyfrowe. Joshi śmieje się, gdy zauważamy, że oboje piszemy długopisami na papierze (pomaga mi to jaśniej myśleć). Zachęcaj swoje dzieci do czytania książek w formie fizycznej i daj im trochę kieszonkowego za każdą ukończoną książkę.
„Niemal obsesyjnie powtarzam moim dzieciom, że umiejętność dobrego czytania i pisania nigdy nie zaniknie. Dlatego czytaj jak najwięcej już na początku swojego życia, bo już nigdy nie będziesz mieć okazji do nieprzerwanych okresów, w których będziesz mógł czytać, a twoja pamięć nie będzie tak dobra, aby przyswoić wszystko, co dzisiaj jest w stanie. Naucz się pięknie mówić i pisać, a myślę, że wszystko inne się ułoży”.

