Trzy tygodnie później wojna amerykańsko-izraelska przeciwko Iranowi nie wydaje się bliższa zakończenia niż wtedy, gdy bomby, rakiety i drony zaczęły wypełniać niebo nad Iranem i innymi częściami Bliskiego Wschodu.
I wszyscy odczuwają skutki wojny: od końca stycznia cena ropy naftowej znacznie wzrosła. Cena ropy Brent miała miejsce 20 marca po cenie 112,19 dolarów za baryłkę, co oznacza wzrost o około 3% w ciągu dnia, 84% w skali roku i 63% od końca stycznia.
Ceny benzyny poszybują w górę. Według danych AAA średnia cena w Stanach Zjednoczonych na dzień 20 marca wyniosła 3,912 dolara za galon. Oznacza to wzrost o 37,8% w stosunku do roku i 33,5% od końca stycznia. Akcje spadają, a stopy procentowe rosną.
Nie wygląda na to, że przyszłość w najbliższym czasie będzie lepsza. W opublikowanym w tym tygodniu raporcie bank inwestycyjny Goldman Sachs przeanalizował, co może się stać z cenami ropy.
Konkluzja: Ceny ropy „prawdopodobnie będą nadal wykazywać tendencję wzrostową”.
Powiązane: Szokująca groźba Iranu podniesienia ceny ropy do 200 dolarów
Czas zależy od czasu, mówi analiza Goldmana.
Kluczem jest ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz dla regularnych przepływów ropy naftowej, skroplonego gazu ziemnego i powiązanych produktów na świat z ośmiu krajów otaczających Zatokę Perską: Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Arabii Saudyjskiej, Kataru, Bahrajnu, Kuwejtu, Iraku i Iranu.
Region transportuje 20% lub więcej ropy naftowej i 20% LNG. Wszyscy muszą przejść przez cieśninę, a Iran tworzy jej północną stronę.
Siły irańskie użyły min, dronów i rakiet rozmieszczonych w cieśninie i wokół niej, aby utrzymać w pełni załadowane tankowce utknęły w portach Zatoki Perskiej.
Jedynymi tankowcami, które przepływają przez cieśninę, są te eskortowane przez irańskie okręty wojenne.
Wojna to coś więcej niż próba zniszczenia ropy. Izrael wykorzystał wojnę do ataku na Hezbollah w Libanie. Iran wystrzelił rakiety w stronę Diego Garcii, 4000 kilometrów (2500 mil) od Zatoki Perskiej, aby zakłócić działania wojskowe USA.
Kula ognia wybucha po izraelskim nalocie w Bejrucie. fałszywe obrazy
Fadel Itani/Getty Images
Jak Goldman Sachs widzi wyzwanie
Analiza Goldmana (uwzględniająca badania poprzednich kryzysów naftowych) wygląda następująco:
Przywrócenie produkcji w państwach Zatoki Perskiej zajmie trochę czasu, być może lata. Tymczasem, jeśli ropa Brent nie będzie mogła być wysyłana, istnieje duża szansa, że ropa Brent osiągnie lub przekroczy swoją rekordową cenę 147,50 dolarów za baryłkę w lipcu 2008 r. Jeśli Stany Zjednoczone ograniczą irański eksport, ropa Brent, światowy benchmark, będzie osiągać wyższą premię niż ropa Light Sweet, amerykański benchmark, niż ma to miejsce obecnie. Premia za ropę Brent wynosi obecnie około 14 dolarów za baryłkę, w oparciu o cenę zamknięcia z dnia 20 marca na poziomie 98,23 dolarów za baryłkę. Długa wojna wydłuża czas potrzebny na regenerację
Z raportu wynika, że odbudowa będzie szybsza, jeśli do kwietnia cieśnina będzie w pełni dostępna, a zniszczenia w obiektach produkcyjnych i transportowych będą niewielkie. Jeśli tak się stanie, do czwartego kwartału 2026 r. cena ropy Brent może wrócić do przedziału 70 dolarów. Tam właśnie notowano Brent w lutym.
Raport sugeruje, że najbardziej prawdopodobny scenariusz ożywienia produkcji w Zatoce Perskiej może zająć co najmniej cztery lata.
Szybkie ponowne otwarcie cieśniny przyspieszy ożywienie gospodarcze, ponieważ oznacza mniejsze zniszczenia ogromnej infrastruktury do produkcji, przetwarzania i załadunku ropy, chemikaliów i skroplonego gazu ziemnego.
Długa wojna może ujawnić głębsze problemy. Z raportu wynika, że wojna między Irakiem a Iranem w 1980 r. była tak wyniszczająca, że w 1984 r. produkcja w obu krajach nadal była o 64% niższa od poziomu przedwojennego.
Sprawę komplikuje fakt, że wiele krajów Zatoki Perskiej zainwestowało na przestrzeni lat niewiele w poprawę swojej infrastruktury produkcyjnej i transportowej. A kiedy kraje zaczęły odbudowywać swój przemysł naftowy, musiały nadrobić zaległości, aby odbudować swoją infrastrukturę.
Trump: Stany Zjednoczone mogą utonąć w Zatoce Perskiej
Istnieje jeszcze jedna potencjalna komplikacja, która może mieć wpływ na przebieg tej wojny. Nie wiadomo, co wydarzy się w najbliższej przyszłości. Prezydent Trump powiedział w piątek wieczorem, że może zacząć ograniczać operacje USA w regionie Zatoki Perskiej i że inne kraje powinny monitorować Cieśninę Ormuz.
Wspomniał także o możliwości utrzymania dialogu z przywódcami Iranu, ale prezydent wykluczył zawieszenie broni. „Nie ma zawieszenia broni, kiedy dosłownie niszczy się drugą stronę” – powiedział na spotkaniu prasowym.
Powiązane: Morgan Stanley wydał ostre ostrzeżenie dla inwestorów naftowych
Jak dotąd niewiele krajów zaproponowało przyłączenie się do Stanów Zjednoczonych w otwarciu cieśniny.
Tymczasem Stany Zjednoczone wysyłają w region, w którym stacjonuje już około 50 000 żołnierzy, trzy okręty wojenne i tysiące żołnierzy piechoty morskiej. Administracja Trumpa oświadczyła jednak, że nie planuje wysyłać „sił naziemnych” do Iraku.
Giełdy nadal borykają się z trudnościami
Wojna i towarzyszący jej szok naftowy ponownie uderzyły w rynki finansowe 20 marca.
Indeks Standard & Poor’s 500 spadł w marcu o 100 punktów, czyli 1,5%, do 6506, co stanowi trzecią stratę z rzędu i 11. miejsce w ciągu 15 dni handlowych. Dziewięć z 11 sektorów było niższych. Wzrosły (prawie) jedynie akcje spółek energetycznych i finansowych.
Nasdaq Composite spadł o 2% do 21 648. Indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 444 punkty do 45 577.
W większości spadły akcje spółek energetycznych. Exxon Mobil i Chevron wzrosły.
Indeksy, które spadły w ciągu tygodnia, spadają w ciągu miesiąca. Dow i Nasdaq straciły prawie 10% od osiągnięcia najwyższych poziomów od 52 tygodni: w lutym w przypadku Dow i pod koniec października w przypadku Nasdaq. Popularną definicją korekty jest 10% spadek w stosunku do niedawnego szczytu.
Wzrosły także rentowności obligacji i oprocentowanie kredytów hipotecznych.
Powiązane: W przypadku rezerw ropy w Zatoce Perskiej chodzi bardziej o gotówkę niż o ropę

