Ekonomiści są coraz bardziej zaniepokojeni stanem gospodarki w miarę trwania konfliktu w Iranie.
Agencja Moody’s Analytics podniosła prognozę recesji na następne 12 miesięcy do 48,6%, kierując się tym samym schematem, co Goldman Sachs, który obecnie prognozuje ryzyko recesji na poziomie 30%, oraz EY-Parthenon, który ocenia ryzyko recesji na 40%. Podstawowe prawdopodobieństwo recesji wynosi od 15% do 20%.
Przed amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran pod koniec lutego wskaźniki ekonomiczne już sugerowały niepewne warunki gospodarcze. Ponury lutowy raport o zatrudnieniu pokazał, że gospodarka nieoczekiwanie straciła 92 000 miejsc pracy w poprzednim miesiącu, co przeczy szacunkom mówiącym o wzroście o 60 000 miejsc pracy i płonącym nadziei na ożywienie na rynku pracy po tym, jak Stany Zjednoczone dodały zaledwie 181 000 miejsc pracy w 2025 r. Ponadto stopa bezrobocia zbliża się do 4,5%, w porównaniu z 3,4% trzy lata temu. zbiegło się ze spowolnieniem wzrostu płac, szczególnie wśród Amerykanów o niskich dochodach.
Oprócz tych czynników trwająca wojna w Zatoce Perskiej wzbudziła obawy analityków, że kryzys naftowy może być punktem zwrotnym, który wprowadzi Stany Zjednoczone w depresję, ostrzegł czołowy ekonomista.
„Nawet przed konfliktem myślałem, że recesja i ryzyko rosną” – powiedział w środę CNBC Mark Zandi, główny ekonomista Moody’s. „Ryzyko recesji jest bardzo wysokie i jeśli działania wojenne nie dobiegną końca, prezydent znajdzie sposób na rezygnację, ogłoszenie zwycięstwa i kontynuowanie działalności, a Irańczycy zrobią to samo, myślę, że jest więcej niż prawdopodobne, że w drugiej połowie roku nastąpi recesja”.
Dlaczego wojna w Iranie zwiększa ryzyko recesji
Na początku tygodnia Zandi ostrzegł, że jeśli ceny ropy naftowej będą nadal rosły, recesja jest prawie nieunikniona. Cena ropy Brent oscyluje wokół 97 dolarów za baryłkę, ale w zeszłym tygodniu osiągnęła rekordowy poziom 115 dolarów za baryłkę.
„Na podstawie naszych symulacji globalnego modelu makroekonomicznego ceny ropy naftowej w drugim kwartale tego roku powinny wynieść średnio zaledwie około 125 dolarów za baryłkę” – stwierdził Zandi w poniedziałkowej publikacji X. „Przy utrzymującym się wysokim napięciu nie jest to przesada”.
Mimo że prezydent Donald Trump w poniedziałek odłożył plany ataku na irańską infrastrukturę energetyczną i elektrownie – co zwiększyło zapasy o 1,7 biliona dolarów i obniżyło cenę ropy o 17 dolarów – według doniesień telewizji państwowej Iran odrzucił w środę amerykańską propozycję zakończenia wojny, a Pentagon podobno rozkazał wysłać na Bliski Wschód 2000 żołnierzy paramilitarnych.
Obecny wzrost cen energii (w tym podwyżka o 1 dolara za galon na dystrybutorze) można porównać do kryzysu naftowego z lat 70. XX wieku, kiedy arabskie państwa członkowskie OPEC oświadczyły, że ograniczą produkcję i eksport ropy do krajów w odwecie za wsparcie USA dla Izraela podczas wojny Jom Kippur. Prezydent Richard Nixon opowiadał się później za racjonowaniem dostaw amerykańskiej ropy, aby zapobiec gwałtownemu wzrostowi cen, ale koszt gazu nadal rósł o około 40%.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) z siedzibą w Paryżu ostrzegła, że obecne zamieszanie w Zatoce Perskiej przekroczyło poziom sprzed pół wieku. Dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol powiedział, że świat traci obecnie 11 milionów baryłek ropy w porównaniu z 5 miliardami podczas kryzysów w latach 1973 i 1979.
„Decydenci na całym świecie nie docenili głębi problemu” – powiedział Birol w tym tygodniu Australian National Press Club. „Jeśli chcesz umieścić to w kontekście, obecny kryzys to dwa kryzysy naftowe i kryzys gazowy” – powiedział.
Istnieją również dowody na to, że obecne zamknięcie Cieśniny Ormuz wpływa na gałęzie przemysłu inne niż energetyczne. Cieśnina Ormuz to wąskie gardło dla około jednej trzeciej światowych nawozów. Minimalny eksport już spowodował wzrost cen nawozów, grożąc wpływem na uprawy amerykańskich rolników i potencjalnie ostatecznie podnosząc ceny żywności.
„Istnieje bardzo silna korelacja między zmianami cen energii a zmianami cen żywności” – powiedział Fortune Ricky Volpe, ekonomista rolnictwa i profesor agrobiznesu w Cal Poly. „Już wcześniej widzieliśmy cenę ropy przekraczającą 100 dolarów za galon, co zbiegło się w czasie ze znaczną inflacją cen żywności”.

