Najwyższy przywódca Iranu nie żyje. Duża część infrastruktury wojskowej została zniszczona. Jego sojusznicy są wyobcowani. Ale wojna przeciwko Izraelowi i Stanom Zjednoczonym dała Teheranowi coś, czego w przeciwnym razie by nie docenił: bezprecedensowy wpływ, jaki ma na Cieśninę Ormuz. Teraz Iran próbuje to wykorzystać.
Według „Wall Street Journal” Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), twardogłowa siła militarna, która umocniła swoją władzę w pozostałościach irańskiego reżimu po śmierci Chameneiego, przekazała administracji Trumpa listę warunków zawieszenia broni. Obie strony nie są w bezpośrednim kontakcie, a „The Journal” donosi, że warunki te przesłano za pośrednictwem pośredników z Bliskiego Wschodu, chociaż najnowszy piętnastopunktowy plan Stanów Zjednoczonych został przesłany przez Pakistan. Prezydent Donald Trump, „mistrz porozumienia”, który bronił swojej zdolności do krytykowania innych narodów za pomocą ceł, teraz upierał się, że jego administracja prowadzi owocne negocjacje z Iranem, co Teheran kpił, pytając, czy prezydent rozmawia sam ze sobą.
Żądania są szerokie: zamknięcie wszystkich amerykańskich baz wojskowych w Zatoce Perskiej; pełne odszkodowania za ataki USA na terytorium Iranu; oraz całkowite zniesienie sankcji. Iran zabiega także o pełne zachowanie swoich programów rakietowych i gwarantuje, że wojna nie zostanie wznowiona, ani dla niego samego, ani dla zastępcy Iranu, Hezbollahu w Libanie.
Ale jest jeden wymóg, który wyróżnia się na tle pozostałych.
Teheran chce nowego porządku dla Cieśniny Ormuz, umożliwiającego pobieranie opłat od każdego statku przepływającego tą drogą wodną, na wzór opłat pobieranych przez Egipt od statków przepływających przez Kanał Sueski. Suez stosuje dość skomplikowany wzór oparty na tonażu każdego statku, ale średnio statki towarowe płacą 250 000 dolarów za przeprawę. Ponieważ Suez jest sztucznym kanałem, Egipt pobiera opłatę za przejazd w celu pokrycia kosztów budowy i utrzymania.
Z drugiej strony Cieśnina Ormuz jest naturalną drogą wodną i Teheran w zasadzie chce pobierać opłaty od statków za przywilej przepłynięcia jej bez bombardowań. Trudno przecenić znaczenie Cieśniny: codziennie przepływa przez nią około 20% światowych dostaw ropy. To największe wąskie gardło na światowych rynkach energii i chociaż rynki kontraktów terminowych na ropę naftową zyskały na wartości w związku z wszystkimi rozmowami o rozmowach pokojowych (w momencie pisania tego tekstu ropa w Teksasie kosztuje 89 dolarów), analitycy ropy tracą głos, ostrzegając o fizycznej rzeczywistości zamknięcia Cieśniny. Według danych zespołu S&P Global Market Intelligence 24 marca tylko dwa statki przepłynęły przez Cieśninę, czyli znacznie mniej niż zwykle przepływa 150–160 statków. A gdyby od tych statków wymagano stałego uiszczania irańskiego myta, zmieniłoby to światową gospodarkę energetyczną i dałoby Teheranowi dźwignię, z której mógłby skorzystać w dowolnym momencie, gdy potrzebowałby ustępstw ze strony Zachodu.
Iran zaczął już pobierać od statków opłaty w wysokości około 2 milionów dolarów za przeprawę przez cieśninę, co potwierdziło irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Analitycy twierdzą, że składka jest „okazyjną” w porównaniu z ceną tradycyjnych składek na ubezpieczenie transportu morskiego, które gwałtownie wzrosły od początku wojny. Ale w praktyce oznacza to, że Teheran wykorzystuje zagrożenie ze strony własnych rakiet i min, aby przejąć zyski ubezpieczycieli. Ponadto niepotwierdzony irański plan nakładający na statki obowiązek uiszczania opłat za przejazd w juanach, a nie w dolarach, stanowiłby poważne zagrożenie dla dominacji amerykańskiego petrodolara, od dawna uważanego za klucz do utrzymania przez Stany Zjednoczone statusu waluty rezerwowej.
Jeden z amerykańskich urzędników nazwał te żądania absurdalnymi i nierealistycznymi, mówiąc „The Journal”, że takie stanowisko utrudni osiągnięcie porozumienia niż przed zatwierdzeniem przez Trumpa strajków, które rozpoczęły wojnę.
To może być prawda. Ale żądań oczywiście nie można przyjmować za dobrą monetę; mają raczej na celu ustanowienie parkietu handlowego na stale zmieniających się rynkach energii.

