
Giełda spadła w poniedziałek rano po tym, jak Biały Dom zasygnalizował, że ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz może nie być już zadaniem Stanów Zjednoczonych.
S&P 500 wzrósł o ponad 1,5%, podczas gdy Nasdaq wzrósł o prawie 2%.
W nocy raport Wall Street Journal wskazał, że prezydent Trump byłby skłonny porzucić wojnę w Iranie; Do rana mówił sojusznikom, że powinni „zdobyć trochę opóźnionej odwagi, udać się do Cieśniny i po prostu TO ZROBIĆ”.
„Będziesz musiał zacząć uczyć się walczyć o siebie. Ameryka nie będzie już przy tobie, tak jak nie byłeś przy nas” – napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Tymczasem średnia cena benzyny w Stanach Zjednoczonych przekroczyła we wtorek 4 dolary za galon, czyli o ponad dolara więcej niż 2,98 dolara z 27 lutego, dzień przed rozpoczęciem wojny. Ceny gazu przekroczyły próg 4 dolarów po raz pierwszy od 2022 roku, kiedy rosyjska inwazja na Ukrainę wywołała kryzys energetyczny. Jednocześnie spada poparcie dla Trumpa; według Nate’a Silvera jego wynik wynosi obecnie –16,7, co jest rekordowo niskim wynikiem jego drugiej kadencji.
Przez całą wojnę Biały Dom kierował swoje komunikaty do giełdy, która desperacko stara się utrzymać utrzymującą się od lat dobrą passę, nawet w obliczu wzrostu kosztów konsumenckich. I podczas gdy Amerykanie borykają się z trudnościami na stacjach benzynowych, Azja Południowo-Wschodnia boryka się z niedoborami paliwa, które zmuszają ludzi do pracy w domu lub nawet noszenia krótkich rękawów w celu oszczędzania klimatyzacji.
Jednak Biały Dom na wielu frontach starał się obniżyć oczekiwania dotyczące Cieśniny Ormuz. Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w poniedziałek, że ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz nie jest jednym z „głównych celów”, jakie Trump postawił przed kampanią wojskową, a sekretarz obrony Pete Hegseth wzmocnił to przesłanie we wtorek rano na bardzo przyjaznej konferencji prasowej w Pentagonie, wymieniając zniszczenie irańskich rakiet, dronów i marynarki wojennej jako cel misji, ale nie Hormuz.
„Sprawa Cieśniny Ormuz to nie tylko problem Stanów Zjednoczonych Ameryki” – powiedział Hegseth.
Leavitt dodał we wtorek, że po zakończeniu wojny ceny benzyny „powrócą do najniższych od wielu lat poziomów, którymi cieszyli się amerykańscy kierowcy przed tymi krótkotrwałymi zakłóceniami”.
Giełda zdawała się interpretować to jako deeskalację: wycofanie się Stanów Zjednoczonych eliminuje najgorszy scenariusz przedłużającej się kampanii lądowej, która powoduje jeszcze wyższy wzrost cen ropy. Ale odejście nie rozwiązuje podstawowego problemu; Cena ropy naftowej również wzrosła we wtorek, a cena West Texas Intermediate wynosi obecnie 103 dolarów, czyli prawie dwukrotnie więcej niż w tym roku. Dyrektor generalny BlackRock, Larry Fink, ostrzegł w tym tygodniu, że ropa naftowa może osiągnąć cenę 150 dolarów i wywołać globalną recesję, jeśli Iran pozostanie zagrożeniem dla Hormuz po zakończeniu wojny.
Szkody dla gospodarki realnej już się pogłębiają. Ostatecznie, nawet gdy Stany Zjednoczone korzystają ze swoich rezerw strategicznych, ropa naftowa jest towarem globalnym, a jak lubi mawiać badacz surowców Rory Johnston: „Baryłka ropy stracona gdziekolwiek, to baryłka ropy stracona wszędzie”. Oxford Economics obniżył w tym roku swoją prognozę globalnego wzrostu przemysłu do 2,5%, ostrzegając, że sektory energochłonne, takie jak transport, usługi użyteczności publicznej i petrochemia, stoją w obliczu poważnego wzrostu kosztów i spadków produkcji. Jej główny ekonomista Nico Palesch ostrzegł w nocie we wtorek rano przed możliwością „zakłóceń w łańcuchu dostaw na równi z tymi obserwowanymi podczas pandemii Covid-19”, jeśli zamknięcie Cieśniny nie zostanie rozwiązane.
Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju ostrzegł również we wtorek, że wojna może wepchnąć w ubóstwo nawet 4 miliony ludzi na Bliskim Wschodzie, a region poniesie straty w PKB w wysokości od 120 do 194 miliardów dolarów. Od początku wojny na całym Bliskim Wschodzie zginęło ponad 3000 osób: 1900 w Iranie, 1200 w Libanie, 19 w Izraelu i 13 amerykańskich żołnierzy.
Tymczasem, po drugiej stronie jego ust, administracja w dalszym ciągu zwiększa groźby wobec Iranu. W poniedziałkowy wieczór Trump udostępnił w Truth Social film przedstawiający atak amerykańskich bombowców na ogromny skład amunicji w Isfahanie. Jak potwierdził Hegseth, w ataku brały udział 2000-funtowe niszczyciele bunkrów w celu zniszczenia rakiet. Przewodniczący Połączonego Kolegium Szefów Sztabów dodał, że Stany Zjednoczone rozpoczęły loty nad Iranem bombowcami B-52, samolotami zdolnymi do przenoszenia broni nuklearnej.
Na ziemi w regionie znajdują się tysiące sił specjalnych (Navy SEAL, Army Rangers, Marines). Hegseth powiedział, że ataki nasilą się, jeśli wkrótce nie zostanie osiągnięte porozumienie z Iranem, podczas gdy sam Trump groził „zniszczeniem” irańskich elektrowni, szybów naftowych i wyspy Kharg, a także „prawdopodobnie wszystkich zakładów odsalania”, od których miliony ludzi na Bliskim Wschodzie zależą od wody pitnej. Organizacja Human Rights Watch stwierdziła, że zbombardowanie ich stanowiłoby zbrodnię wojenną. Zapytany o to przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów odpowiedział po prostu, że wojsko zrealizuje każdy taki cel w ramach swoich „normalnych procedur”.
Tymczasem Iran ma niewielką motywację do negocjacji. Od rozpoczęcia wojny dzienny ruch statków przez cieśninę spadł o około 90–95%. Parlament Iranu zatwierdził plan sformalizowania opłat za przejazd przepływających statków, kodyfikując kontrolę nad wąskimi gardłami, z czego już czerpał korzyści: Iran zarabia znacznie więcej na baryłce niż przed wojną. Przy tego rodzaju zachętach do pozostania zamkniętym Teheran może nie być w nastroju do negocjacji.
Żaden inny kraj nie zgłosił się, aby zająć się otwarciem cieśniny. Trump skrytykował swoich sojuszników z Truth Social, zwłaszcza Francję, która jego zdaniem była „BARDZO BEZużyteczna” w blokowaniu lotów izraelskich samolotów przewożących paliwo nad jej przestrzenią powietrzną. „Ameryka będzie pamiętać !!”


