Źródło obrazu: Getty Images
Trzy z czterech największych inwestycji w mój Stocks and Shares ISA pochodzą z indeksu FTSE 100. I jedna z nich nie jest podobna do pozostałych.
Dla większości firm zwiększanie kosztów sprzedawanych produktów jest czymś złym. Ale w tym przypadku jest to bardzo przydatne do wzrostu przychodów.
Inflacja
Inflacja często jest uciążliwością dla przedsiębiorstw. Rosnące koszty stwarzają trudny dylemat dla zespołów zarządzających.
Przy założeniu, że wszystko jest takie samo, nic nierobienie prowadzi do niższych zysków. Jednak podnoszenie cen w celu utrzymania marż grozi utratą klientów. Niektórzy opierają się na kosztach zmiany dostawcy, aby przekazać efekt wyższych kosztów. Inni utrzymują ceny na niskim poziomie i starają się je zrekompensować wzrostem sprzedaży.
Po każdej stronie są przykłady świetnych firm. W moim programie Stocks and Shares ISA posiadam firmy obu typów.
Jednak jedna nazwa z indeksu FTSE 100 ma niezwykłą strategię inflacyjną. To Bunzl (LSE:BNZL), dystrybutor materiałów eksploatacyjnych.
Plus koszt
Bunzl sprzedaje takie produkty jak opakowania, środki czyszczące i sprzęt ochronny. Często odbywa się to na zasadzie „koszt plus”.
Oznacza to, że Twoja cena stanowi stały procent kosztu sprzedawanych towarów. A inflacja faktycznie może być użyteczna w tej strukturze.
Jeśli koszty wzrosną, ceny sprzedaży Bunzl również wzrosną. A ponieważ stanowią one stały procent kosztów, korzyści również rosną.
Największym wyzwaniem jest wręcz odwrotnie. Kiedy ceny surowców spadają, firma musi je obniżyć, co może mieć wpływ na sprzedaż i zyski.
Tak właśnie stało się w 2025 roku. Nie jest to jednak coś, czym nie martwię się w dłuższej perspektywie.
Ryzyko
Wyższe ceny na zasadzie koszt plus mogą grozić utratą klientów. Ale Bunzl ma dwie strategie, aby sobie z tym poradzić.
Jednym z nich jest zachęcenie ich do przejścia na produkty marki własnej. Może to mieć wpływ na przychody, ale zwiększa marżę firmy. W tej sytuacji korzyści odnoszą obie strony. Bunzl utrzymuje zyski, a jej klienci wydają mniej na materiały eksploatacyjne.
Innym jest oferowanie wyjątkowej usługi. Aby to osiągnąć, oferuje szeroką gamę produktów z szybką i niezawodną dostawą. To utrudnia klientom zmianę. Bunzl wzmacnia tę siłę poprzez przejmowanie innych biznesów, zwiększając ich skalę.
Perspektywiczny
Bunzl spodziewa się umiarkowanego wzrostu przychodów w 2026 r., ale przewiduje słabsze marże operacyjne z trzech głównych powodów.
Po pierwsze, koszty operacyjne (energia i personel) będą wyższe. Nie pomaga w tym obecny konflikt na Bliskim Wschodzie.
Kolejnym jest efekt pozyskania nowych kontraktów. Pomogły one zrównoważyć znaczną stratę w 2025 r., ale w najbliższej perspektywie zaważyły na marżach. Ponieważ koszty nakładów wydają się stabilne, umowy typu „koszt plus” Bunzla prawdopodobnie nie pokryją tego. Przed nami więc kilka wyzwań.
Jednak wszystkie te problemy wydają mi się krótkotrwałe. Myślę, że podstawowe mocne strony konkurencyjne firmy pozostają nienaruszone.
Przyjrzyj się bliżej
Na pierwszy rzut oka Bunzl wygląda na firmę o malejących zyskach i ograniczonym wzroście sprzedaży. Ale dzieje się coś więcej.
Dobre inwestowanie oznacza patrzenie poza krótkoterminowe wyzwania makroekonomiczne. I myślę, że biznes jest zasadniczo zdrowy. Akcje są już jedną z moich największych inwestycji.
Ale uważnie się temu przyglądam, próbując zrównoważyć swój portfel.

