Monday, April 6, 2026

Sztuczna inteligencja wkrótce wyśle ​​miliony do „czyśćca tożsamości zawodowej”. Oto, co odkryłem po zakończeniu mojej 30-letniej kariery | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

7 listopada 2023 roku zakończyła się moja kariera. Nie dramatycznym zwolnieniem, nie gorzkim odejściem, ale przejęciem, które sprawiło, że moja rola stała się zbędna. Prawie trzydzieści lat w branży. Dziewięć lat na stanowisku kierowniczym w firmie biotechnologicznej. A potem: nic.

Nie tylko straciłem pracę. Straciłam rusztowanie, na którym zbudowałam swoją tożsamość zawodową. Mówiłem sobie, że to przejściowy problem. Popełniłem błąd.

Potem nastąpiło coś, co nazwałem „czyśćcem tożsamości zawodowej”: pozornie niekończący się wzór bez tytułu, bez struktury i bez jasnego kierunku. To przestrzeń pomiędzy tym, kim byłeś zawodowo, a tym, kim możesz się stać.

W teologii katolickiej czyściec jest środkiem: nie niebem czy piekłem, ale przejściem oczyszczenia przed czymś lepszym. To metafora, do której wciąż wracam, bo „czyściec tożsamości zawodowej” to nie porażka, to przejście bez harmonogramu. To dezorientująca przepaść pomiędzy utratą tożsamości, którą budowałeś przez dziesięciolecia, a wciąż niewiedzą, co ją zastąpi.

Obecnie znajdujemy się w okresie, który wyznacza ważna transformacja zawodowa. Dzięki sztucznej inteligencji miliony ludzi prawdopodobnie wkrótce wejdą w „czyściec tożsamości zawodowej”. Nie jestem ekonomistą ani technologiem, ale wiem (na podstawie życia i obserwacji, jak radzą sobie z tym moi rówieśnicy), że zagrożenie, jakie sztuczna inteligencja stwarza dla profesjonalistów, wykracza poza utracone zadania lub zrestrukturyzowane role. Atakuje coś bardziej fundamentalnego: poczucie, że to, co opanowałeś w trakcie swojej kariery, nadal ma znaczenie. Przez pokolenia tożsamość zawodowa była trwała: jedno budowane doświadczenie, zgromadzona wiedza, promowana. Technologia zakłóca tę ciągłość w sposób naprawdę trudny do zaakceptowania, nie dlatego, że praca znika z dnia na dzień, ale dlatego, że znaczenie zawodowe zaczyna być mniej bezpieczne. Dla osób, których samoocena jest powiązana z tym znaczeniem, sama niepewność może działać destabilizująco.

Dla ludzi, którzy zbudowali poczucie własnej wartości w oparciu o tytuły, doświadczenie i nieustanną żądzę, czyściec jest szczególnie brutalny. Nie radzimy sobie dobrze z utrzymywaniem wzorców. Wypełniamy je aktywnością, spotkaniami, projektami i wszystkim, co naśladuje pośpiech towarzyszący postępowi. Za wszelką cenę unikamy dyskomfortu, ponieważ dyskomfort wymusza rozliczenie, które pokonaliśmy w trakcie naszej kariery: Kim jestem bez pracy?

Czego nauczyłem się (i nadal się uczę) w Czyśćcu

Chcę, żeby było jasne: nie mam ram, narzędzi ani porad, jak sobie poradzić z czyśćcem, ponieważ nie jestem jeszcze po drugiej stronie. Jednak żyję w „czyśćcu tożsamości zawodowej” wystarczająco długo, aby podzielić się kilkoma spostrzeżeniami z tymi, którzy wkrótce do mnie dołączą.

Przestań wypełniać puste przestrzenie hałasem. Moim pierwszym odruchem po odejściu było wypełnienie kalendarza rzeczami, które wydawały mi się znajome: kawą networkingową, rozmowami mentorskimi, coachingiem. Wszystko legalne. Wszystko także unikanie. Czyściec jest z założenia niewygodny. Próbuje ci coś powiedzieć. Im bardziej jesteś zajęty, tym trudniej będzie usłyszeć wiadomość.

Niech Twoja tożsamość będzie tymczasowa. Wciąż łapię się na tym, że przedstawiam się swoim starym tytułem, tylko teraz z „byłym” jako kwalifikantem. Nie ma w tym żadnego wstydu. Kształtowanie tożsamości nie jest szybką aktualizacją systemu operacyjnego iPhone’a. Praca w czyśćcu to nauka utrzymywania swojego zawodowego ja bez ograniczeń: wypróbowywania nowych wersji siebie, zamiast bronić starej.

Zdefiniuj na nowo, co oznacza doświadczenie. Sztuczna inteligencja może zautomatyzować znaczną część otaczającego nas świata. Ale to nie może mieć wpływu na wyrok. Kontakty. Kontekst. Umiejętność zadania właściwego pytania, zamiast po prostu odpowiadać na to, które stoi przed tobą. Te rzeczy nie znikają wraz z dyplomem. Potrzebują po prostu nowego pojazdu.

„Czyściec tożsamości zawodowej” nie jest objazdem. Dla wielu z nas może to być najważniejszy moment w karierze, moment, w którym w końcu dopada nas pytanie, które zostawialiśmy za sobą: a nie „Co mam teraz zrobić?” ale „Kim jestem, kiedy tego nie robię?”

Nie wszyscy specjaliści, którzy w nadchodzących latach staną w obliczu zakłóceń spowodowanych sztuczną inteligencją, stracą pracę z dnia na dzień. Kiedy jednak to nastąpi, wielu zda sobie sprawę, że ich rola zawodowa była bezpośrednio powiązana z poczuciem tożsamości. Struktura. Codzienny cel. Tożsamość.

Kiedy tak się stanie, odruchem będzie ucieczka: wypełnić pustkę, wzbudzić zaufanie i jak najszybciej przejść do następnej rzeczy. Próbowałem wszystkiego. Rozumiem impuls.

Ale czyściec, z którego uciekamy, często jest tym, którego najbardziej potrzebujemy. Nadal jestem w swoim. Jestem zmęczony bieganiem. I po raz pierwszy od trzydziestu lat uczę się, jak to jest po prostu być nieruchomym.

Geoff Curtis jest byłym wiceprezesem wykonawczym ds. korporacyjnych i dyrektorem ds. komunikacji w Horizon Therapeutics. Podczas swojej prawie 30-letniej kariery w komunikacji w służbie zdrowia pracowała na różnych stanowiskach w kraju i za granicą, zarówno po stronie klienta, jak i agencji. Artykuł ten jest adaptacją jego książki Obejmując swój własny czyściec, która jest już dostępna.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł