Nie możesz żyć bez porannej filiżanki (lub filiżanek) kawy? Lepiej zmniejszyć uzależnienie od kofeiny: znacznie trudniej jest Ci wypić codzienną filiżankę kawy.
Według najnowszego wskaźnika cen towarów i usług konsumenckich opublikowanego dzisiaj przez Biuro Statystyki Pracy, inflacja wzrosła o prawie 1% w ciągu miesiąca. Większość tego wzrostu wynika z kosztów związanych z wojną w Iranie, takich jak gaz: same ceny energii wzrosły w ciągu miesiąca o 10,9%. Benzyna prowadziła we wszystkich kategoriach ze znaczną przewagą, odnotowując wzrost o 21,2%, co stanowi największy miesięczny wzrost od 1967 r.
W ujęciu rocznym inflacja wyniosła w marcu 3,3%, o prawie jeden punkt procentowy więcej niż 2,4% w lutym. To najwyższy roczny wskaźnik od kwietnia 2024 r. i największy miesięczny wzrost od 2022 r.
Ekonomiści pocieszali się faktem, że wzrost energii nie rozprzestrzenił się na inne kategorie. Inflacja bazowa, która nie uwzględnia zmienności cen żywności i energii, wzrosła zaledwie o 0,2% w ujęciu miesięcznym, co oznacza wzrost o 2,6% rok do roku, nieco poniżej oczekiwań. „Ten kurs jest zachęcający i nie należy go przeoczyć” – napisał w notatce Jeffrey Roach, główny ekonomista w LPL Financial.
Mimo to szczyt energii zaczął mijać. Kawa, już i tak już drażliwy punkt inflacji, ponownie podskoczyła w marcu: średnia cena detaliczna palonej kawy mielonej wzrosła o 30,5% rok do roku, do 9,46 dolara za funt, do czego przyczyniła się 40% stawka celna na brazylijski import, a koszty transportu wzrosły, ponieważ Cieśnina Ormuz pozostawała w dużej mierze niedostępna dla żeglugi.
Ogólne napoje bezalkoholowe, czyli kategoria CPI obejmująca kawę, herbatę i soki, wzrosły o 5,6% rok do roku. Wzrosły także ceny biletów lotniczych, odzieży, wyposażenia wnętrz i nowych pojazdów, a tytoń (8%) i usługi szpitalne (7,1%) już wzrosły.
Ogólnie jednak ceny żywności pozostały mniej więcej stabilne, podczas gdy ceny opieki zdrowotnej, higieny osobistej i używanych samochodów faktycznie spadły w ciągu miesiąca.
Jednak kilku ekonomistów przestrzegało przed nadmiernym optymizmem. Jak napisał w notatce John Kerschner, globalny dyrektor ds. produktów sekurytyzowanych i zarządzający portfelem w Janus Henderson Investors: „Biorąc pod uwagę rosnące ceny oleju napędowego, tylko kwestią czasu jest, zanim przedostaną się one do komponentów niższego szczebla, takich jak żywność”.
Jamie Cox, partner zarządzający w Harris Financial Group, napisał, że „wpływ inflacji bazowej na wzrost płac realnych będzie największy w kwietniu”.
„Chociaż cieszę się, że skutki w marcu były mniejsze niż oczekiwano, obecnie jest bardziej prawdopodobne, że w kwietniu skutki będą gorsze” – dodał.

