Tuesday, April 21, 2026

Przy poziomie 7 000 punktów S&P 500 wydaje się zawyżony. Jak inwestorzy powinni poruszać się po tym rynku?

Koniecznie przeczytaj

Źródło obrazu: Getty Images

W zeszłym tygodniu S&P 500 osiągnął nowy rekord powyżej 7 tys. punktów. Dlaczego więc tego nie świętuję?

Bo w zeszłym tygodniu osiągnął też kolejny, mniej zachęcający rekord. Ustanowił nowy rekord z najniższą liczbą akcji w historii, najwyższą od 52 tygodni (zaledwie 2,4%).

Innymi słowy, za większość wzrostu odpowiadała niewielka liczba (około 12) firm.

Co to oznacza dla inwestorów?

Ryzyko koncentracji AI

Jeśli spojrzymy na działania, które nas tu sprowadziły, łatwo zobaczyć, gdzie jest koncentracja. Trzy spółki z indeksu S&P 500, które odnotowały największy wolumen w zeszłym tygodniu, to Intel, AMD i ON Semiconductor.

Patrząc głębiej, trzy spółki, które odnotowały największe 52-tygodniowe zyski, to Western Digital, Ciena Corporation i Seagate Technology.

Czy widzisz wzór? Tak, nie jest to niespodzianką: popyt na sztuczną inteligencję napędza ogromny wzrost.

To sprawia, że ​​rynek amerykański wygląda na mocny tylko na papierze. Każda mała wpadka na rynku AI i wszystko szybko idzie nie tak.

Zanim jednak sprzedasz wszystko i ukryjesz pieniądze w poduszkach, pamiętaj: ryzykowne rynki również mogą oferować możliwości.

Spójrzmy.

Obecnie 10 największych spółek z indeksu S&P 500 reprezentuje 36% indeksu. Są to zwykli podejrzani: Nvidia, Google, Microsoft itp. Oprócz umiarkowanej ostrożności w stosunku do Apple i Tesli, analitycy są co do nich wszystkich niezwykle optymistyczni.

Osobiście nie podzielam tego optymizmu. Jednak ostatnio moją uwagę przykuło kilka interesujących wydarzeń.

Oprócz możliwej bańki związanej ze sztuczną inteligencją ryzyko dla rynku amerykańskiego zwiększają obecnie dwa inne czynniki: inflacja i cła. Sektory, które najmniej ucierpią, to opieka zdrowotna, usługi użyteczności publicznej i podstawowe produkty konsumenckie.

Zatem dla inwestorów chcących znaleźć równowagę w kierunku czegoś mniej ryzykownego, oto, gdzie szukać.

Mniej znana gra wartości

Atrakcyjną okazję do osiągnięcia wartości, którą niedawno odkryłem, stanowi Grupa Cigna (NYSE: CI). Firma z branży opieki zdrowotnej o wartości 73 miliardów dolarów wygląda obecnie tanio, a jej akcje spadły w zeszłym roku o 15% pomimo wzrostu zysków o 81%.

Przy oczekiwanym dalszym wzroście szacuje się, że obecna cena jest zaledwie dziewięciokrotnie wyższa od przyszłych zysków. To niezwykle mało jak na jednego z pięciu największych amerykańskich dostawców usług opieki zdrowotnej.

Dla porównania, rywale, United Health i HCA, mają mnożniki zysków pomiędzy 16 a 18. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że Cigna rzadziej pojawia się w dużych funduszach powierniczych i funduszach ETF, więc rynek nie wycenił jeszcze jego pełnego potencjału zarobkowego.

Inwestorom wartościowym oferuje to możliwość wejścia na rynek, zanim rynek go dogoni.

Oczywiście wzrost nie jest gwarantowany. Amerykańska polityka dotycząca opieki zdrowotnej jest notorycznie skomplikowana, a zyski Cigny w dużej mierze zależą od kontraktów rządowych i ekonomii menedżera świadczeń farmaceutycznych (PBM). To nie jest tak jak w Wielkiej Brytanii, gdzie obowiązują inne zasady ustalania cen leków i zmienna polityka, która zwiększa ryzyko.

Mimo to jest to dobry przykład rodzaju akcji, które należy uważać za zabezpieczenie przed ryzykiem w tej gospodarce.

Ostateczny wynik?

Nie jest to pierwszy raz, gdy niewielka liczba składników S&P 500 doprowadziła indeks do nowych maksimów. Miało to miejsce już wcześniej, w marcu 2000 roku, kilka miesięcy przed pęknięciem bańki internetowej.

W roku następującym po tym szczycie cena akcji Cigna wzrosła o ponad 70%, podczas gdy szerszy indeks S&P 500 spadł o 22%.

Oczywiście dotychczasowe wyniki nie są wyznacznikiem przyszłych wyników. Kiedy jednak na rynku panuje ożywienie, stwierdzam, że dobre, staroświeckie spółki radzą sobie lepiej niż przereklamowane akcje spółek technologicznych.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł