Japonia od dawna podąża własną drogą, jeśli chodzi o technologię, inspirując nawet własny termin „syndrom Galapagos” na produkty i usługi, które rozwijają się w kraju, ale nie trafiają nigdzie za granicę. Teraz korporacyjni giganci w kraju martwią się, że przegapią kolejną falę technologiczną, i wypisują duże czeki, aby się upewnić, że tak się nie stanie.
We wtorek Pegasus Tech Ventures, inwestor z Doliny Krzemowej, powiedział, że czterokrotnie zwiększy do 200 milionów dolarów fundusz venture capital, którym zarządza dla Japanet, jednej z największych japońskich sieci telewizyjnych i sprzedaży wysyłkowej. Jest to następstwem wcześniejszej decyzji dostawcy branży motoryzacyjnej Aisin o podwojeniu funduszu zarządzanego przez firmę Pegasus do 100 milionów dolarów.
To najnowszy sygnał, że starsze japońskie firmy, przez długi czas postrzegane stereotypowo jako maruderzy w transformacji cyfrowej, ścigają się, by wykorzystać boom na sztuczną inteligencję. „Pocą się” – mówi Fortune Anis Uzzaman, założyciel i dyrektor generalny Pegasus. „Wiedzą, że nadchodzi rewolucja sztucznej inteligencji. Jeśli chodzi o adopcję, pozostają w tyle za Stanami Zjednoczonymi i Europą”.
Pegasus oferuje coś, co nazywa „venture capital jako usługę”, zarządzając korporacyjnym kapitałem wysokiego ryzyka dla dużych firm, głównie w Azji, i łącząc je ze start-upami, do których jego klienci mieliby trudności z dotarciem na własną rękę.
„Firmy spowalniają obecne prace badawczo-rozwojowe i szukają sposobów na szybsze wprowadzanie innowacji, aby dotrzymać kroku reszcie świata” – mówi Uzzaman. „Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego jest współpraca z dobrymi start-upami, ale one nie wiedzą, jak je pozyskać”. Dochodzi jeszcze bariera językowa: większość japońskich firm działa w języku lokalnym, co może odizolować je od materiałów anglojęzycznych w Dolinie Krzemowej.
Według prognozy International Data Corporation wydatki Japonii na infrastrukturę sztucznej inteligencji przekroczą w tym roku 5,5 miliarda dolarów. Nadchodzą kolejne inwestycje: 3 kwietnia Microsoft zobowiązał się wydać kolejne 10 miliardów dolarów na japońską infrastrukturę sztucznej inteligencji w ciągu najbliższych czterech lat.
Od stadionu w Nagasaki po OpenAI
Japanet, założony w 1986 roku, jest jedną z największych sieci sprzedaży wysyłkowej w Japonii, podobną do QVC w USA. Firma rozpoczęła również niedawno ambitny program dywersyfikacji, dodając działalność związaną z podróżami i rejsami wycieczkowymi, a także profesjonalne drużyny sportowe.
Początkowo Japanet poszukiwał technologii, którą mógłby przenieść do swojej bazy w Nagasaki i zastosować ją na nowym stadionie piłkarskim w mieście.
„Kiedy powiedzieli: «potrzebujemy systemu bezpieczeństwa na stadionie», przejrzeliśmy wszystkie odpowiednie start-upy w zakresie systemów bezpieczeństwa i znaleźliśmy te, które pasowałyby na ich stadion” – mówi Uzzaman. „Pokładali dobrą wiarę w tę firmę, dokonali pewnych inwestycji, a następnie zintegrowali technologię ze stadionem”.
Ten początkowy sukces skłonił Japanet do rozważenia bardziej pionierskich projektów, skierowanych do takich firm jak SpaceX, OpenAI i Anthropic. „Firmy te rozwijają się z szybkością, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy w branży kapitału wysokiego ryzyka” – mówi Uzzaman.
„Jesteśmy podekscytowani możliwością dalszego wykorzystywania tego funduszu do rozwijania najnowszych technologii na świecie i tworzenia nowej wartości, która wnosi więcej radości i wzbogacenia w codzienne życie naszych klientów” – powiedział Akito Takata, prezes Japanet Group w oświadczeniu ogłaszającym ekspansję funduszu.
Wzrost liczby CVC w Japonii
Korporacyjny kapitał wysokiego ryzyka jest obecnie kluczową częścią gospodarki start-upów, a fundusze wysokiego ryzyka uczestniczą w dużej części globalnych rund finansowania.
Założony w 2011 roku Pegasus zainwestował w prawie 300 startupów, z których 76 opuściło spółki, w tym 25 IPO. Zarządza aktywami o wartości około 2 miliardów dolarów. Lista jej klientów obejmuje wydawców gier wideo Sega i Bandai Namco; Tajwański producent komputerów PC Asus; japoński dom handlowy Sojitz; amerykańska rafineria Marathon Petroleum; i producent przekąsek Calbee. Większość kapitału zapewniają spółki; Pegasus zapewnia udział nominalny ze względów zgodności i zarządza inwestycjami.
Ogromna obecność Japonii wśród klientów Pegasusa wynika po części z pochodzenia Uzzamana w tym kraju, który tam dorastał i uczęszczał.
Istnieją jednak także przyczyny strukturalne, takie jak spadek demograficzny w Japonii i spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym. „Wiele japońskich korporacji przychodzi do nas i mówi, że nie ma wystarczającej liczby osób pracujących na produkcji lub w fabrykach. Dlatego proszą nas o fizyczne rozwiązania w zakresie sztucznej inteligencji, robotyki i automatyzacji” – wyjaśnia Uzzaman.
Mimo to wiele interesujących innowacji, przynajmniej według Pegasusa, ma miejsce w USA. Uzzaman twierdzi, że około 70% inwestycji Pegasusa trafia do amerykańskich i europejskich start-upów.

