Źródło obrazu: Getty Images
Kurs akcji Barclays (LSE: BARC) gwałtownie rośnie. Wzrósł o 58% w ciągu ostatnich 12 miesięcy i oszałamiające 266% w ciągu pięciu lat.
To imponujące liczby pochodzące z rzekomo dużej i nudnej brytyjskiej spółki blue chip. To kolejne przypomnienie tego, jak niedoceniane mogą być akcje indeksu FTSE 100. Dane te nie uwzględniają wszystkich dywidend wypłaconych w tym samym okresie.
Obecni inwestorzy będą zachwyceni, reszta z nas będzie się obwiniać za to, że coś przegapiliśmy. Wyniki z przeszłości nie są wskazówką na przyszłość, ale nadal istnieją sposoby, aby ocenić, w którą stronę pójdą akcje Barclays.
Wycena pozostaje rozsądna
Lubię zaczynać od wyceny akcji, zazwyczaj od jej stosunku ceny do zysków (P/E). Pomimo niedawnego wzrostu, Barclays pozostaje zaskakująco tani na poziomie 10,6. To znacznie poniżej 15, które często uważa się za rozsądną wartość. Kluczowym powodem jest to, że wciąż zarabia mnóstwo pieniędzy, co uzasadnia ten wskaźnik P/E. Zysk na akcję wzrósł o 62% w roku zakończonym 30 czerwca, po wzroście o 33% rok wcześniej.
Kolejnym przydatnym miernikiem dla banków jest wskaźnik ceny do wartości księgowej. Barclays plasuje się na poziomie około 0,7, czyli znacznie poniżej wartości 1, która jest uważana za dobrą wartość, podczas gdy wartość do 2 jest zwykle akceptowalna. Sugeruje to, że nadal jest miejsce na wzrost, o ile zyski będą nadal płynąć.
Solidne wyniki kwartalne
Opublikowane w środę (22 października) wyniki Barclays za trzeci kwartał wykazały 7% spadek zysków do 2 miliardów funtów. Było to głównie spowodowane utworzeniem dodatkowej rezerwy w wysokości 235 mln funtów na wypadek skandalu z finansami samochodowymi w Wielkiej Brytanii, w wyniku którego łączna utrata wartości wyniosła 325 mln funtów. Jego bank inwestycyjny również odnotował utratę wartości kredytów w wysokości 110 mln funtów.
Biegacze myślą, że to tylko wyboje na drodze. Russ Mold z AJ Bell powiedział, że bank jest na dobrej drodze do osiągnięcia najlepszego w historii roku pod względem zysków przed opodatkowaniem, o ile nie wystąpią żadne nieprzewidziane problemy, i powinien przekroczyć granicę 8,4 miliarda funtów w 2021 roku.
Konsensusowe prognozy analityków dają średnioroczny cel na poziomie 429 pensów. Jeśli to prawda, oznaczałoby to wzrost o 11,2% w porównaniu z dniem dzisiejszym. To dobrze, ale jest zauważalnie wolniejsze niż ostatnie postępy. Może to odzwierciedlać szersze obawy dotyczące spowolnienia rynku napędzanego przez USA, które może uderzyć w bankowość inwestycyjną Barclays.
Ostateczna stopa dywidendy wyniesie zaledwie 2,2% i ma wzrosnąć do 2,4%. Dodanie tego daje przewidywany całkowity zwrot na poziomie 13,6%. To zamieniłoby inwestycję 10 000 funtów w 11 360 funtów. Nie jest to fortuna z dnia na dzień, ale nie tego powinni szukać inwestorzy kupując akcje FTSE 100.
Realne zyski pochodzą ze stałego, długoterminowego złożonego wzrostu wynikającego ze rosnących cen akcji i reinwestycji dywidend. Pozwala to również inwestorom patrzeć poza krótkoterminowe wahania rynku.
Fala wykupów akcji
Jest powód tak niskiej stopy dywidendy. Barclay planuje zwrócić akcjonariuszom nadzwyczajne 10 miliardów funtów w latach 2024–2026, częściowo w drodze dywidend, ale głównie w drodze odkupu akcji.
Wczoraj zaskoczył inwestorów, ogłaszając kwartalny wykup za 500 milionów funtów, a kolejne będą w przyszłości. Osobiście wolę dywidendy, ale nie narzekam na wykupy, ponieważ powinny one również z czasem zwiększyć zyski.
Myślę, że akcje Barclays nadal są warte rozważenia dzisiaj. Preferuję perspektywę długoterminową, biorąc pod uwagę wszystkie obawy związane z możliwym krachem na giełdzie (ale obecnie dotyczy to prawie wszystkich akcji). Barclays doskonale przypomina, że akcje indeksu FTSE 100 w dalszym ciągu stanowią niesamowity sposób na budowanie bogactwa w dłuższej perspektywie.

