
Źródło obrazu: Getty Images
Dziś rano (9 lutego) akcje NatWest (LSE: NWG) spadły o prawie 5% na indeksie FTSE 100. W ślad za nią podąża Lloyds Banking Group (LSE: LLOY), ze spadkiem o prawie 2%. Dzieje się tak pomimo ogólnie pozytywnego początku indeksu największych spółek.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy w ostatnich dniach banki skupiające się na Wielkiej Brytanii odczuły straty. 5 lutego spadły odpowiednio o 6% i 5,6%. Co się dzieje?
Akcje cały czas rosną i spadają, ale nie są to ruchy wstrząsające. Inwestorzy długoterminowi nie będą narzekać. Akcje NatWest zwyżkowały w ciągu 12 miesięcy o prawie 50%, pomimo niedawnego spadku. Lloyds wzrósł o 70%. W ciągu dwóch lat obie spółki wzrosły odpowiednio o 199% i 155%, plus całkiem hojne dywidendy. Inwestorzy mogą jednak zastanawiać się, czy impreza na akcjach banków w końcu dobiega końca.
Spadek banków FTSE 100
To jeden z głównych powodów gwałtownego wzrostu akcji banków w ostatnich latach, nic więc dziwnego, że inwestorzy zaczynają się denerwować. Tym bardziej, że akcje nie są już tak tanie jak kiedyś.
NatWest nie wygląda na zbyt drogi ze wskaźnikiem P/E na poziomie 12,6, ale P/E Lloydsa wynosi aż 15,25. Obydwa wskaźniki ceny do księgowej kształtują się na poziomie 1,2. Nie jest to drogie, ale to już nie jest okazja.
Dywidendy i skup akcji
Nie jestem pewien, dlaczego Lloyds dzisiaj spada. Jego mniejszy spadek może po prostu odzwierciedlać szerszą nerwowość inwestorów związaną z brytyjską gospodarką. Na przykład Barclays i HSBC pozostają stosunkowo stabilne.
Stopy dywidendy są niższe niż dotychczas ze względu na gwałtownie rosnące ceny akcji. NatWest daje obecnie około 3,8%, a Lloyds około 3,4%. Z czasem powinny jednak wzrosnąć. Ponadto istnieje również możliwość skupu akcji własnych. Rzeczywiście, dziś rano NatWest rozpoczął wykup za 750 milionów funtów, co oznacza, że sektor nadal ma nadmiar gotówki.
Myślę, że warto rozważyć zarówno NatWest, jak i Lloyds. Inwestorzy powinni jednak patrzeć długoterminowo, ponieważ po gwałtownym wzroście kurs akcji może spowolnić, a nawet wycofać się. Jeśli tak się stanie, postrzegam to jako potencjalną okazję do zakupu, o której warto pomyśleć.


