Wczoraj wieczorem Trump ponownie zamieścił post w mediach społecznościowych: „NATO od 20 lat mówi Danii, że «rosyjskie zagrożenie musi zostać usunięte z Grenlandii». Niestety Dania nie była w stanie nic z tym zrobić. Teraz nadszedł czas i to się stanie!!!”
Traderzy, przerażeni perspektywą nowej wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Europą, zareagowali spadkiem akcji na całym świecie.
Kontrakty terminowe na S&P 500 spadły dziś rano o 1,12%, co stanowi niezwykle gwałtowny spadek. Ostatnia sesja zakończyła się bez zmian. (Rynki w USA są zamknięte z okazji Dnia Martina Luthera Kinga Jr.). STOXX Europe 600 spadł przed południem o 1,25%, brytyjski FTSE 100 spadł o 0,49%. Japoński Nikkei 225 spadł o 0,65%. Chiński wskaźnik CSI 300 pozostał bez zmian. Indyjski indeks NIFTY 50 spadł o 0,42%. Bitcoin spadł do 93 000 dolarów. Jedynym głównym indeksem krajowym, który miał dobry dzień, była Korea Południowa, gdzie KOSPI wzrósł o 1,32%.
Złoto, tradycyjna inwestycja w bezpieczną przystań, osiągnęło nowy rekord w wysokości 4673,4 USD w ramach kontraktu ciągłego Comex.
Analitycy z Wall Street powszechnie zgadzają się, że powtarzające się groźby prezydenta Trumpa, że zmusi Danię do „oddania” Grenlandii i nałożenia coraz większej liczby ceł handlowych na Wielką Brytanię i UE, jeśli te kraje nie zastosują się do zaleceń, źle wpływają na giełdy na całym świecie. Różnią się jedynie oceną tego, jak poważna będzie sytuacja.
Carsten Brzeski i Bert Colijn z ING powiedzieli swoim klientom: „Ogółem możemy jedynie powtórzyć nasze wcześniejsze szacunki, że dodatkowe cła w wysokości 25% prawdopodobnie zmniejszą wzrost europejskiego PKB o 0,2 punktu procentowego. Jednak to oszacowanie oparte na modelu zdecydowanie nie oddaje pełnego wpływu nowej niepewności i napięć geopolitycznych w wyniku eskalacji napięć”.
Ostrzegli również: „Tak jak miało to miejsce wcześniej, nie jest do końca jasne, jak to będzie działać, ponieważ nie było żadnego oficjalnego komunikatu z Białego Domu, a jedynie ogłoszenie Trumpa w mediach społecznościowych”.
Obaj ostrzegli także, że Trump może nie doceniać odporności Europy. „Chociaż Europa, przynajmniej początkowo, wydaje się zdecydowana stawić czoła najnowszemu zagrożeniu celnemu i twierdzeniom amerykańskiego prezydenta dotyczącym Grenlandii, rzeczywistość jest taka, że Europa nadal jest zależna od Stanów Zjednoczonych pod wieloma względami, zarówno z punktu widzenia gospodarczego, jak i bezpieczeństwa. Był to prawdopodobnie jeden z głównych powodów, dla których UE zgodziła się zeszłego lata na umowę handlową z USA, która nie była korzystna dla Europy. Jeśli nowe zagrożenie celne i sytuacja na Grenlandii okażą się punktem zwrotnym, który w końcu doprowadzi do jedności europejskiej i wzrostu pozycji Europy jako nie wiadomo, jaka będzie siła geopolityczna. Jasne jest, że pełnowymiarowa wojna handlowa między UE a Stanami Zjednoczonymi pozostawiłaby tylko przegranych.
W porannej notatce Paula Donovana w UBS ostrzegł, że nowe cła mogą mieć negatywny wpływ na amerykańskich konsumentów. „Zagrożenia celne w USA wydają się poważniejsze niż te związane z Iranem… oznaczają, że ceny konsumenckie towarów z UE i Wielkiej Brytanii wzrosną o 4–10% (w ciągu około sześciu miesięcy). Może to wzmocnić narrację o kryzysie przystępności cenowej w USA”.
„W amerykańskich przedsiębiorstwach powróciła niepewność polityczna. Ograniczyło to inwestycje i zatrudnienie, ale mogło osłabnąć w miarę dostosowywania się przedsiębiorstw. Niepewność tej skali może ponownie zatrzymać amerykański biznes”.
Pozostaje również pytanie, czy Trump ma wystarczający wewnętrzny kapitał polityczny, aby podtrzymać swoje pragnienie podboju Grenlandii.
„Ankieta Reuters/Ipsos z zeszłego tygodnia wykazała, że tylko 17% obywateli USA popiera wysiłki na rzecz przejęcia Grenlandii, przy 47% przeciw. Tylko 4% zgodziło się na użycie siły militarnej i tylko 8% wyborców Partii Republikańskiej zgodziło się ze swoimi klientami” – powiedział dziś rano swoim klientom Jim Reid i jego zespół w Deutsche Bank.
Oto migawka z rynków przed dzwonkiem otwierającym w Nowym Jorku dziś rano:
Kontrakty terminowe na S&P 500 spadły dziś rano o 1,12%. Ostatnia sesja zakończyła się bez zmian. Rynki w USA są zamknięte z okazji Dnia MLK. STOXX Europe 600 spadł we wczesnej fazie handlu o 1,25%. Na początku sesji brytyjski indeks FTSE 100 spadł o 0,49%. Japoński Nikkei 225 spadł o 0,65%. Chiński wskaźnik CSI 300 pozostał bez zmian. Południowokoreański KOSPI wzrósł o 1,32%. Indyjski indeks NIFTY 50 spadł o 0,42%. Bitcoin spadł do 93 000 dolarów.

