
Źródło obrazu: Getty Images
Sir Dave Lewis ma plan ożywienia kursu akcji Diageo (LSE:DGE), który w ostatnich latach notował jeden z najgorszych wyników na indeksie FTSE 100. I myślę, że to się uda.
Do niedawna byłem sceptyczny. Jednak bliższe spojrzenie na aktywa spółki i jej najnowsze plany sprawiły, że nabrałem dużo większego optymizmu, jeśli chodzi o akcje.
Jaki jest plan?
Diageo jest najbardziej znane ze swoich wiodących w swojej kategorii marek, takich jak Johnnie Walker, Smirnoff i Guinness. Stanowią one jednak jedynie około połowy wszystkich aktywów firmy.
Reszta obejmuje takie rzeczy, jak działalność produkcyjna w Afryce, udziały w chińskiej firmie produkującej napoje spirytusowe i pośrednio udziały w indyjskiej franczyzie krykieta.
Obecny plan jest dość prosty. Wiąże się to ze zbyciem tych ostatnich aktywów w celu skupienia się na kluczowych mocnych stronach i najpotężniejszych markach. Może to spowodować pozyskanie znacznej ilości gotówki, zwiększenie marż i zmniejszenie kapitałochłonności spółki.
Jest to strategia, którą powinni znać brytyjscy inwestorzy.
Załącznik A: Tesco
Nowy dyrektor generalny Diageo jest znany z pomyślnego odzyskania sprzedaży detalicznej Tesco, spółki notowanej na giełdzie FTSE 100. Plan zakładał wycofywanie się z działalności niezwiązanej z podstawową działalnością i skupienie się na bardziej obiecujących.
Kiedy Lewis przejął władzę, sieć supermarketów miała aktywa w Turcji i Korei Południowej, a także restauracje i była dostawcą usług szerokopasmowych. Zostały one sprzedane w ramach restrukturyzacji.
Dzięki temu firma mogła inwestować w swoją podstawową działalność w Wielkiej Brytanii. Dzięki temu ma znacznie silniejszą pozycję do konkurowania ceną z takimi firmami jak Aldi i Lidl.
Na pierwszy rzut oka podobna możliwość istnieje w przypadku Diageo. Firma dysponuje zróżnicowanym zestawem aktywów, a nowy dyrektor generalny może pochwalić się dobrymi wynikami w zakresie doskonalenia działalności na tym stanowisku.
Załącznik B: Unilever
Kolejną spółką z indeksu FTSE 100, która w ostatnim czasie odniosła sukces dzięki tej strategii, jest Unilever. Kilka lat temu firma zdecydowała się sprzedać słabsze marki, aby skupić się na silniejszych.
W rezultacie sprzedano takie spółki jak Brylcreem, Timotei i VO5 wraz z całym dywizją lodową. Istnieją doniesienia, że niektóre z marek żywności o trwalszym przechowywaniu mogą również znaleźć się w sprzedaży.
Wyniki dla akcjonariuszy Unilever są imponujące. Od początku 2024 r. ogólny wzrost sprzedaży powrócił, a zapasy rosły o ponad 10% rocznie.
Czas pokaże, czy spółce uda się utrzymać tę dynamikę dzięki przyszłym zbyciom. Ale Diageo ma o wiele więcej oczywistych biznesów do sprzedania.
Zmiana uczuć?
Byłem ostrożny, myśląc, że powrót Diageo do zdrowia jest nieuchronny. Zapasy towarów hurtowych w USA są na niezwykle wysokim poziomie, co prawdopodobnie będzie miało wpływ na sprzedaż.
Nadal postrzegam to jako wyzwanie krótkoterminowe. Zaczynam jednak patrzeć z większym optymizmem, jeśli chodzi o potencjał naprawczy spółki. Głównym powodem jest to, że firma ma więcej aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością, niż myślała. Sprzedaż ich w celu skupienia się na ich najsilniejszych markach to strategia, która sprawdziła się gdzie indziej.
To nie gwarantuje sukcesu Diageo. Ponieważ jednak akcje spółki wciąż znajdują się w pobliżu najniższego poziomu od pięciu lat, jestem skłonny nadal je kupować, uznając, że potencjalne zyski mogą uzasadniać ryzyko.


