Thursday, April 16, 2026

Ben Horowitz z a16z widzi, że założycieli Doliny Krzemowej trawi „niepokój związany z sztuczną inteligencją”. Strach pracowników przed czymś innym zabija adopcję | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Istnieją dwie odrębne obawy dotyczące sztucznej inteligencji rozprzestrzeniającej się obecnie w amerykańskiej gospodarce i nie mówią one tym samym językiem.

Z jednej strony: założyciele i inwestorzy zmagający się z zawrotami głowy epoki, w której terminy realizacji zawaliły się niemal z dnia na dzień. Z drugiej strony szeregowi pracownicy, którzy nie boją się, że poruszają się zbyt wolno: boją się, że cała maszyna ma ich zastąpić.

W nowym filmie Andreessena Horowitza współzałożyciel i komplementariusz a16z, Ben Horowitz, opowiedział znaną już historię o postępującej rewolucji przemysłowej związanej ze sztuczną inteligencją, opisując erę, w której podstawowe zasady konkurencji zostały tak całkowicie przepisane, że firmy sprzed wprowadzenia sztucznej inteligencji grają w grę, której już nie rozumieją. „Jeśli będziesz nadal patrzeć na to jak na stary świat, w którym obowiązują zupełnie inne prawa fizyki, na pewno umrzesz” – powiedział publiczności na konferencji Fintech Connect firmy a16z w Deer Valley. Okno, które kiedyś zapewniało solidnemu produktowi programowemu działanie przez 10 lat, a potem pięć lat, zostało teraz skompresowane do „może pięciu tygodni”. To zawroty głowy – strach, że nie poruszamy się wystarczająco szybko – Horowitz nazywa lękiem założyciela w związku ze sztuczną inteligencją.

Ta skompresowana oś czasu powoduje zjawisko, które Horowitz określił jako powszechny niepokój wśród założycieli, zwłaszcza tych, którzy budowali swoje firmy przed sztuczną inteligencją, a obecnie stoją w obliczu rynku, który zmienił się pod ich wpływem strukturalnie. Horowitz argumentował, że dwie fosy konkurencyjne, na których przez dziesięciolecia polegali dyrektorzy generalni zajmujący się oprogramowaniem – niemożność zainwestowania pieniędzy w rozwiązanie problemu oraz zależność od klienta wynikająca z kosztów zmiany dostawcy. „Można kupić wystarczającą liczbę procesorów graficznych i rozwiązać w zasadzie wszystko za pomocą oprogramowania” – powiedział. A jeśli chodzi o blokowanie: „Bardzo łatwo jest zreplikować kod. Bardzo łatwo jest przenieść dane”. Według niego apokalipsa SaaS nie jest przesadą. To arytmetyka.

To znaczące, bo pochodzi od Horowitza, jednej z najbardziej wpływowych i szanowanych postaci w Dolinie Krzemowej. Horowitz, rzadkie połączenie doświadczonego w boju operatora i elitarnego inwestora kapitału wysokiego ryzyka, jest w Dolinie praktycznie mitologizowany ze względu na swoją rozsądną filozofię zarządzania. Jest notorycznie nietolerancyjny wobec wymówek i bycia ofiarą; pewnego razu publicznie skrytykował „jękliwych z Doliny Krzemowej” za to, że nie osiągają lepszych wyników od swoich rywali. Jego poglądy na temat zarządzania (szczególnie dotyczące dyrektorów generalnych w czasie wojny i pokoju, znaczenia szczerości i podejmowania trudnych decyzji personalnych) są powszechnie cytowane w kręgach start-upów jako jedne z najbardziej praktycznych treści dotyczących przywództwa, jakie kiedykolwiek powstały. Jednak to, co Horowitz widzi wśród założycieli – nazwijmy to odgórnym lękiem przed sztuczną inteligencją, strachem, że nie będziemy działać wystarczająco szybko – jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się w praktyce w firmach prowadzonych przez tych założycieli.

Strach przed tym, że stanie się przestarzały

Pracownicy nie boją się działać zbyt wolno. Obawiają się, że staną się całkowicie nieistotni. Nazwij to „FOBO” – strach przed staniem się przestarzałym. Według KPMG około połowa amerykańskich pracowników wymienia obecnie utratę pracy z powodu sztucznej inteligencji jako jedną ze swoich głównych obaw, a odsetek ten niemal się podwoił w ciągu jednego roku. Jeszcze więcej twierdzi, że sztuczna inteligencja sprawi, że miejsce pracy będzie wydawać się mniej ludzkie. W przeciwieństwie do tradycyjnej niepewności zatrudnienia, FOBO nie polega na tym, że zostaniesz dzisiaj zwolniony, ale na tym, aby obudzić się pewnego ranka i odkryć, że Twoje umiejętności nie mają już znaczenia.

Dane pokazują już behawioralne konsekwencje FOBO. Nowa globalna ankieta przeprowadzona przez WalkMe wśród 3750 kadry kierowniczej i pracowników w 14 krajach wykazała, że ​​ponad 54% pracowników w ciągu ostatnich 30 dni ominęło narzędzia sztucznej inteligencji swojej firmy i zamiast tego wykonywało pracę ręcznie; kolejne 33% w ogóle nie korzystało ze sztucznej inteligencji. Łącznie około ośmiu na dziesięciu pracowników przedsiębiorstw aktywnie unika technologii, na które ich pracodawcy wydają rekordowe kwoty lub je odrzuca, mimo że średnie budżety na transformację cyfrową wzrosły rok do roku o 38% do 54,2 mln dolarów. Dyrektor generalny WalkMe, Dan Adika, powiedział wcześniej „Fortune”, że odsetek pracowników wykonujących znaczącą pracę z wykorzystaniem sztucznej inteligencji wynosi „mniej niż 10 procent”.

Ten opór nie jest irracjonalny. Nowe badanie przeprowadzone przez MIT FutureTech sugeruje, że „w znacznie mniejszym stopniu przypomina to nagłą katastrofę, a raczej powolną, narastającą powódź”. Dla pracowników to niewielkie pocieszenie. Powódź jeszcze nie nadeszła. Porusza się po prostu w tempie pozwalającym obserwować, jak się zbliża. Pracownicy, którzy widzą, jak Oracle i Block ogłaszają zwolnienia, podając jako uzasadnienie sztuczną inteligencję, wyciągają wnioski, że żaden program szkoleniowy ich nie zastąpi.

Przewrotna ironia, udokumentowana w badaniach FOBO, polega na tym, że sam strach przyspiesza osiągnięcie wyników, których pracownicy boją się najbardziej. Pracownicy, którzy sprzeciwiają się przyjęciu sztucznej inteligencji, jeszcze bardziej pozostają w tyle za swoimi rówieśnikami, którzy korzystają z tych narzędzi, w niektórych przypadkach pod względem produktywności 10–20 do jednego.

Horowitz ze swojej strony nie jest pesymistą co do tego, dokąd to doprowadzi. Odwołując się do rewolucji przemysłowej – kiedy ponad 90% Amerykanów zajmowało się rolnictwem, zanim praktycznie wszystkie te prace zostały zautomatyzowane – argumentował, że schemat jest spójny: technologia eliminuje zawody, które ludzie rozpoznają, i tworzy inne, których nie mogą sobie jeszcze wyobrazić. „Historia technologii jest taka, że ​​zawsze było lepiej” – powiedział. „Myślę, że jest bardzo prawdopodobne, że dla wszystkich będzie o wiele lepiej”.

Ale pominął także przesłankę, która komplikuje tę argumentację. „Jeśli doprowadzisz wiele z tych pomysłów do logicznych wniosków” – powiedział – „to nic nie jest nic warte, ponieważ w firmach nie ma ludzi. A jeśli nie ma ludzi, kto kupi twoje oprogramowanie?” Mimo to stwierdził, że zakłócenia technologiczne były w historii znacznie bardziej „subtelne” i zajmie trochę czasu, zanim się pojawią, podobnie jak w przypadku poprzednich zakłóceń.

Założyciele obawiają się tempa. Pracownicy pragną celu. Prawdziwe zakłócenie leży w luce pomiędzy tymi dwoma obawami, a obecnie prawie nikt jej nie zasypuje. Według ekonomistów z Goldman Sachs mniej niż 19% amerykańskich firm wdrożyło sztuczną inteligencję. Rewolucja, ku której zmierza Horowitz, dopiero się rozpoczęła. Robotnicy, którzy się tego obawiali, już zaczęli odchodzić.

a16z nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

W tej historii dziennikarze magazynu „Fortune” wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję jako narzędzie dochodzeniowe. Redaktor sprawdził dokładność informacji przed ich opublikowaniem.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł