Źródło obrazu: Getty Images
Kiedy w środę (4 lutego) Alphabet (NASDAQ:GOOG) ogłosił swoje zyski za czwarty kwartał, akcje spółki spadły, potem wzrosły, a potem ponownie spadły. Wyniki były fantastyczne, ale to nie jest prawdziwa historia.
Firma nakreśliła plany zwiększenia wydatków na sztuczną inteligencję (AI) do ogromnych poziomów w 2026 roku. Ale co to oznacza dla firmy i szerszej giełdy?
Polecane operacje
Przychody z reklam wzrosły o 14%, a sprzedaż w chmurze o 48%. Jeszcze bardziej imponujący był wzrost przychodów operacyjnych, który wyniósł odpowiednio 22% i 154%.
Inwestorzy zastanawiali się, czy przejście na wyszukiwanie oparte na sztucznej inteligencji może zagrozić pozycji Google w wyszukiwarkach. Ale aplikacja Gemini osiągnęła 750 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, więc to na razie odpowiada na pytanie.
Wydaje się, że wszystko idzie dobrze, ale tak naprawdę inwestorzy patrzyli na przewidywane wydatki na rok 2026. Dyrektor generalny Sundar Pichai prognozował kwotę od 175 do 185 miliardów dolarów.
To ogromna liczba, która wiele znaczy dla spółki i jej akcjonariuszy. Ale ma to również ogólne implikacje dla rynku akcji.
175 miliardów dolarów
Dla porównania, 175 miliardów dolarów to znacznie więcej niż Meta Platforms planuje wydać w tym roku (115–135 miliardów dolarów). To ponad dwukrotnie więcej wolnych przepływów pieniężnych Alphabet w 2025 r. (73 miliardy dolarów).
To także więcej gotówki niż spółka ma w swoim bilansie. Podejrzewam więc, że firma będzie musiała finansować swoje wydatki zadłużeniem.
Nie ma w tym nic złego: jest to prawdopodobnie właściwa decyzja, jeśli można uzyskać dobry zwrot z tych inwestycji. Jest to jednak ryzykowne, zwłaszcza biorąc pod uwagę niepewność co do zysków AI.
Google Cloud radzi sobie dobrze, ale istnieją realne pytania o to, skąd będą pochodzić zyski dla firm takich jak OpenAI i Anthropic. A to sprawia, że inwestowanie na taką skalę jest dużym ryzykiem.
Co to oznacza dla giełdy
Duże zaangażowanie Alphabet ma poważne konsekwencje dla szerszego rynku akcji. To pozytywny sygnał dla firm produkujących sprzęt wykorzystywany w centrach danych.
Biorąc pod uwagę obecną cenę tych akcji, cięcie nakładów inwestycyjnych mogło spowodować spadek cen akcji. Wygląda jednak na to, że popyt pozostanie wysoki, przynajmniej przez kolejny rok.
Spadek wydatków na centra danych mógł zakłócić konkurencję, która zagraża niektórym z największych marek w branży. Nadal jednak nic nie wskazuje na to, że presja spadnie.
Ostatnie głupie myśli
Moim zdaniem inwestorzy powinni rozważyć zakup akcji po obecnych cenach. Jeśli historia AI będzie się dalej rozwijać pozytywnie, spółka powinna więcej niż uzasadnić swoją obecną cenę akcji.
Uważam jednak również, że warto przyjrzeć się niektórym z przestarzałych ofert oprogramowania, aby zrównoważyć ryzyko. Jeśli z jakiegoś powodu sprawy nie pójdą zgodnie z planem, firmy te na tym skorzystają.
Nadal istnieje wiele niepewności co do tego, co dokładnie osiągnie sztuczna inteligencja. Uważam jednak, że inwestorzy mogą wyglądać mądrze, grając obiema stronami, a Alphabet to dobra akcja, którą warto rozważyć w ramach tej strategii.

