Chiny właśnie złożyły największe zamówienie na amerykańską soję od dwóch lat, co stanowi oznakę poprawy warunków handlowych po miesiącach, w których Chiny lekceważyły amerykańskich producentów soi.
W tym tygodniu Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych ogłosił sprzedaż do Chin 792 000 ton nasion soi. Posunięcie to jest następstwem spotkania prezydenta Donalda Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem pod koniec zeszłego miesiąca, którego celem było złagodzenie napięć handlowych, podczas którego Chiny zobowiązały się wznowić zamówienia na amerykańską soję i kupić 12 mln ton zbiorów do końca roku, a także co najmniej 25 mln ton w każdym z kolejnych trzech lat.
Na początku tego miesiąca Chiny kupiły 332 000 ton amerykańskiej soi, co w listopadzie dało łączną kwotę ponad 1 miliona ton. COFCO, największa chińska państwowa firma rolno-spożywcza, nie zamawiała soi ze Stanów Zjednoczonych od maja i nie kupowała jej od rozpoczęcia sezonu upraw w USA w 2025 r.
Te nowe zakupy dają nadzieję amerykańskim rolnikom po miesiącach sporów taryfowych, które zniechęciły Chiny do zakupu amerykańskiej soi i skutecznie wykluczyły ją z rynku światowego. Liderzy branży stwierdzili, że to dobry początek, ale rolnicy chcą większej pewności co do stabilnego rynku w przyszłości.
„Chcemy zaufać temu, co usłyszeliśmy” – powiedział Fortune Todd Main, dyrektor ds. rozwoju rynku w Illinois Soybean Association.
Jednocześnie rolnicy mają dość niepewności, która nie towarzyszy polityce handlowej administracji Trumpa.
„Jesteśmy zaniepokojeni zmiennością w stosunkach handlowych” – kontynuował Main. „Ludzie mają trudności z planowaniem, niezależnie od tego, czy są rolnikami planującymi przyszłoroczne zbiory, czy kupującymi planującymi duże inwestycje w sprzęt lub obiekty czy cokolwiek innego, gdzie panuje duża niestabilność”.
Według danych USDA w 2024 r. soja odpowiadała za około 20% „dochodu z upraw pieniężnych” w USA o wartości około 46,8 miliarda dolarów. Podczas gdy około jedna czwarta tej soi trafiła do Chin, odwetowe cła wynikające ze sporów handlowych z Pekinem utrudniły amerykański przemysł sojowy, podczas gdy kraje Ameryki Południowej pochłonęły udział w rynku. Brazylia i Argentyna zastępują amerykańskich rolników; Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Soi, Brazylia odpowiada za około 71% importu soi do Chin. Trzy dekady temu Brazylia reprezentowała zaledwie 2% tego importu.
Nowa era komercyjna
Nawet w obliczu rozmrożenia stosunków między Stanami Zjednoczonymi a Chinami rolnicy uprawiający soję mają powody do niepokoju w związku z przywróceniem stosunków handlowych. Po pierwsze, dane USDA dotyczące eksportu soi mogą być wypaczone i trudniejsze do interpretacji dla ekonomistów i rolników. USDA może nie publikować zaktualizowanych cotygodniowych podsumowań eksportu za resztę roku w wyniku przestoju spowalniającego publikację kluczowych danych. Dlatego rolnicy i ekonomiści w większym stopniu polegają na USDA w zakresie zgłaszania błyskawicznych sprzedaży lub zakupów plonów przekraczających określoną wielkość i uzasadniających własne raporty.
Nie wszyscy też są przekonani o zaangażowaniu Chin. Główny ekonomista StoneX ds. surowców, Arlan Suderman, stwierdził w nocie na początku tego miesiąca, że dane z Chin „nie dostarczają dowodów na poparcie tezy, że nastąpi znaczny wzrost zakupów państwowych, aby wywiązać się ze zobowiązania wynoszącego 12 milionów ton metrycznych do roku kalendarzowego 2025, jak stwierdził Biały Dom” oraz że chińscy przetwórcy soi mają „zerową zachętę finansową” do kupowania większej ilości dostaw z USA ze względu na tańsze opcje z Ameryki Południowej.
Main również jest sceptyczny. Powiedział, że podczas pierwszej kadencji Trumpa Chiny i Stany Zjednoczone osiągnęły podobne porozumienie w sprawie wznowienia handlu soją, jednak początkowe działania następcze Chin były opóźnione.
Zagrożenie przyszłymi napięciami handlowymi nie zniknęło całkowicie. Skutki ponownego otwarcia sporów taryfowych między Stanami Zjednoczonymi a Chinami oznaczałyby, że Brazylia i Argentyna po raz kolejny miałyby kolejną okazję do rozszerzenia swojej dominacji na chińskim rynku importu soi.
„Brazylia jest największym producentem i eksporterem soi, więc prawdziwą obawę wzbudziło to, że w przypadku kolejnej wojny handlowej będziemy zachęcać do szybszej ekspansji w Ameryce Południowej, co będzie miało dla nas długoterminowe skutki” – powiedział Fortune Scott Gerlt, główny ekonomista American Soybean Association.
Mimo to rolnicy uprawiający soję nie są całkowicie zdani na łaskę kruchych stosunków handlowych. Według Main jeszcze przed wprowadzeniem taryf celnych na rok 2025 rolnicy uprawiający soję poczynili postępy w celu dywersyfikacji popytu na swoje uprawy, w tym otwierając „centra doskonałości w zakresie nasion soi”, których celem jest zapewnienie hodowcom soi szkoleń i najlepszych praktyk na całym świecie, a także rozbudowę infrastruktury, aby móc przetwarzać i dystrybuować więcej nasion soi w kraju – twierdzi Main. Inni znaleźli innych partnerów handlowych, takich jak nabywcy z Azji Południowo-Wschodniej, aby częściowo zrekompensować utracone interesy z Chinami.
„Nie będzie po prostu okej, wszystko będzie lepsze albo wszystko zakończy się katastrofą” – powiedział Main. „To będzie gdzieś pomiędzy w przyszłości.”

