Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Greggs (LSE: GRG) była już w tarapatach, zanim wojna w Iranie wywołała panikę wśród inwestorów. Po świetnej passie, kiedy sieć piekarnicza notowana na indeksie FTSE 250 nie mogła zrobić nic złego, pod koniec 2024 r. jej sprzedaż, zyski i wyniki akcji zaczęły spadać.
Bliski Wschód obawia się, że napięcia pogorszą złą sytuację, zwiększając inflację i sprawiając, że konsumenci poczują się jeszcze biedniejsi. Inwestorów, którzy spodziewali się mocnej przeceny akcji Greggsa, może jednak spotkać niemiła niespodzianka. W ciągu ostatniego tygodnia wzrosły one o 5,8%. Tylko sześć spółek indeksu FTSE 250 osiągnęło lepsze wyniki. Co się dzieje?
Mieszany worek FTSE 250
Dyrektor naczelna Roisin Currie pochwaliła „stabilne” wyniki, wskazując na rosnący udział w rynku i ciągły postęp strategiczny. To może wyjaśniać, dlaczego kurs akcji utrzymał się na stałym poziomie. Nie były to jednak wybitne wyniki.
Bazowy zysk przed opodatkowaniem spadł o 9,4% do 172 mln funtów pod wpływem presji wolumenowej i rosnących kosztów stałych związanych z produkcją, logistyką i możliwościami technologicznymi.
Greggs również był dość pesymistyczny co do perspektyw. Oczekuje się, że w tym roku warunki rynkowe „pozostaną trudne”. Myślę, że teraz nikt nie będzie się z tym kłócił.
Greggs upiera się, że jego silna propozycja wartości powinna wspierać sprzedaż, ale nowy rok finansowy zapowiadał się powolnie, nawet przed Iranem. W tych trudnych czasach nawet odważna wycieczka do Greggs dla wielu zaczyna wydawać się luksusem.
Grupa od lat znakomicie oddaje nastroje społeczne, ale Dan Coatsworth, dyrektor ds. rynków w AJ Bell, podkreślił „utrzymujące się poczucie, że ich propozycja staje się nieaktualna”, mimo że firma stale aktualizuje swoje menu.
Wzrost, wartość i dochód
Rozumiem twój punkt widzenia. Nie jestem naturalnym klientem Greggsa, ale przez lata zdecydowałem się na dziwną bułkę z kiełbasą lub pieczony stek. Choć ostatnio nie bardzo mam na to ochotę. Greggs przyznaje, że preferencje żywieniowe się zmieniają. Konsumenci coraz częściej poszukują większej ilości białka, większej ilości błonnika i mniejszych porcji. Wpływ może mieć również rosnąca popularność leków odchudzających.
Kiedy ostatni raz patrzyłem na akcje Greggsa 1 marca, stosunek ceny do zysku wyglądał bardzo kusząco: 10,5. To mniej niż połowa poziomu obserwowanego w latach boomu. Dziewięć dni później wzrosła do około 13,85.
Zmiana ta prawdopodobnie odzwierciedla słabsze zyski, a także niedawny wzrost cen akcji. Dziś jest to przyzwoita wartość, ale nie jest zbyt tania. Ostateczna stopa dywidendy spadła nieznacznie do około 4,2%, choć nadal wygląda całkiem atrakcyjnie dla osób poszukujących dochodu.
Mimo to nie jestem zbyt zachwycony tymi wynikami i zastanawiam się, czy czas Greggsa już minął. Zagorzali fani mogą dziś rozważyć zakup akcji tej spółki, ale przy obecnej zmienności widzę, że wiele akcji FTSE 100 i FTSE 250 wygląda bardziej kusząco.

