
Źródło obrazu: Getty Images
Kurs akcji AstraZeneca (LSE:AZN) zbliża się do najwyższych poziomów w historii. Niedawnym katalizatorem, który spowodował wzrost akcji o ponad 3%, był raport, że eksperymentalny lek na choroby płuc osiągnął swoje cele w dwóch badaniach klinicznych na późnym etapie. Uznano to za prawdziwy przełom w leczeniu.
Przełom w POChP
Lek, o którym mowa, to tozorakimab, przeciwciało monoklonalne, którego działanie polega na supresji białka interleukiny-33 (IL-33). Zmniejsza stan zapalny i przerywa cykl dysfunkcji błony śluzowej, który powoduje przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP).
POChP nie jest chorobą specyficzną: jest trzecią przyczyną zgonów na świecie. Wyniki badania wykazały, że leczenie zmniejszało ataki astmy zarówno u byłych palaczy, jak i w ogólnej populacji pacjentów w porównaniu z placebo.
Tym, co sprawiło, że rynek się ustabilizował, były nie same dane, ale to, co pokazały. Poprzednie leki IL-33 firm Sanofi i Roche zawiodły, a wyniki AstraZeneca to pierwsze dwa potwierdzające badania III fazy dotyczące leku biologicznego IL-33. To prawdziwy kamień milowy w nauce i dlatego giełda zwraca na to uwagę.
Wycena branży farmaceutycznej może być trudna
Oto najszczersza prawda. Zrozumienie powyższej reklamy zajęło mi trochę czasu. Myślę, że wielu inwestorów znalazłoby się w tej samej sytuacji, gdyby nie posiadało solidnego doświadczenia w biologii, medycynie itp.
Według mnie na tym właśnie polega problem firm farmaceutycznych: są niezwykle trudne do analizy. Nagłówki finansowe (przychody, marże, wzrost zysków) mówią tylko połowę historii.
Prawdziwe pytanie zawsze brzmi: co będzie dalej? Odpowiedź na to pytanie wymaga dodatkowej wiedzy, której ja i wielu innych po prostu nie posiadamy.
Na przykład AstraZeneca ma w przygotowaniu około 200 produktów, niektóre ważniejsze i obiecujące od innych.
Dla większości inwestorów farmacja jest w równym stopniu skokiem wiary, co analizą: stawiasz na zarządzanie i głębokość procesów w takim samym stopniu, jak na jakiekolwiek dane z arkusza kalkulacyjnego. Jednak firma powinna mieć podstawy naukowe, aby przezwyciężyć tę złożoność i godnym uwagi jest fakt, że obecnie 26 brokerów współpracuje z AstraZeneca, kierując się konsensusem zdecydowanie w kierunku Kup.
Wycena wydaje się sprawiedliwa.
AstraZeneca jest notowana według terminowego wskaźnika ceny do zysku (P/E) wynoszącego około 19 razy w 2026 r., co stanowi niewielką premię w stosunku do średniej w sektorze i znacznie wyższą niż średnia w Wielkiej Brytanii.
Może się to wydawać bez ogródek, ale perspektywy wzrostu zysków są dobre, a trzyletni znormalizowany CAGR EPS wynosi ponad 26%. Wskaźniki rentowności również są wyjątkowe, ze zwrotem z kapitału własnego na poziomie 22,9% i marżą operacyjną na poziomie 23,4%.
Ale oczywiście czynniki takie jak wskaźnik wzrostu ceny do zysków (PEG) nie dają nam pełnego obrazu. Dzieje się tak dlatego, że atrakcyjność biotechnologii i farmacji ma często charakter długoterminowy ze względu na starzenie się społeczeństwa i rosnącą liczbę diagnoz.
Dlatego moim zdaniem wycena nie jest wygórowana jak na spółkę o takiej głębokości portfela i coraz bardziej przewidywalnym wzroście. Warto się nad tym zastanowić na obecnych poziomach, ale dodam, że margines bezpieczeństwa nie jest już tak duży jak wcześniej.


