
Źródło obrazu: Getty Images
Akcje Diageo (LSE:DGE) pozytywnie zareagowały na nominację Dave’a Lewisa. Uważam jednak, że inwestorzy powinni zacząć planować obniżki dywidend.
Kiedy Lewis przejął Tesco w 2014 r., firma zawiesiła wypłatę dywidendy i powróciła dopiero w 2018 r. I chociaż sytuacja w Diageo jest inna, istnieją wyraźne wyzwania.
Trudności Diageo
Głównym problemem Diageo jest słaby popyt na jego produkt. Obcięcie dywidendy nie wpłynie bezpośrednio na tę sytuację, ale może ograniczyć wpływ na bilans spółki.
Spółka zakończyła rok finansowy 2025 wskaźnikiem dźwigni na poziomie 3,4, co jest wysokim wynikiem i przekracza docelowy zakres. Istnieją jednak pewne strategie mające na celu złagodzenie tej sytuacji.
Najlepszym sposobem na osiągnięcie tego jest zwiększenie zysków, ale łatwiej to powiedzieć, niż zrobić. Wysoki wskaźnik wynika z faktu, że zarobki gotówkowe w ostatnim czasie spadają z różnych powodów.
Alternatywą jest spłata zadłużenia. Jednym ze sposobów pozyskania środków na ten cel jest sprzedaż niektórych słabszych linii firmy, aby skupić się na silniejszych, co Lewis z sukcesem przeprowadził w Tesco.
Generalnie jednak najlepiej jest sprzedawać z pozycji siły. Tak więc, chociaż mogłoby to zadziałać, uważam, że inwestorzy powinni zachować czujność wobec możliwości podjęcia działań w związku z dywidendą.
W kontekście długu netto wynoszącego 16,56 miliarda funtów, 1,75 miliarda funtów rocznych dywidend nie zrobi dużej różnicy. Ale jak to mówią w Tesco, każdy drobiazg pomaga.
Czy inwestorzy powinni się martwić?
Dlatego uważam, że istnieje zagrożenie dla dywidendy Diageo, które warto już teraz traktować bardzo poważnie. Ale jestem akcjonariuszem i nie uważam tego za powód do zmartwień.
Częściowo dzieje się tak dlatego, że nie czerpię dochodu z akcji. Jednak moim zdaniem nawet ci, którzy są, powinni uznać wzmocnienie pozycji finansowej spółki za długoterminowy pozytyw.
Jeśli dywidenda Diageo zostanie obniżona, akcjonariusze nadal będą mogli generować dochód, sprzedając część swojej inwestycji. Prawdę mówiąc, w tej sytuacji mogłoby im być nawet lepiej.
Akcje spółki notowane są obecnie przy wskaźniku ceny do wartości księgowej (P/B) na poziomie 4,6. Innymi słowy, każdy 1 funt, który firma zatrzymuje w swoim bilansie, przekłada się na 4,60 funta wartości rynkowej.
Mając to na uwadze, inwestorzy mają obecnie możliwość wzięcia 1 funta w gotówce w formie dywidendy lub sprzedaży akcji o wartości 1 funta za 4 funty. Dlatego inwestorzy nadal mają dobre możliwości zarobku.
Ostatecznie firma musi skierować swoje zyski we właściwym kierunku. To właśnie będzie miało znaczenie dla akcjonariuszy, o wiele bardziej niż mechanizm, dzięki któremu generują zwroty.
goniąc cienie
Myślę, że martwienie się o rentowność dywidendy Diageo jest trochę jak martwienie się tym, że mój cień wydaje się przybierać na wadze. Nie jest to dobry znak, ale tak naprawdę nie w tym tkwi problem.
Podstawowym problemem firmy jest wyzwanie popytowe. A to ma znacznie większe znaczenie niż to, czy spółka obniży, czy utrzyma dywidendę.
Niezależnie od polityki dywidendowej inwestorzy będą mogli znaleźć sposoby na generowanie dochodu, jeśli Diageo będzie dobrze sobie radzić. Najważniejsze pytanie brzmi, czy nowy dyrektor generalny może zmienić sytuację.


