Źródło obrazu: Getty Images
Łatwo byłoby pomyśleć, że krach na giełdzie wydaje się być oddalony o miliony mil. Zaledwie dwa dni temu (11 lutego) indeks FTSE 100 przekroczył poziom 10 450, ustanawiając kolejny rekord wszechczasów. Indeks S&P 500 wzrósł o włos do swojego najwyższego poziomu w okolicy 7000.
Wszystko idzie gładko, prawda?
Na początek, szczyty na giełdzie są nieco mylące. Główne indeksy nie są korygowane o inflację. To sprawia, że porównywanie teraźniejszości z przeszłością jest nieco drażliwe w naszym nowoczesnym społeczeństwie inflacyjnym. To trochę tak, jakby powiedzieć, że płaca minimalna jest na rekordowym poziomie. Tak, technicznie rzecz biorąc, tak, ale nie opowiada to całej historii.
Oto kilka interesujących faktów na temat indeksu S&P 500. W przeciętnym roku najwyższy poziom osiągany jest w 17 różnych dniach handlowych! Co więcej, przez prawie połowę czasu rynek znajduje się niecałe 5% od swojego historycznego maksimum.
Wskazówki?
Istnieją jednak inne wskazówki, które pozwalają przewidzieć moment zawirowań na rynku. Jeden z nich może zostać wprowadzony w życie w lutym 2025 r. Mam na myśli niedawne zakłócenia na rynku niektórych akcji, takich jak London Stock Exchange Group (LSE: LSEG).
Na początku 2025 r. LSEG wyglądała jak jedna z najjaśniejszych światełek na indeksie FTSE 100. Mieliśmy tu przyszłościową firmę technologiczną dostarczającą cenne dane finansowe na całym świecie. W wycenie uznano ją za spółkę z jasną przyszłością.
Co się więc stało? Pojawiła się sztuczna inteligencja, w szczególności możliwość wykorzystania najnowszych modeli sztucznej inteligencji do spożywania firmowego śniadania, lunchu i kolacji. Kiedy Anthropic wypuściło na rynek swój najnowszy model z narzędziami, które mogłyby zastąpić analizę prawną i finansową, akcje spółki straciły w ciągu jednego dnia 13%. W zeszłym roku akcje spółki spadły o 37% w związku ze wzrostem obaw związanych ze sztuczną inteligencją.
Czy to przesadna reakcja? Prawdopodobnie. W samym biznesie niewiele się zmieniło. A jeśli okaże się, że sztuczna inteligencja to tylko gęba i brak majtek, może to być jedna z największych okazji na rynku.
LSEG nie jest jedyną firmą w centrum uwagi AI. Ceny akcji Rightmove (spadek o 47% od sierpnia) i RELX (spadek o 50% od maja) to dwa kolejne godne uwagi przykłady spadków cen akcji.
Wczesne znaki
Istnieje również zagrożenie, że wszystkie pieniądze wydane na sztuczną inteligencję zostaną zmarnowane. Jest wcześnie, ale zwrot z inwestycji wydaje się zaskakująco niski. Jedną z spółek, na którą warto zwrócić uwagę w tym względzie, może być amerykański gigant Microsoft. Niedawno cena akcji spadła o 18% w ciągu tygodnia w związku z obawami dotyczącymi nadmiernych wydatków na sztuczną inteligencję.
Jeśli rzeczywiście są to pierwsze oznaki kryzysu, to ci z nas, którzy obserwowali rynki, wiedzą, że często właśnie tam kryją się najlepsze możliwości. Na przykład najlepszy moment na inwestowanie w akcje Wielkiej Brytanii w ostatnich latach przypadł na okres, gdy świat się rozpadał, podczas gdy pewną panią Truss porównywano do gnijącego warzywa.
Gdzie można szukać okazji? Przyglądam się wielu interesującym spółkom bankowym i wydobywczym; Obydwa sektory powinny zachować odporność nawet w przypadku wystąpienia kryzysu. Z optymizmem patrzę na ożywienie gospodarcze w Wielkiej Brytanii, choć nie zdziwiłbym się, gdyby nastąpiło to później niż wcześniej.

