Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji J Sainsbury’s (LSE: SBRY) spadła po tym, jak państwowy fundusz majątkowy Kataru ogłosił, że zmniejszy swoje wieloletnie udziały w spółce. Oznacza to całkowity spadek z rocznego maksimum z 6 listopada do 14%.
Taki spadek może wskazywać, że transakcja może zostać zamknięta. Zależy to jednak od tego, jak obecnie postrzegana jest wartość akcji. Odzwierciedla to prawdziwą wartość podstawowych czynników biznesowych, a cena określa cenę, jaką rynek zapłaci za akcje.
Czy jest to teraz okazja, a jeśli tak, to jaki rozmiar?
Ryzyko krótkoterminowe?
W ogłoszeniu Katarskiego Urzędu ds. Inwestycji z 2 grudnia określono redukcję udziałów z 10,5% do 6,8%. Tym samym zakończy się prawie 20 lat bycia największym udziałowcem supermarketowego giganta.
Rynek nie lubi niepewności i właśnie na tym polega zmiana akcjonariuszy. Katarczycy nie podali powodu obniżki, co zwiększyło obawy rynku.
Oznacza to jednak, że Sainsbury’s nie polega już na funduszu majątkowym jako długoterminowym stabilizującym mechanizmie ochronnym. Analitycy mogą wywnioskować, że odzwierciedla to ostrożność w związku z wąskimi marżami brytyjskich supermarketów. Inwestorzy mogą postrzegać to jako oznakę większej ostrożności w wycenach sektora supermarketów.
Długoterminowa nagroda?
To powiedziawszy, podstawy dużej firmy nie zmieniają się z dnia na dzień.
Sainsbury’s pozostaje drugim co do wielkości supermarketem w Wielkiej Brytanii, z dużą sprzedażą żywności i rosnącą obecnością w Internecie.
Według wyników za pierwsze półrocze 2025/26 z 6 listopada sprzedaż detaliczna (z wyłączeniem paliw) wzrosła o 4,8% rok do roku, do 15,6 miliarda funtów. Zysk bazowy całej grupy przed opodatkowaniem wzrósł o 10% do 340 mln funtów. Zysk po opodatkowaniu wzrósł ponad dwukrotnie, do 165 milionów funtów.
Pozytywne jest również to, że kierownictwo podniosło prognozę całorocznego bazowego zysku operacyjnego w handlu detalicznym do ponad 1 miliarda funtów z około 1 miliarda funtów.
Firma zwróci także akcjonariuszom 400 mln funtów w drodze specjalnej dywidendy o wartości 250 mln funtów i wykupu akcji za 150 mln funtów.
Odblokować wartość?
Po redukcji udziałów Kataru inwestor-aktywista (i właściciel Royal Mail) Daniel Křetínský staje się największym akcjonariuszem Sainsbury. Jest znany z generowania wartości poprzez restrukturyzacje, zbycia i sprzedaż aktywów, gdy ma to sens strategiczny.
Być może będzie też w stanie w końcu wpłynąć na sprzedaż Argosu. Mogłaby również rozważyć sprzedaż lub podział aktywów majątkowych Sainsbury w celu wykrystalizowania ukrytej wartości.
Jest również zainteresowana wykorzystaniem współpracy z firmami technologicznymi, aby można ją było wykorzystać do wzmocnienia dostaw online oraz opcji „kliknij i odbierz”.
Opowiada się także za większą automatyzacją w centrach dystrybucyjnych i zarządzaniem zapasami w oparciu o sztuczną inteligencję, co mogłoby obniżyć koszty.
Jednym z zagrożeń dla zysków Sainsbury’s jest intensywna konkurencja w branży, która zmniejsza jej marże.
Analitycy przewidują jednak, że do końca 2027 r. zyski spółki będą rosły o 7% rocznie.
Jak bardzo niedowartościowane są akcje?
Wycena zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF) pokazuje, że wartość akcji jest o 22% zaniżona przy obecnej cenie 3,08 GBP.
Dlatego jego „wartość godziwa” wynosi 3,95 GBP.
To nie jest poziom ponad 30%, jakiego zwykle oczekuję w przypadku zaniżenia, ponieważ każdy poziom niższy można wytłumaczyć dużą zmiennością rynku.
Prognozy przepływów pieniężnych zastosowane w niniejszym DCF nie mogą jednak uwzględniać tego, co Křetínský mógł mieć na myśli dla spółki.
Biorąc to pod uwagę oraz jego znaczne niedoszacowanie w stosunku do wartości godziwej, myślę, że może to być świetna krótkoterminowa gra typu ryzyko/długoterminowy zysk.
To nie dla mnie, bo skupiam się na akcjach, które generują dywidendę powyżej 7%, a Sainsbury’s oferuje obecnie 4,4%.
Uważam jednak, że w przypadku inwestorów nie stosujących takiego podejścia warto rozważyć tę akcję.

