Źródło obrazu: Getty Images
Standard Chartered (LSE: STAN) to moim zdaniem jedna z najbardziej źle rozumianych nazw na indeksie FTSE 100. Jej globalny zasięg i skupienie się na rynkach wschodzących (EM) powinny stanowić siłę konkurencyjną. Jednak przez lata podsycały one obawy rynku dotyczące zmienności, ryzyka regulacyjnego i ekspozycji geopolitycznej.
duchy przeszłości
Zanim Bill Winters został dyrektorem naczelnym w 2015 r., działalność Standard Chartered na rynkach wschodzących narażała ją na napięcia geopolityczne i powtarzające się naruszenia zasad zgodności. Stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Chinami pogorszyły się, wzrost gospodarczy w Chinach spowolnił, a waluty kilku rynków wschodzących stały się bardzo niestabilne. Ryzyko sankcji na niektórych rynkach zwiększyło presję i podważyło zaufanie do kontroli banku.
Jednakże Winters wzmocnił systemy sankcji, poprawił monitorowanie regulacyjne, podniósł kapitał, poprawił wskaźniki kapitału podstawowego i ograniczył słabsze ekspozycje. Następnie wywierał presję na bank, aby ponownie skoncentrował się na działalności opartej na opłatach, a nie na oprocentowaniu, zmieniając w ten sposób profil wzrostu zysków.
W rezultacie dzisiejszy Standard Chartered w niewielkim stopniu przypomina instytucję, która kiedyś generowała ostrożność rynkową. Utrzymują się pewne zagrożenia, szczególnie te związane ze stosunkami Chin ze Stanami Zjednoczonymi.
Mimo to konsensusowe prognozy analityków wskazują, że do końca 2028 roku zyski (zyski) banku będą rosły o 7,8% rocznie. A to właśnie wpływa na cenę akcji każdej spółki w dłuższej perspektywie.
Zmiany odzwierciedlone w wynikach
Wyniki za pierwszą połowę 2025 r., opublikowane 31 lipca, odzwierciedlają tę zmianę biznesową. Każdy z działów płatniczych Wealth Solutions, Global Markets i Global Banking odnotował dwucyfrowy wzrost przychodów. Spowodowało to wzrost bazowego zysku przed opodatkowaniem o 26% rok do roku do 4,383 miliarda dolarów (3,27 miliarda funtów), znacznie powyżej konsensusu analityków prognozującego 3,83 miliarda dolarów.
Poprzednie wyniki za 2024 r. wykazały ten sam schemat, a bazowy zysk przed opodatkowaniem wzrósł o 20% do 6,8 miliarda dolarów. Firma Wealth Solutions osiągnęła rekordowe wyniki, osiągając przychody wyższe o 29% i wzrost nowych środków netto o 61% do 44 miliardów dolarów. Rynki globalne i bankowość globalna również odnotowały silny wzrost przychodów o 15%.
Jak bardzo jest niedoceniany?
Z mojego doświadczenia jako byłego tradera banku inwestycyjnego wynika, że optymalną metodą ustalenia prawdziwej wartości akcji jest analiza zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF).
Szacuje „wartość godziwą” przedsiębiorstwa poprzez prognozę jej przyszłych przepływów pieniężnych, a następnie „dyskontowanie” ich do chwili obecnej. Im bardziej niepewne są te zyski, tym wyższej stopy zwrotu oczekują inwestorzy i tym większe jest zastosowane dyskonto.
Model DCF niektórych analityków jest bardziej niedźwiedzi niż mój, a niektórzy bardziej byczy, w zależności od wykorzystanych danych. Jednak w oparciu o moje założenia DCF, w tym stopę dyskonta w wysokości 8,4%, Standard Chartered wynosi 32% przy obecnej cenie 18,70 GBP.
Dlatego też jego wartość godziwa może w tajemnicy wynosić około 27,50 funtów za akcję.
Moja wizja inwestycyjna
Już od dawna chciałem kupić akcje Standard Chartered, ale bilans ryzyka do zysku w moim portfelu wciąż na to nie pozwala. Posiadam już akcje dwóch banków (NatWest i HSBC), więc posiadanie kolejnej zachwiałoby tę równowagę.
Uważam jednak, że rynek w dalszym ciągu nie docenia banku, który powstał pod rządami Wintersa. Biorąc to pod uwagę oraz silny wzrost zysków oczekiwany przez analityków, uważam, że akcje te zasługują na poważne rozważenie przez innych inwestorów.

