Źródło obrazu: Getty Images
Akcje wysokodochodowe mogą być bardzo atrakcyjne dla inwestorów dochodowych. Do akcji dywidendowych należy jednak podchodzić ostrożnie, ponieważ wysokie stopy zwrotu mogą czasami być nie do utrzymania. Kiedy więc zobaczyłem, że akcje oferują 10,41%, przeprowadziłem trochę więcej badań, aby sprawdzić, czy są to najlepsze akcje w indeksie, czy też coś, czego należy unikać.
Nie ma żadnych alarmów związanych ze zmiennością rynku akcji
Mówię o Grupie Ashmore (LSE:ASHM). Dla tych, którzy nie wiedzą, jest to firma zarządzająca aktywami specjalizująca się w rynkach wschodzących. Oznacza to, że inwestuje (i zarządza inwestycjami) w akcje i obligacje rynków wschodzących. Jeśli chodzi o dochody, pobiera opłaty za zarządzanie w oparciu o posiadane aktywa. Dlatego im więcej pieniędzy możesz przyciągnąć, tym lepsze powinny być Twoje wyniki finansowe.
W ciągu ostatniego roku akcje spółki spadły o skromne 5%. Choć niektórzy mogą nie być pod wielkim wrażeniem, ja jestem z tego całkiem zadowolony. Częstym powodem, dla którego stopa dywidendy z akcji przekracza 10%, jest gwałtowny spadek ceny. Sztucznie podnosi rentowność, by w przypadku kłopotów firmy i konieczności obcięcia dywidendy ponownie ją obniżyć. Dla Ashmore spadek o 5% nie jest straszny, więc nie wydaje się, aby zakłócało to wydajność.
Jednym z głównych czynników wpływających na zmiany cen akcji były wyniki za pierwsze półrocze, które szczegółowo opisują odpływ netto aktywów klientów. Oznaczało to, że skorygowany zysk netto wyniósł 146,5 mln funtów, co oznacza spadek o 22% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Chociaż nie jest to zbyt dobry wynik, rynki wschodzące radziły sobie dobrze, więc nie postrzegam tego jako problemu długoterminowego.
Oczekiwanie na coś
Co ciekawe, dyrektor generalny Mark Coombs skomentował: „Ashmore ma zatem dobrą pozycję do przechwytywania przepływów, gdy inwestorzy przenoszą swoje alokacje z USA, w tym z rynków wschodzących, które oferują doskonały wzrost i wyższe zwroty skorygowane o ryzyko w średnim okresie”.
Myślę, że po niesamowitej passie w nadchodzących miesiącach inwestorzy będą chcieli czerpać zyski z amerykańskich akcji. Następnie będą starali się przeznaczyć pieniądze gdzie indziej, przy czym opcją będą rynki wschodzące za pośrednictwem Ashmore. Może to oznaczać silny napływ kapitału w 2026 roku, co wesprze dywidendę.
Patrząc konkretnie na dywidendy, od kilku lat wypłaca ona niezmiennie 16,9 pensów. Jednak pokrycie dywidendy wynosi tylko 0,42. Oznacza to, że dywidenda na akcję stanowi obecnie ponad dwukrotność bieżącego zysku na akcję. To czerwona flaga i bardzo mnie to martwi. Jasne, jeśli w przyszłym roku firma będzie dobrze sobie radzić, zyski powinny wzrosnąć, ale jeśli nie, obecna wypłata może być nie do utrzymania.
Ostateczny wynik
Z jednej strony stabilność kursu akcji czyni spółkę atrakcyjną dla inwestorów dywidendowych. Martwi mnie jednak niski poziom dywidendy. Dlatego nie sądzę, że jest to spółka o najwyższym dochodzie na indeksie FTSE 250. Jednocześnie nie oznacza to, że nie warto jej brać pod uwagę. Inwestorzy powinni jednak traktować to jako opcję o wyższym ryzyku.

