
Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Lloyds (LSE:LLOY) wzrosła w zeszłym roku o niewiarygodne 76%. Pomimo obaw związanych z wyceną banku notowanego na giełdzie FTSE 100, rok 2026 również rozpoczyna się od mocnego uderzenia.
Przy cenie 100,1 pensów na akcję, od 1 stycznia wzrosła ona o prawie 3%. Czy po przekroczeniu krytycznego poziomu 1 funta Lloyds będzie mógł cieszyć się w nadchodzącym roku bardziej spektakularnymi zyskami?
Spójrzmy.
Czy Lloyds to zakup?
Akcje Lloyds cieszą się dużym zainteresowaniem inwestorów detalicznych i instytucjonalnych, komentatorów rynku i analityków. W tej chwili 18 brokerów posiada ratingi dla akcji FTSE, z czego 12 klasyfikuje je jako Strong Buy lub Buy.
Siedem z nich przyznało rekomendację Trzymaj, a jednemu rekomendację Sprzedaj. Ogólnie rzecz biorąc, nastroje brokerów wobec banku są wyraźnie optymistyczne.
Analitycy Barclays szczególnie optymistycznie patrzą na Lloyds i cenę jego akcji. W zeszłym tygodniu podnieśli swoją 12-miesięczną cenę docelową do 120 pensów za akcję, w porównaniu z poprzednimi 100 pensami.
Przewidywali „70% wzrost EPS” do 2028 r., co stanowi dwukrotność oczekiwanej średniej w branży i 20% powyżej konsensusu miasta. Ponadto analitycy stwierdzili: „Oczekujemy, że ta lepsza perspektywa będzie w większym stopniu skupiać się na aktualizacji strategii tego lata, wraz z możliwym przejściem na półroczne wykupy”.
Barclays dodał, że widzi „przekonującą wycenę” przy cenach bieżących, przy czym do 2028 r. Lloyds będzie notowany przy forwardowym stosunku ceny do zysków (P/E) na poziomie niecałym siedmiokrotnym. To mniej niż 9-krotność szerszej europejskiej średniej bankowej.
Za drogie?
Ale cofnijmy się na chwilę. Choć szersza społeczność inwestorów pozytywnie ocenia akcje Lloyds, prognozowana przez nią średnia cena jest znacznie niższa od przewidywanej przez Barclays i wynosi 103,5 p.
Sugeruje to wzrost cen o zaledwie 2% w ciągu przyszłego roku. Innymi słowy, oczekują, że dynamika banku uderzy w ścianę po monstrualnych zyskach za 2025 rok.
Osobiście mnie to nie dziwi. W przeciwieństwie do analityków Barclays, mój pogląd na temat akcji Lloyds jest taki, że są one ogromnie przewartościowane na obecnych poziomach. Wskaźnik ceny do wartości księgowej (P/B) banku jest aż 1,5-krotny, znacznie powyżej średniej z 10 lat wynoszącej 0,9.
Myślę, że jest to lepszy wskaźnik wartości niż wskaźnik P/E banku za trzy lata. Zwłaszcza teraz, gdy Lloyds stoi przed szeregiem znaczących wyzwań, które do tego czasu mogą wykoleić jego zyski.
Co może pójść nie tak?
Jest kilka powodów, dla których unikałem kupowania Lloydsów do własnego portfela. Zagrożenia takie jak rosnąca utrata wartości kredytów i słaby wzrost kredytów są poważne w obliczu trudności gospodarki brytyjskiej. Przychody i marże odsetkowe netto (NIM) również są zagrożone w miarę przyspieszania konkurencji w brytyjskim sektorze bankowym.
Chociaż Lloyds korzysta z zabezpieczenia strukturalnego, marże również są zagrożone załamaniem, gdy Bank of England obniży swój benchmark kredytowy. A ponieważ Lloyds nie generuje tak dużych przychodów z usług płatnych, takich jak zarządzanie majątkiem, jak inne spółki notowane na giełdzie FTSE 100, jest bardziej narażony na spadające stopy procentowe niż jego rywale.
W paru słowach
Biorąc pod uwagę te zagrożenia, sądzę, że szanse na stagnację lub nawet spadek kursu akcji Lloyds w 2026 roku są spore. Nie będę w najbliższym czasie kupował akcji tego banku, chociaż może warto to rozważyć dla inwestorów z większą tolerancją ryzyka niż ja.


