Źródło obrazu: Getty Images
W miarę upływu czasu sytuacja Rolls-Royce’a (LSE: RR.), notowanego na giełdzie FTSE 100, była niesamowita.
Był czas, niedługo po rozpoczęciu światowej pandemii, kiedy do firmy nikt się nie zbliżał. Wtedy wydawało się to logiczne. Oprócz utonięcia w długach perspektywy inżyniera były złowieszcze, biorąc pod uwagę, że podróże lotnicze praktycznie zostały wstrzymane w celu powstrzymania Covid-19.
Oczywiście, z perspektywy czasu, jest to wspaniała rzecz. Wiemy już, że był to właśnie czas akumulacji akcji. W ciągu zaledwie kilku lat dyrektorowi generalnemu Tufanowi Erginbilgiçowi udało się przekształcić firmę poprzez połączenie redukcji kosztów i racjonalizacji. Cena akcji zareagowała należycie. I coś jeszcze!
Pytanie, które sobie zadawałem, brzmi: jakie akcje będą miały następną dobrą zmianę w górnej części brytyjskiego rynku?
FTSE 100 pozostaje w tyle
Jednym z potencjalnych kandydatów może być dostawca rynku motoryzacyjnego – firma Auto Trader (LSE:AUTO).
Tak, to prawda, że pod wieloma względami jest to zupełnie inna jednostka niż Rolls-Royce. Rolls-Royce zarabia na produkcji silników i ich konserwacji i ma zasięg globalny. Auto Trader łączy kupujących w Wielkiej Brytanii ze sprzedawcami pojazdów i robi to wszystko online.
Jednak ten ostatni jest obecnie znienawidzony przez rynek, podobnie jak Rolls-Royce w 2020 roku. Tak naprawdę plasuje się wysoko na liście spółek z największą liczbą zwarć wśród traderów. Innymi słowy, wielu obstawia, że jego cena (która w ciągu 12 miesięcy spadła o prawie 40%) może spaść jeszcze bardziej.
Mogą mieć rację. Ostatnio coraz więcej inwestorów zaczęło się zastanawiać, czy takie firmy są w stanie wytrzymać atak sztucznej inteligencji.
W innych miejscach firma spotkała się z ostrym sprzeciwem dealerów w związku z nowymi inicjatywami. Nawet brytyjski organ regulacyjny ds. konkurencji prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie Auto Trader w ramach rozprawienia się z fałszywymi recenzjami.
Nigdy nie pada deszcz, ale leje.
Auto Trader nie jest zepsuty
Mówiąc bardziej optymistycznie, myślę, że jest tu co lubić.
Limit 4 miliardów funtów nadal ma wirtualny monopol na to, co robi. Nadal może poszczycić się niesamowitymi marżami, które wywołałyby zazdrość większości firm. Poziomy zadłużenia są obecnie również nieistotne dzięki modelowi biznesowemu oszczędzającemu aktywa.
Następnie następuje wycena. Prognozowany stosunek ceny do zysku (P/E) na poziomie 14 praktycznie krzyczy „okazja”, jeśli – i to jest duże „jeśli” – relacje z dealerami uda się naprawić, a wspomniane zagrożenie sztuczną inteligencją okaże się przesadzone (warto zauważyć, że firma już integruje ze witryną własne narzędzia oparte na sztucznej inteligencji).
Warto przyjrzeć się bliżej
Mimo to zdecydowanie nie spodziewam się ożywienia na poziomie Rolls-Royce’a (jeśli nastąpi). Odrodzenie tego ostatniego było imponujące, czemu towarzyszyła ożywienie w lotnictwie i boom w wydatkach na obronę. Trudno sobie wyobrazić, jak Auto Trader mógłby kiedykolwiek osiągnąć taki sam poziom wzrostu przychodów.
Mimo to uważam, że może warto zwrócić na niego uwagę długoterminowych inwestorów o przeciwstawnym nastawieniu, szczególnie teraz, gdy cena akcji spada na obecnym poziomie. Przy tak niskich oczekiwaniach jakikolwiek promień światła w kolejnym zestawie danych rocznych (który ma się ukazać 21 maja) może okazać się katalizatorem, na który czekali poszukiwacze wartości.
Ale chciałbym, żeby jakiś reżyser wkrótce kupił. Cholera, nie było tego od wielu lat (a sprzedano tonę!).

