Źródło obrazu: Getty Images
W ostatnich tygodniach wiele brytyjskich spółek ze starej szkoły radziło sobie dobrze. Na przykład gwałtownie wzrosły nazwy takie jak Tesco (LSE: TSCO), BP i Rio Tinto.
Patrząc w przyszłość, nie zdziwiłbym się, gdyby tego typu akcje osiągały wyższe wyceny. Ponieważ obecnie na rynku następuje potężna zmiana, w wyniku której nazwy giełdowe starej szkoły cieszą się znacznie większym zainteresowaniem.
Odporność na sztuczną inteligencję może przyciągnąć więcej inwestorów
Zmiana, o której mówię, wynika z destrukcyjnego potencjału sztucznej inteligencji (AI). Ostatnio stało się jasne, że w nadchodzących latach technologia ta zrewolucjonizuje różne rodzaje działalności, w tym firmy zajmujące się oprogramowaniem, kancelarie prawne, firmy marketingowe i firmy medialne (w zasadzie każdą działalność umysłową).
Rzecz jednak w tym, że na brytyjskiej giełdzie działa wiele spółek, które wydają się stosunkowo odporne na zakłócenia sztucznej inteligencji. Tesco, BP i Rio Tinto są dobrymi przykładami.
Choć firmę zajmującą się oprogramowaniem można zastąpić aplikacją wykorzystującą sztuczną inteligencję, tego samego nie można powiedzieć o Tesco. W dobie sztucznej inteligencji Brytyjczycy nadal będą musieli jeść.
A firma taka jak Tesco mogłaby sporo zyskać na sztucznej inteligencji. Na przykład możesz użyć technologii, aby lepiej analizować dane Clubcard, usprawniać działania związane z obsługą klienta, optymalizować łańcuch dostaw i działania logistyczne oraz zmniejszać koszty marketingu.
Ta potencjalna odporność na zakłócenia sztucznej inteligencji znalazła odzwierciedlenie w cenie akcji Tesco w ciągu ostatnich kilku tygodni. Ponieważ ceny akcji spółek zajmujących się oprogramowaniem, takich jak London Stock Exchange Group, Sage i RELX, odnotowały spadek cen akcji, cena akcji Tesco wzrosła o około 10%.
Najwyraźniej inwestorzy zaczynają dostrzegać większą atrakcyjność tej spółki. Z długoterminowej perspektywy w przypadku tego typu akcji występuje znacznie mniejsza niepewność niż w przypadku nazwy oprogramowania.
Jeśli skupimy się na wycenie, Tesco notuje obecnie wybiegający w przyszłość wskaźnik ceny do zysku (P/E) wynoszący około 14. Historycznie rzecz biorąc, wartość ta jest dość wysoka jak na brytyjską firmę spożywczą.
Czy akcje spółki mogą osiągnąć wyższą wycenę w świecie, który wkrótce zostanie zakłócony przez sztuczną inteligencję? Prawdopodobnie.
Nie zdziwiłbym się, gdyby inwestorzy byli skłonni w przyszłości zapłacić 17–18 razy większe zyski tej spółce. Bo historia pokazuje, że inwestorzy są skłonni płacić za spółki o stabilnych przychodach i zyskach.
Czy warto to sprawdzić już dziś?
Oczywiście nie ma gwarancji, że od teraz akcje Tesco będą nadal rosły. Choć sztuczna inteligencja może nie stanowić dużego zagrożenia dla tej firmy, wiąże się ona z wieloma innymi zagrożeniami.
Konkurencja ze strony Aldi, Lidl, Asda, Amazon i innych firm to ryzyko, którego nie można ignorować. Kolejnym czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, są wyższe koszty wynikające z inwestycji w sztuczną inteligencję.
Myślę jednak, że warto przyjrzeć się dziś bliżej notowaniom. Teraz, gdy inwestorzy zaczynają skupiać się na spółkach odpornych na zakłócenia sztucznej inteligencji, widzę w tym potencjał.

