
Źródło obrazu: Getty Images
Ponieważ ostateczny termin wniesienia wkładu do funduszu Stocks and Shares ISA przypadający na 5 kwietnia jest bardzo ważny dla inwestorów, ci, którzy chcą wkrótce dodać do portfela akcje wzrostowe, powinni rozważyć International Consolidated Airlines Group (LSE: IAG).
Co skłania mnie do takiego stwierdzenia, jeśli nie określiłbym właściciela British Airways jako spółki o niskim ryzyku? Prawdę mówiąc, w dzisiejszych czasach trudno jest zaliczyć linię lotniczą do linii niskiego ryzyka. Żyjemy w niepewnym świecie, gdzie geopolityka, kryzysy gospodarcze i nieoczekiwane wydarzenia mogą w każdej chwili wstrząsnąć rynkami. Niedawne doświadczenia sugerują, że linie lotnicze często jako pierwsze odczuwają skutki.
Ponoszą ogromne koszty stałe, obsługują ogromne floty samolotów i zatrudniają dziesiątki tysięcy ludzi. IAG, do którego należy również Aer Lingus, Iberia i Vueling, zatrudnia około 75 000 osób, lata do 285 miejsc docelowych, obsługuje ponad 600 samolotów i przewozi ponad 122 miliony pasażerów rocznie.
Ekscytująca akcja na linii frontu
Grupa narażona jest na szereg wstrząsów. Rosnące ceny ropy naftowej zwiększają koszty paliwa. Strajki kontrolerów ruchu lotniczego mogą zakłócić rozkłady lotów i wpłynąć na przychody. Opóźnienia mogą być podstawą do roszczeń odszkodowawczych. Ekstremalne warunki pogodowe i klęski żywiołowe mogą spowodować odwołanie lotów. Oczywiście napięcia geopolityczne mogą z dnia na dzień wpłynąć na popyt. Wszystkie są poza kontrolą kierownictwa.
Widzimy to dzisiaj na Bliskim Wschodzie, gdzie British Airways zawiesza loty do Dubaju. I to nawet nie wspominając o pandemii, którą IAG przetrwała jedynie zaciągając znaczne zadłużenie i rozpoczynając poważną emisję praw poboru.
Niedawno rynkami wstrząsnęły tak zwane cła Donalda Trumpa wprowadzone z okazji Dnia Wyzwolenia. Kiedy zostały ogłoszone w kwietniu ubiegłego roku, światowe akcje gwałtownie spadły, a IAG spadał szybciej niż większość. Kiedy zaledwie tydzień później cła zostały zniesione, skorzystałem z okazji, aby kupić i szybko uzyskałem 70% zysku.
IAG była szczególnie narażona, ponieważ jej dochodowe trasy transatlantyckie wydawały się podatne na zagrożenia i spodziewano się, że mniej osób podróżujących służbowo przekroczy Atlantyk. Jednak jak to często bywa, giełdy mocno odbiły.
Podobny schemat obserwujemy dzisiaj (1 kwietnia). Indeks FTSE 100 wzrósł dziś rano o 1,75% w nadziei, że uda się złagodzić konflikt z Iranem. Nie jest jeszcze jasne, czy ten optymizm jest uzasadniony. Moim zdaniem znaczące porozumienie pokojowe nadal wydaje się wyzwaniem.
Tak czy inaczej, liderem jest IAG, który jak dotąd wzrósł o 5,8%. Akcje wzrosły o 35% w ciągu jednego roku i 95% w ciągu dwóch lat. Jeśli jednak napięcie wzrośnie, IAG prawdopodobnie spadnie szybciej niż większość akcji.
Bardzo tani, ale zmienny
Dziś akcje wyglądają tanio, a ich stosunek ceny do zysku wynosi zaledwie 6,8, co jest jednym z najniższych wskaźników P/E na indeksie FTSE 100. Nie spodziewam się jednak, że mnożnik ten zbliży się do średniej indeksu wynoszącej około 17. Inwestorzy często żądają dyskonta dla akcji przy takim poziomie niepewności. Mimo to postrzegam to jako interesującą szansę w dłuższej perspektywie. Linie lotnicze działają bardzo cyklicznie, a historia sugeruje, że najlepszy czas na zakupy to okres słabych nastrojów i presji cenowej.
Inwestorzy powinni zachować ostrożność, biorąc pod uwagę zmienny charakter akcji. Ale dla tych, którzy mają długoterminową perspektywę i tolerują wyboje na drodze, myślę, że warto to rozważyć już dziś. Dla każdego, kto uważa taki poziom ryzyka za niewygodny, istnieje obecnie wiele innych ofert FTSE 100 do zapoznania się.


