
Źródło obrazu: Getty Images
Akcje IAG (LSE: IAG) były w zeszłym tygodniu najpopularniejszym pakietem akcji AJ Bell. Jak wynika z danych platformy brokera, posiadacze rachunków kupowali akcje International Consolidated Airlines Group (aby brzmiała jej pełna nazwa) niż jakichkolwiek innych akcji. Liczba zakupów dokonanych w ciągu siedmiu dni przez właściciela British Airways stanowiła więcej niż jeden na 20 dokonanych zakupów!
Więc co tu się dzieje? Dlaczego tak wielu inwestorów kupuje te akcje?
Tani
Pierwszą rzeczą, którą należy zauważyć, jest to, że cena akcji utrzymywała się w przybliżeniu na tym samym poziomie przez cały ten okres. Oznacza to, że inwestorzy nie powinni podążać za trendem gwałtownie rosnących cen akcji. Oznacza to również, że (co prawdopodobnie nie jest zaskoczeniem) inwestorzy na platformie AJ Bell nie są wystarczająco liczni, aby wpłynąć na cenę akcji spółki o wartości 20 miliardów funtów.
Innym możliwym kandydatem są zwroty dla akcjonariuszy. Firma jest bliska ukończenia planu wykupu akcji o wartości 1 miliarda euro, a dyrektor naczelny zasugerował, że kolejne mogą zostać zrealizowane na początku przyszłego roku. Spółka, która kupuje własne akcje i wycofuje je z rynku, wywiera presję na wzrost ceny akcji.
Czy jest zatem coś jeszcze, co mogłoby przyciągnąć tutaj inwestorów? Oczywistą odpowiedzią jest to, jak tanio to wygląda. Akcje spółki notowane są po jednej z najtańszych wycen na indeksie FTSE 100. Wskaźnik ceny do zysków (P/E) na poziomie 7,44 wygląda jak okazja w porównaniu ze średnią Footsie wynoszącą około 19. Innymi słowy, spółka zarabia dużo pieniędzy w porównaniu z kosztem akcji.
Urlop tymczasowy?
Tanie akcje nie są rzadkością. W branżach upadających, takich jak ropa naftowa i tytoń, oczekuje się jednocyfrowych wskaźników P/E. Czy linie lotnicze mają podobnie ponure perspektywy długoterminowe? Sugerowałbym, że nie. Może to oznaczać, że bieżąca cena akcji IAG jest na przejściowym najniższym poziomie, w związku z czym inwestorzy mogą gromadzić zapasy tanich akcji.
Czy istnieje ryzyko? Oczywiście. Ostatnio koszty paliwa i płace nękają tę branżę. Kruchość podróży międzynarodowych (jak widzieliśmy podczas pandemii) również prawdopodobnie w pewnym stopniu obniży wycenę. Obawy te mogą być uzasadnione i oznaczać, że jakakolwiek niska cena oferowana tutaj jest zbyt piękna, aby mogła być prawdziwa.
Zaletą IAG jest to, że oferuje ona wyższe ceny w porównaniu z tanimi liniami lotniczymi, które mogłyby w większym stopniu ucierpieć z powodu rosnących kosztów. Dodaj do tego popularne trasy transatlantyckie i większy nacisk na podróże służbowe, a otrzymasz linię lotniczą, która radzi sobie znacznie lepiej niż inne, takie jak easyJet. Powiedziałbym, że jest to coś do rozważenia.


