
Źródło obrazu: Getty Images
Ostatnie pięć lat było bardzo owocne dla akcjonariuszy Lloyds Banking Group (LSE: LLOY). W tym okresie cena akcji Lloyds wzrosła ponad dwukrotnie.
Oprócz tego 150% wzrostu ceny, obecnie oferuje również stopę dywidendy na poziomie 3,5%. Oznacza to, że inwestorzy, którzy weszli na rynek kilka lat temu po niższej cenie, mogli uzyskać wyższy zwrot ze swoich inwestycji.
Dlaczego Lloyds spisał się tak dobrze? Czy powinienem teraz kupić akcje z mojego portfela w nadziei na przyszłe zyski?
Zmieniające się środowisko
Jedną z przyczyn dobrych wyników cen akcji Lloyds w ciągu pół dekady jest moment. Pięć lat temu nie było wiadomo, jaki średnio- i długoterminowy wpływ pandemia może mieć na brytyjskie banki.
Od tego czasu banki, w tym Lloyds, radzą sobie lepiej, niż wielu inwestorów obawiało się wówczas, co znalazło odzwierciedlenie w ożywieniu cen akcji.
Okazało się, że jest to klasyczny przykład aforyzmu Warrena Buffetta o byciu chciwym, gdy inni się boją, i bojaźliwym, gdy inni są chciwi.
Solidnie opłacalna wydajność
Kolejnym czynnikiem, który pomógł Lloydsowi w tym okresie, są dobre wyniki handlowe. Utrzymywał kontrolę nad niespłacaniem kredytów. Dla nas, jako największego pożyczkodawcy hipotecznego w kraju, jest to bardzo ważne. Jakikolwiek duży wzrost wskaźników niewypłacalności może mieć negatywny wpływ na zarobki.
Lloyds był w stanie wykorzystać swoje mocne strony: korzyści skali, dobrze znane marki, dziesiątki milionów klientów i orientację na kraj, która pomaga w pewnym stopniu chronić ją przed niepewnością gospodarczą na innych rynkach.
Oto moje zmartwienie
Mimo to, chociaż Lloyds ma wiele zalet, zdecydowałem się na razie nie kupować jego akcji. Ambiwalencja zarządu w sprawie dywidendy nie przypadła mi do gustu.
Podobnie jak inne banki, Lloyds był zmuszony zawiesić wypłatę dywidendy na czas pandemii. Jednak powolność w odbudowie sytuacji sprawiła, że odniosłem wrażenie, że kierownictwo grupy bankowej nie traktowało priorytetowo płatności na rzecz akcjonariuszy, pomimo ogromnej rentowności. Dopiero w tym roku zaliczka na dywidendę ostatecznie przekroczyła poziom sprzed pandemii.
Moją największą obawą dotyczącą Lloyds – i, nawiasem mówiąc, jego konkurentów – są ogólne perspektywy dla banków. W ostatnich latach gospodarka brytyjska była słaba. Panuje wysoki poziom niepewności gospodarczej na świecie, co grozi osłabieniem rynków nieruchomości, w tym Wielkiej Brytanii.
Nie jestem gotowy na inwestycje
Jak dotąd, na szczęście dla gospodarki i kredytobiorców, tak się nie stało.
Ale czy ryzyko zniknęło?
Nie sądzę… i to mnie przeraża.
Chociaż więc przegapiłem kilka fantastycznych lat, w których cena akcji Lloyds poszybowała w górę, nadal nie mam ochoty inwestować.
Biorąc pod uwagę silną pozycję konkurencyjną banku, jego ogromną rentowność i możliwy do opanowania poziom niewypłacalności, sądzę, że cena jego akcji może od tej chwili wzrosnąć. Jednak inwestowanie polega na rozważeniu potencjalnego ryzyka i korzyści.
Nadal niepokoi mnie ryzyko, że słabsza gospodarka wpłynie na jakość kredytów i zwiększy się liczba niewypłacalności. Dlatego w tej chwili nie planuję kupować akcji Lloyds.


