Doświadczony biegacz opowiada o swojej nowej książce The Running Ground, w której zaledwie kilka stron poświęca jego karierze dziennikarskiej. Znacznie więcej dotyczy działalności Thompsona jako biegacza wyczynowego (w tym ustanowienia w 2021 r. amerykańskiego rekordu mężczyzn w wieku 45 lat i starszych, jak podano w „Fortune”) oraz jego relacji z ojcem, W. Scottem Thompsonem. W 2017 roku Thompson pochwalił swojego ojca (profesora nauk politycznych, członka administracji Forda i Reagana oraz pierwszego kandydata na prezydenta otwarcie przyznającego się do homoseksualizmu) za to, że „prowadził życie, które mogłoby wypełnić tuzin powieści, a może dramat szekspirowski”. Powiedział Fortune, że los jego ojca był cenną lekcją, gdy zmienił się z człowieka z „nieograniczonymi perspektywami”, niegdyś uważanego za potencjalnego kandydata na prezydenta, w kogoś, „którego życie to kompletny bałagan”. Thompson powiedział, że jego ojciec zawsze rozmawiał z nim o tej dynamice: „Tego, którego bogowie chcą zniszczyć, najpierw obiecują”.
To daje mu perspektywę, powiedział Thompson.
„Nigdy, mimo że Atlantyk radzi sobie bardzo dobrze, nigdy nie jestem do końca pewien, czy tak pozostanie” – powiedział. Dodał, że nauczył się czerpać przyjemność z bólu, jaki powoduje bieganie. „Biegam przez większość mojego życia. Zacząłem, gdy miałem 5 lub 6 lat” – powiedział Thompson podczas niedawnej rozmowy telefonicznej na Zoomie. Powiedział, że w szkole średniej stał się „bardzo poważny” (jeden fragment książki opisuje bieganie „prymitywnie, z krzykiem w środku” po torze w Deerfield w stanie Massachusetts), zanim stał się jeszcze bardziej namiętny po trzydziestce, a potem ponownie po czterdziestce. „Stało się to istotną częścią mojego życia i czymś, co robię każdego dnia” – powiedział, odwracając aparat, aby pochwalić się swoimi ubraniami i butami do biegania, rękawiczkami i czapką, a nawet czujnikiem tętna.
Z jednej strony stwierdził, że bieganie może być „sposobem na rozwinięcie dobrych nawyków umysłowych”, formą medytacji lub sposobem na stworzenie przestrzeni mentalnej w ciągu dnia. Z drugiej jednak strony ból wynikający z codziennego ruchu jest częścią problemu. „Nie mam radykalnej filozofii światowej” – stwierdził Thompson zapytany, czy bieganie ma element duchowy, ale ma „głębsze metafory”, które mogą pomóc w bieganiu.
„Jedną z rzeczy, w którą wierzę i wierzę mocno, jest to, że bieganie przychodzi falami, prawda?” Thompson zwraca uwagę, że jako biegacz nie należy ustanawiać osobistych rekordów w kilku maratonach z rzędu. „Radzisz sobie dobrze, a potem słabo” i tak właśnie powinno być. Czasami wszystko idzie źle, ponieważ tracisz koncentrację, ale innym razem jest to spowodowane zapaleniem powięzi podeszwowej lub złym jedzeniem w noc poprzedzającą wyścig. Kiedy zdasz sobie sprawę, że jako biegacz musisz uporać się ze wszystkimi rzeczami, które pójdą źle w twoim życiu, dodał: „to cały czas zmienia sposób, w jaki myślisz o życiu”. Kiedy jesteś na szczycie, dodał, nie bądź zbyt arogancki, a kiedy jesteś na dole, nie popadaj w depresję.
Co prowadzi nas do jego słynnego strzelania z 60 minut.
Zwolniony pierwszego dnia pracy
Opowiadając tę historię, Thompson opisał, jak został wezwany do biura Schefflera, aby omówić pracę jako współpracownik jednego z producentów Steve’a Krofta, legendarnego korespondenta. Przeprowadził się do Nowego Jorku, kupił „fajne garnitury” i przyjechał z dobrym nastawieniem, ale kiedy Scheffler zapytał go, kim jest i co zrobił, Thompson po prostu odpowiedział, że nie robił nic w telewizji. W odpowiedzi Scheffler zapytał: „Dlaczego tu jesteś?”
„Nie wiem” – odpowiedział Thompson. – Zatrudniłeś mnie. Potem przyszedł nagły strzał i Thompson powiedział, że nie zdawał sobie wówczas sprawy, jak błędna była ta decyzja. „Nie należy po prostu zwalniać kogoś po zatrudnieniu”. Był tylko dzieckiem, a ludzie, którzy go zatrudnili, mówili: „Wow, chyba popełniliśmy błąd”. Patrząc wstecz, Thompson powiedział, że nie ma władzy w tej sytuacji.
Thompson śmieje się, gdy pyta się, jaką radę dałby pokoleniu Z, które w 2025 r. boryka się z trudnościami na rynku pracy dla początkujących, odpowiada, że nie oznaczałoby to zwolnienia tak szybko i w tak widoczny sposób jak on.
„Moja rada jest taka, jeśli zostaniesz zwolniony, nie poddawaj się i nie zniechęcaj się zbytnio” – powiedział.
Powtórzył stosunkowo standardowe zalecenie, aby na studiach podążać za swoimi pasjami, studiować, co chcesz, zdobywać dyplom, który jest „najbardziej ekscytujący”, ale kiedy już przekroczysz to, naprawdę zastanów się, gdzie powinna przebiegać twoja kariera.
„Znajdź miejsce pracy, w którym masz świetnych kolegów i gdzie możesz uczyć się od mądrzejszych od ciebie, i idź do miejsca, w którym masz kolegów, którzy będą się rozwijać wraz z twoją karierą, oraz mentorów, którzy nauczą cię, jak być lepszym w swojej pracy” – powiedział. Dodał, że to właśnie doprowadziło do jego odkupienia po fiasku „60 minut”. Jego zdaniem szczegół ten nie był zgłaszany wcześniej.
Piętnaście lat po upokarzającym zwolnieniu Thompson znalazł się na ceremonii wręczenia nagród w Livingston, podczas której jeden z dobrych kolegów, których spotkał po 60 minutach, pochwalił na scenie jego pracę w „New Yorkerze”. Kroft wszedł do windy i rozpoznał Thompsona dopiero z przemówienia tego wieczoru, a nie z biura Schefflera. „Pracowałem dla ciebie przez godzinę i zostałem zwolniony” – Thompson powiedział Kroftowi o „zabawnej relacji”, którą tak naprawdę łączyli.
Odpowiedź Krofta była natychmiastowa: „Steve patrzy na mnie i mówi: «Czy to ty jesteś tym facetem? Nie mogłem uwierzyć, że (przekleństwo) cię zwolnił. I bardzo mi przykro, że nie mieliśmy twojego wsparcia.»” (Wiadomości do Steve’a Krofta nie zostały zwrócone).
Z perspektywy czasu widzę, że to doświadczenie wywołało u Thompsona zdrowy rodzaj paranoi. Nawet jeśli wszystko idzie dobrze, powiedział: „Nigdy nie jestem do końca pewien, czy tak pozostanie”.
Kiedy Thompson przypomniał sobie, że nie różni się to od zapalenia powięzi podeszwowej, które może rozwinąć się u biegacza, Thompson zgodził się, że nie inaczej. Kiedy za dużo trenuje biegając, nabawia się zapalenia ścięgien w kolanie „i teraz czuję, że zaczyna się to dość wcześnie”, co oznacza, że ogranicza bieganie, używa wałka piankowego i nakłada na kolano krem CBD. Kiedy nie wiadomo skąd pojawia się zapalenie powięzi podeszwowej, wykonuje podobną procedurę: używa wałka z pianki, rozciąga ścięgno Achillesa i smaruje stopy olejem rycynowym, gdy śpi.
„Cały ten wiatr odpycha cię do tyłu, ale jeśli mądrzej trenujesz, żyjesz i podejmujesz wszystkie decyzje, możesz szybciej lecieć pod przeciwny wiatr” – powiedział Thompson. Podobnie jak w bieganiu, w pracy i w życiu, „trzeba tylko nauczyć się sobie z tym radzić”.

