FOMO (strach przed przegapieniem) było kiedyś ulubioną zabawą młodych ludzi martwiących się, że w sobotni wieczór nie będą na właściwej imprezie. Obecnie dyrektorzy generalni coraz częściej mają FOMO na temat stosowanej sztucznej inteligencji. Stawka finansowa jest na tyle duża, że zarządy wzdrygają się na myśl o konsekwencjach wydatków kapitałowych. Wyniki są owiane tajemnicą, co jest szczególnie irytujące dla zespołów przywódczych mających obsesję na punkcie danych i przejrzystości.
Rozmawiałem z Ezzatem, zanim wybuchły kontrowersje w sprawie ICE (Ezzat wyjaśnił na LinkedIn, że amerykańska firma działała samodzielnie, aby chronić amerykańskie informacje niejawne). Powiedział mi, że liderzy biznesu podążają dobrą drogą, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję. Jest idealny moment pomiędzy za daleko, za szybko i utknięciem w blokach startowych.
„Nie chcesz wybiegać zbyt daleko w przyszłość” – powiedział. „Tak (jest), inwestujesz i rozwijasz możliwości, których nikt nie chce”.
„Zasadniczo chodzi o potrzebę zintegrowania sztucznej inteligencji z ludźmi. Jak sprawić, by ludzie zaufali agentowi? Agent może zaufać człowiekowi, ale człowiek tak naprawdę mu nie ufa”.
Aimana Ezzata
Sztuczna inteligencja nie jest ważnym momentem; Zmiany będą następować stopniowo. Większość liderów pamięta szum wokół Metaverse: świata wirtualnej rzeczywistości, w którym moglibyśmy handlować i robić interesy za pośrednictwem naszych tańczących awatarów (sam Capgemini eksperymentował z laboratorium Metaverse). Mark Zuckerberg był tak zachwycony pomysłem, że zmienił nazwę swojej firmy. Podobnie jak w przypadku frytownic, ich czas mógł już minąć.
Agility to nowe podejście: małe testy i programy pilotażowe przed skalowaniem. Capgemini posiada obecnie laboratoria zajmujące się technologią mobilną 6G, obliczeniami kwantowymi i robotyką. Nikt nie wie, które części tych technologii mogą być metaświatami przyszłości.
„Czy wszystko jest gotowe, aby dojrzeć? Nie” – mówi Ezzat. „Ale chcemy tam być, abyśmy mogli zobaczyć, kiedy wszystko zacznie dojrzewać, kiedy naprawdę będziemy mogli zacząć to zwiększać, nie czekając, aż zobaczymy, OK, och, teraz to się rusza”.
„Musimy coś zrobić, prawda? Trzeba więc inwestować, ale nie za dużo, aby być na bieżąco z technologią, dotrzymać kroku szybkości i mieć pewność, że będziemy gotowi na skalowanie, gdy adopcja zacznie przyspieszać”.
181
Pozycja Capgemini na liście Fortune 500 Europe
Jak już pisałem, wiele dużych firm postrzega sztuczną inteligencję przede wszystkim jako sposób na zwiększenie wydajności odrębnych działów biznesowych. To początek, ale nie jest to podejście obejmujące całe przedsiębiorstwo, które łączy dane i operacje z, powiedzmy, finansów i zasobów ludzkich lub łańcuchów zakupów i dostaw, a następnie łączy je w innowacyjny sposób.
„Sztuczna inteligencja to biznes. To nie technologia” – mówi Ezzat, ostrzegając, że liderzy często padają ofiarą postrzegania sztucznej inteligencji jako „czarnej skrzynki zarządzanej oddzielnie”. „Stoją za tym technologie, ale tak naprawdę chodzi o przekształcenie biznesu. Nie można ich używać po prostu do utrzymania domu w ruchu”.
„Pytanie, na którym powinieneś się skupić (dyrektor generalny), brzmi: «w jaki sposób sztuczna inteligencja może znacząco zakłócić Twój biznes?», a nie «w jaki sposób Twój zespół finansowy będzie bardziej wydajny?» Jestem pewien, że Twój dyrektor finansowy zajmie się tym na koniec dnia.
Powszechnie używanym zwrotem w przestrzeni sztucznej inteligencji jest „człowiek w pętli”, które to sformułowanie zostało niedawno zakwestionowane przez starszego dyrektora ds. technologii, z którym rozmawiałem, jako „bardzo nie na miejscu”. Tak naprawdę powinniśmy mówić o „ludziach na czele”. Witamy ponownie w „centryzmie ludzkim”, wielowiekowej filozofii społecznej sformalizowanej jako podejście inżynieryjne przez ruch ergonomii z lat pięćdziesiątych XX wieku.
„Jak zająć się tym, co nazywamy sztuczną inteligencją skoncentrowaną na człowieku?” mówi Ezzat. „Zasadniczo chodzi o potrzebę zintegrowania sztucznej inteligencji z ludźmi. Jak sprawić, by ludzie zaufali agentowi? Agent może zaufać człowiekowi, ale człowiek tak naprawdę mu nie ufa”.
Ergonomia dotyczyła krzeseł budowanych dla ludzi, a nie krzeseł zaprojektowanych tak, aby skutecznie pasowały do biura lub były łatwe do układania i przenoszenia. Podobnym wyzwaniem jest kształtowanie sztucznej inteligencji do współpracy z ludźmi. Złe krzesła powodują problemy z plecami. Zła sztuczna inteligencja może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.



