Ponieważ sztuczna inteligencja zwiastuje koniec stanowisk umysłowych, dyrektor generalny Klarny, Sebastian Siemiatkowski, oferuje przejrzysty wgląd w to, jak jego firma redukuje w czasie rzeczywistym liczbę pracowników.
Choć około 40% pracodawców spodziewa się redukcji zatrudnienia w odpowiedzi na zadania związane z automatyzacją sztucznej inteligencji, kwestią otwartą pozostaje, w jakim stopniu. Siemiatkowski spodziewa się, że do 2030 r. liczba jego pracowników spadnie z 3 000 do mniej niż 2 000, ale nie przewiduje żadnych zwolnień, powiedział niedawno w podkaście „20 VC” prowadzonym przez inwestora venture capital Harry’ego Stebbinga.
Klarna raczej opiera się na „utracie zatrudnienia” na poziomie około 20% rocznie – stwierdził, dodając, że pracownicy spędzają w firmie średnio pięć lat przed odejściem.
„Powodem jest to, że widziałem przyspieszenie sztucznej inteligencji i wiem, że możemy to wszystko zmieścić w istniejącej organizacji” – powiedział Siemiatkowski.
Na początku 2024 r. Klarna uruchomiła chatbota do obsługi klienta opartego na OpenAI, który według firmy może wykonywać pracę równoważną pracy 800 pełnoetatowych agentów. Platforma „kup teraz, zapłać później” zadebiutowała na nowojorskiej giełdzie we wrześniu ubiegłego roku z pierwszą ofertą publiczną o wartości 1,37 miliarda dolarów i była wówczas wyceniana na 15 miliardów dolarów. Od debiutu giełdowego cena akcji spółki spadła o około 59%.
Od 2022 r. Klarna zmniejszyła zatrudnienie o ponad połowę, z ponad 7 000 do mniej niż 3 000. Siemiatkowski mówił wcześniej, że wierzy, że sztuczna inteligencja jest w stanie wykonywać wszystkie zadania, łącznie z jego.
„Niekoniecznie jestem tym bardzo podekscytowany” – napisał wcześniej
Przyszłość siły roboczej
Siemiatkowski już wcześniej krytykował innych „ekspertów technicznych” za to, że nie przeszli „do sedna” kwestii zakłócania sztucznej inteligencji w obawie przed ostrymi reakcjami. Mówi, że nie chce być „jednym z nich”.
Dyrektor generalny Anthropic, Dario Amodei, stał się zdecydowanym orędownikiem przygotowania się na zakłócenia na rynku pracy na dużą skalę. W zeszłym roku ostrzegł, że sztuczna inteligencja może wyeliminować 50% stanowisk pracy na podstawowym poziomie i doprowadzić do stopy bezrobocia na poziomie od 10% do 20%.
„Jestem bardziej po stronie Dario. Chcę szczerze powiedzieć, że myślę, że nastąpi bardzo duża zmiana” – powiedział Siemiatkowski.
„Bardziej podobnie jak Elon wierzę, że może to doprowadzić do złotej ery ludzkości, w której sztuczna inteligencja będzie wykonywać więcej pracy, a więcej ludzi będzie mogło cieszyć się i robić inne rzeczy, że możemy mieć bogatsze społeczeństwo” – powiedział Siemiatkowski, odnosząc się do przewidywań Elona Muska, że za 10–20 lat praca będzie opcjonalna, ponieważ sztuczna inteligencja i roboty przejmą większość ról.
Siemiatkowski podzielił się częścią działalności Klarny, której jego zdaniem sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi: pracownikami, którzy współpracują bezpośrednio ze sprzedawcami detalicznymi i gdzie biznes zależy od relacji.
„Mam ludzi w Portland rozmawiających z Nike. Mam ludzi w Chinach rozmawiających z Sheinem. Mam ludzi w Amsterdamie rozmawiających z Adyenem” – wyjaśnił. „Nadal będę argumentować, że zapewnienie tam kontaktu międzyludzkiego będzie niezwykle istotne”.
Siemiatkowski powiedział, że choć firma zmniejszyła rozmiary, to ze względu na wyższe zyski zwiększyła wynagrodzenia pracowników o prawie 50%, tworząc siatkę bezpieczeństwa dla pracowników, nawet jeśli ich miejsca pracy mogą zniknąć z powodu sztucznej inteligencji.
„W głębi serca jestem optymistą, ale chcę też realistycznie podejść do tego, co wydarzy się w krótkiej perspektywie, a sytuacja będzie bardzo nerwowa”.

