Tesla (TSLA) właśnie w ubiegły weekend zapewniła firmie Nvidia (NVDA) rzadkie podwójne uderzenie.
Dyrektor generalny Elon Musk ujawnił, że szeroko omawiane autonomiczne chipy AI5 Tesli są prawie ukończone, a prace nad kolejnym, A16, są już w przygotowaniu.
Po omówieniu części dotyczącej wnioskowania o sztucznej inteligencji Musk powiedział w niedzielę w programie X, że Dojo 3 uruchamia się ponownie, co wypycha Teslę z powrotem do szkolenia sztucznej inteligencji na dużą skalę po wcześniejszym wycofaniu się.
Jednak Nvidia zadała pierwszy cios, wprowadzając na targach CES 2026 „Alpamayo” (zestaw narzędzi AI o otwartym kodzie źródłowym dla pojazdów autonomicznych), mając na celu stać się domyślną platformą autonomii obsługującą mnóstwo marek.
Musk zareagował szybko, bagatelizując ryzyko.
Bez wątpienia jest to bardzo interesujący czas dla branży audiowizualnej, w którym trwa przeciąganie liny pomiędzy dwoma gigantami: Nvidią i Teslą.
Dla Tesli chodzi o zbudowanie zamkniętej pętli obejmującej cały stos AV.
Komputery pokładowe zaprojektowane przez Teslę (obejmuje to AI5, który jest „prawie ukończony” i AI6, który jest już w przygotowaniu) Pierwszy pakiet oprogramowania aparatu Tesli Kierownica danych Tesli jest zasilana przez własną flotę
Zatem Tesli chodzi o utrzymanie części autonomicznej w jej potężnym ekosystemie, podczas gdy Nvidia stara się wzmocnić wszystkich pozostałych.
Dla inwestorów te obietnice nie są nowością, co jeszcze bardziej zwiększa ich spełnienie.
Elon Musk twierdzi, że prace nad chipem AI5 Tesli są już prawie ukończone w miarę rozwoju sprzętu do autonomicznych pojazdów nowej generacji
Zdjęcie: Bloomberg z Getty Images
Plan działania dotyczący chipów Tesli sygnalizuje szybszą i bardziej niezależną przyszłość
Tesla stara się zwiększyć kontrolę nad sprzętem odpowiedzialnym za jazdę autonomiczną.
Więcej spółek technologicznych:
Morgan Stanley wyznacza oszałamiającą cenę docelową dla Microna po wydarzeniu Zapomnij o Blackwell, przyszłością Nvidii jest Vera Rubin, agent oprogramowania Quantum Computing wykonuje ruch o wartości 110 milionów dolarów, którego nikt nie widział Morgan Stanley ogłasza oszałamiającą cenę docelową dla Broadcom Analityk Apple wyznacza odważny cel akcji na rok 2026
Musk ogłosił w sobotę w poście X, że gigant pojazdów elektrycznych jest bliski ukończenia autonomicznego chipa komputerowego AI5 i że AI6 jest już w fazie rozwoju.
Według Muska chipy AI5, wyprodukowane przez Taiwan Semiconductor Manufacturing Company, wejdą do masowej produkcji w 2027 roku, zastępując sprzęt AI4. Ponadto Tesla zleciła firmie Samsung Electronics produkcję chipów w Stanach Zjednoczonych.
Chipy AI5 i AI6 Tesli tak naprawdę służą do wnioskowania w samochodzie
Dość łatwo jest zagubić się w żargonie sztucznej inteligencji, dlatego ważne jest, aby na każdym kroku mieć jasność, co się dzieje.
Powiązane: Dyrektor generalny BlackRock stanowczo ostrzega w sprawie długu publicznego USA
Ruchy A15 i A16 zasadniczo dotyczą „wnioskowania na krawędzi”. Zasadniczo polega to na uruchomieniu w pełni autonomicznych sieci neuronowych Tesli w samochodzie, zamiast polegać na stosie obliczeniowym innej firmy.
Jeśli więc Tesla uruchomi oprogramowanie na własnych chipach, zyska poważną przewagę konkurencyjną:
Tesla nie potrzebuje SoC pojazdu Nvidii (ani jego pełnej platformy „DRIVE”) do swoich samochodów. Tesla zyskuje kontrolę nad kosztami jednostkowymi, dźwignią łańcucha dostaw i projektowaniem chipów.
Należy jednak zauważyć, że Tesla odeszła już od Nvidii ze względu na komputery samochodowe w 2019 r., więc najnowsze posunięcia to raczej podwojenie niż zmiana.
Nvidia chce napędzać marzenia wszystkich innych o autonomicznej jeździe
Nvidia oferuje producentom samochodów kompletne rozwiązanie, w zasadzie skrót do pełnej autonomii. Pod swoim parasolem NVIDIA DRIVE zasadniczo sprzedaje zintegrowany „mózg, system operacyjny i zestaw narzędzi”.
Powiązane: Goldman Sachs odnawia cenę docelową akcji Microsoftu przed osiągnięciem zysków
Zamiast więc tworzyć niestandardowe chipy, oprogramowanie, ramy bezpieczeństwa i tak dalej, producenci samochodów mogą po prostu podłączyć się i korzystać z solidnego ekosystemu Nvidii i zacząć. Dużą część jego atrakcyjności stanowi to, że jest to w zasadzie chwyt dla firm, które nie mają dziesięcioletniej autonomii Tesli ani miliardów do wydania na badania i rozwój.
Co zawiera Nvidia:
Komputery pojazdu DRIVE AGX, takie jak Orin i Thor. Kompletny stos oprogramowania obejmujący DRIVE OS i DriveWorks. DRIVE Hyperion, platforma referencyjna pojazdów wyposażona w sprawdzone czujniki i architekturę. Narzędzia bezpieczeństwa i walidacji w ramach popularnego parasola NVIDIA Halos, wraz z potężnymi modelami sztucznej inteligencji, takimi jak Alpamayo, w celu przyspieszenia szkolenia i symulacji. Tesla wraca do treningów, ale Nvidia nadal wyznacza tempo
Tesla udoskonala swoje chipy AI do samochodów, ale wyraźnie Nvidia nadal ma krytyczną przewagę pod względem mocy obliczeniowej.
AI5 i AI6 są dostosowane do wnioskowania na krawędzi, ale trenowanie modeli w skali brzegowej jest zupełnie innym wyzwaniem.
Szkolenie nowoczesnych systemów AI wymaga znacznej intensywności obliczeniowej.
Dla porównania Meta stwierdziła, że wytrenowała swój model sztucznej inteligencji Llama 3.1 (405B) przy użyciu ponad 16 000 procesorów graficznych Nvidia H100. Jeśli więc dodamy 700 watów na chip, będzie to prawie 11,2 megawata mocy dla samych procesorów graficznych. Na tym poziomie skali w dalszym ciągu dominuje ekonomia, dostępność i ekosystem Nvidii.
Jednak decyzja Tesli o ponownym uruchomieniu Dojo 3, ponieważ wygląda na to, że wróci do gry szkoleniowej.
Jednak w tym momencie myślę, że powrót Dojo 3 prawdopodobnie wskazuje na hybrydową przyszłość.
Tesla będzie w dalszym ciągu wykorzystywać swoje możliwości szkoleniowe, korzystając z architektur AI5 i AI6, nadal stawiając na Nvidię, gdzie liczy się skala i ekonomia.
Kiedy widzimy mocne dowody na istnienie klastrów szkoleniowych na dużą skalę działających na krzemie Tesli, poparte danymi dotyczącymi wydajności i kosztów, wtedy rywalizacja na froncie szkoleniowym naprawdę się zaostrza.
Powiązane: Morgan Stanley zmienia cenę docelową akcji Rocket Lab po wzrostach

