Główni liderzy naftowi Exxon Mobil, Chevron i Shell w dalszym ciągu zwiększają wolumen wydobycia ropy naftowej z Basenu Permskiego w zachodnim Teksasie po Zatokę Meksykańską i głębokie wody Gujany, pomimo obaw związanych z rosnącym światowym nadmiarem ropy w związku z tym, że kraje OPEC w dalszym ciągu eksportują więcej baryłek każdego miesiąca.
Wzrost produkcji grozi dalszym pogorszeniem środowiska słabszych cen ropy, które według przewidywań spadną do 2026 r., przy amerykańskim benchmarku oscylującym wokół progu 60 dolarów za baryłkę, poniżej którego firmy mają trudności z utrzymaniem rentowności. Jednak więksi gracze mają większą skalę, aby nie dać się zastraszyć niższymi cenami towarów.
W przypadku dwóch największych graczy w USA, Exxon Mobil i Chevron, główny wzrost utrzymuje się w wciąż dobrze prosperującym permie, gdzie w trzecim kwartale Exxon produkował rekordowe 1,7 miliona baryłek ekwiwalentu ropy dziennie, włączając w to wolumeny gazu ziemnego. Chevron to jedyna inna firma, która przekroczyła siedmiocyfrowy poziom, osiągając 1,06 miliona baryłek dziennie.
„Ustanowiliśmy kolejny rekord produkcji” – powiedział w piątek prezes i dyrektor generalny Exxon, Darren Woods, podczas rozmowy telefonicznej dotyczącej wyników za trzeci kwartał. „Nasza produkcja permu będzie nadal dobrze rosła przez następną dekadę. To wyraźnie odróżnia nas od naszych konkurentów, którzy mówią o zmniejszonych inwestycjach, maksymalnej produkcji lub przejściu na tryb żniw”.
Globalne wolumeny sprzedaży Exxon wzrosły z 4,63 miliona baryłek ekwiwalentu ropy dziennie w drugim kwartale do 4,77 baryłek dziennie w trzecim kwartale. Exxon zamierza nawet osiągnąć 5,4 miliona baryłek do 2030 r., napędzany głównie permem i pionierskim rozwojem wydobycia na morzu w Gujanie.
Największym obszarem wzrostu Chevronu był także perm, nawet bez prób. Chevron aktywnie ogranicza swoje wydatki kapitałowe w permie, aby zaoszczędzić pieniądze i utrzymać tam produkcję na stabilnym poziomie 1 miliona baryłek dziennie. Jednak od drugiego kwartału Chevron nadal zyskiwał prawie 60 000 baryłek dziennie.
„To naprawdę podkreśla wzrost wydajności. Produkcja jest tutaj wynikiem” – powiedział prezes i dyrektor generalny Chevron Mike Wirth podczas piątkowej rozmowy telefonicznej dotyczącej wyników finansowych. „Udało nam się w dalszym ciągu zapewniać dobre wyniki przy mniejszej liczbie platform wiertniczych i niższych marżach ukończenia. Nie możemy się doczekać wejścia w rok 2026 z dobrą dynamiką”.
Oczekuje się, że tak duża dynamika odbije się na cenach, gdyż OPEC pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej będzie w dalszym ciągu niweczyć wieloletnie cięcia produkcji, które utrzymywały ceny na wysokim poziomie, aby odzyskać udział w rynku i, co przyniesie niewypowiedzianą dodatkową korzyść, uspokoić prezydenta Trumpa i jego deklarowane pragnienie niższych cen na dystrybutorze.
„To, co obecnie widzimy, to w rzeczywistości czynniki utrudniające fundamenty podaży i popytu w 2026 r. oraz bardzo wiarygodny scenariusz zakładający nadpodaż w 2026 r.” – powiedział dyrektor generalny Shell, Wael Sawan. „Myślę, że w krótkim i średnim terminie wystąpią przeciwne wiatry. W dłuższej perspektywie nadal mamy silne przekonanie co do przyszłych cen ropy”.
Nie pomaga uparcie wysoka, wiodąca na świecie i rekordowa produkcja ropy w USA, wynosząca ponad 13,6 mln baryłek dziennie. Ceny spadły, ale wolumeny w USA raczej się ustabilizowały (a nawet nieco wzrosły), niż spadły. Może się to zmienić w następnym roku kalendarzowym wraz z ograniczeniem prac wiertniczych.
„Nie przejmujemy się zbytnio krótkoterminową dynamiką rynku i towarów” – powiedział Wirth o firmie Chevron. „Mniejsi operatorzy mogą nie znajdować się w tej samej sytuacji bilansowej i mogą mieć inne ograniczenia finansowe. Mogą działać inaczej”.
Wróć do eksploracji
Pomimo dużych wolumenów, trwający od 20 lat boom łupkowy w USA dojrzewa, a firmy zdają sobie sprawę, że amerykańskie lądowe pola naftowe mogą nie służyć za ich skarbonki przez nadchodzące dziesięciolecia.
Zatem po latach zakontraktowanych wydatków na poszukiwania, skupiających się na złożach amerykańskich łupków, wielcy producenci ropy naftowej zaczynają ponownie przeznaczać więcej dolarów na międzynarodowe poszukiwania na morzu w Ameryce Południowej, Afryce i poza nią. Jest to szczególnie prawdziwe, ponieważ amerykańskie odwierty łupkowe mają tendencję do szybszego wysychania po kilku latach wydobywania dużych ilości ropy.
„W obliczu krzywej wyczerpywania się (amerykańskich łupków) branża musi w dalszym ciągu myśleć długoterminowo, inwestować i znajdować zasoby. Myślę, że teraz to widać” – Woods powiedział o Exxonie. „Ludzie dostrzegają ten zasób i jego horyzont i przechodzą na projekty długoterminowe o dłuższym cyklu. Nigdy nie spuszczaliśmy z tego oczu”.
Wirth przyjął podobny ton wobec Chevronu, argumentując, że świat będzie nadal potrzebował dużych ilości ropy i gazu przez nadchodzące dziesięciolecia.
„W ciągu ostatnich kilku lat ograniczyliśmy nasze wydatki na poszukiwania i zawęziliśmy obszar zainteresowań. Poszliśmy na pewne ustępstwa” – powiedział Wirth. „Przejdziemy do bardziej zrównoważonego podejścia. Położymy większy nacisk na odkrywanie granic”.
Przytoczyła dalsze wysiłki poszukiwawcze w Surinamie, Brazylii, Angoli, Nigerii, Namibii i na Bliskim Wschodzie. „Musisz wykonać tę pracę, aby zobaczyć, co znajdziesz”.
Pomimo wydatków i spadających cen Big Oil pozostaje wysoce rentowny. Exxon odnotował niewielki kwartalny wzrost, natomiast Chevron i Shell odnotowały większe zyski w odpowiedzi na oczekiwania Wall Street.
Kwartalny dochód netto Exxona wyniósł 7,55 miliarda dolarów, co oznacza wzrost z 8,61 miliarda dolarów rok do roku, podczas gdy zysk netto Chevronu w wysokości 3,54 miliarda dolarów spadł z 4,49 miliarda dolarów rok do roku, głównie ze względu na niższe ceny towarów. Dochód netto Shell w wysokości 5,32 miliarda dolarów wzrósł z 4,29 miliarda dolarów rok do roku, ale skorygowane zyski spadły.

