W piątek na amerykańskich lotniskach piętrzyły się opóźnienia w podróżach w miarę przeciągania się zawieszenia działalności rządu, co wywarło jeszcze większą presję na kontrolerów ruchu lotniczego, którzy od miesiąca pracują bez wynagrodzenia.
Sekretarz transportu USA Sean Duffy ostrzega, że im dłużej kontrolerzy nie płacą, tym podróżni zaczną odczuwać więcej zakłóceń w lotach.
„Każdego dnia będzie coraz więcej wyzwań” – powiedział Duffy reporterom w czwartek przed Białym Domem po spotkaniu za zamkniętymi drzwiami z wiceprezydentem JD Vance’em i liderami branży lotniczej, aby omówić wpływ zawieszenia działalności na podróże do Stanów Zjednoczonych.
Federalna Administracja Lotnicza zgłosiła w piątek braki kadrowe, które spowodowały opóźnienia lotów na kilku lotniskach, w tym w Bostonie, Phoenix, San Francisco, Nashville, Houston, Dallas i rejonie Waszyngtonu. Według FAA lotniska obsługujące obszar Nowego Jorku – międzynarodowe lotnisko im. Johna F. Kennedy’ego, lotnisko LaGuardia i międzynarodowe lotnisko Newark Liberty – również doświadczyły opóźnień średnio około dwóch godzin.
„Obecnie prawie 50 procent głównych obiektów kontroli ruchu lotniczego doświadcza niedoborów kadrowych, a prawie 90 procent kontrolerów ruchu lotniczego pracuje w obiektach na obszarze Nowego Jorku” – podała FAA w oświadczeniu opublikowanym w piątek w X.
Braki kadrowe mogą wystąpić zarówno w regionalnych centrach kontroli zarządzających wieloma portami lotniczymi, jak i w poszczególnych wieżach lotnisk, jednak nie zawsze prowadzą one do zakłóceń lotów. Według firmy analitycznej Cirium, dane dotyczące lotów wykazały w październiku dobrą punktualność na większości głównych amerykańskich lotnisk, pomimo pojedynczych problemów kadrowych, które pojawiały się w ciągu miesiąca.
Cirium powiedział jednak, że dane wykazały również w czwartek „szersze spowolnienie” w całym systemie lotniczym kraju, po raz pierwszy od zawieszenia działalności 1 października, co sugeruje, że zakłócenia związane z personelem mogą się rozprzestrzeniać.
Według Cirium wiele głównych amerykańskich portów lotniczych odnotowało w czwartek punktualność poniżej średniej, przy mniejszej liczbie lotów odlatujących w ciągu 15 minut przed planowanymi godzinami odlotu. Na przykład opóźnienia związane z personelem na lotnisku w Orlando w czwartek przez pewien czas wynosiły średnio prawie cztery i pół godziny. W danych nie rozróżnia się różnych przyczyn opóźnień, takich jak braki kadrowe czy zła pogoda.
W ubiegły weekend niedobory kontrolerów skłoniły FAA do zarządzenia krótkiego przystanku naziemnego na międzynarodowym lotnisku w Los Angeles, jednym z najbardziej ruchliwych na świecie. W niedzielę loty zostały wstrzymane na macierzystych lotniskach na około dwie godziny, dopóki FAA nie zniosła przystanku naziemnego.
Krajowe Stowarzyszenie Kontrolerów Ruchu Lotniczego twierdzi, że większość kontrolerów w dalszym ciągu pracuje w nadgodzinach przez sześć dni w tygodniu. To pozostawia niewiele czasu na dodatkową pracę, która pomoże pokryć rachunki, spłatę kredytu hipotecznego i inne wydatki, chyba że zadzwonią doradcy.
Duffy powiedział, że kierowcy również mają trudności z dotarciem do pracy, ponieważ nie stać ich na tankowanie samochodów. We wtorek kierowcy stracili pierwsze pełne wypłaty.
„Dla kontrolerów ruchu lotniczego w tym kraju brak choćby jednej wypłaty może być znaczną trudnością, podobnie jak w przypadku wszystkich amerykańskich pracowników. Żądanie od nich pracy bez pełnego miesięcznego wynagrodzenia lub więcej jest po prostu nie do utrzymania” – stwierdził w piątkowym oświadczeniu Nick Daniels, prezes NATCA.
Niektóre amerykańskie lotniska wkroczyły, aby zapewnić darowizny żywnościowe i inne wsparcie pracownikom lotnictwa federalnego pracującym bez wynagrodzenia, w tym kontrolerom i agentom Administracji Bezpieczeństwa Transportu.
Przed zamknięciem FAA borykała się już z przedłużającym się niedoborem około 3000 kontrolerów ruchu lotniczego.

