Decyzja Sądu Najwyższego o wyeliminowaniu większości ceł prezydenta Donalda Trumpa stworzyła nagrodę pocieszenia dla administracji chcącej wykorzystać wpływy z ceł do ożywienia amerykańskiej gospodarki. Chociaż zniknęła utrata około 300 miliardów dolarów rocznie w dochodach z ceł, mniejsza liczba ceł oznacza, że amerykańscy konsumenci i przedsiębiorstwa mogą odetchnąć z ulgą w związku ze złagodzeniem wyzwań w zakresie siły roboczej i cen.
W opublikowanym w czwartek raporcie Biura Budżetowego Kongresu (CBO) oszacowano, że usunięcie ceł na mocy międzynarodowej ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA) zwiększy deficyt USA o 2 biliony dolarów w latach 2026–2036 w porównaniu z podstawowymi prognozami z okresu obowiązywania ceł w zeszłym roku. Suma ta obejmuje 1,6 biliona dolarów deficytu pierwotnego oraz 400 miliardów dolarów wydatków na odsetki.
Utrata ceł IEEPA jest ciosem dla nadziei administracji, że dochody z ceł nie tylko spłacią prawie 39 bilionów dolarów długu publicznego, ale zostaną wykorzystane na zwrot pieniędzy Amerykanom i zastąpienie podatku dochodowego.
Jednak dyrektor CBO Phillip Swagel powiedział, że niższe podatki zapewnią ulgę amerykańskim przedsiębiorstwom i konsumentom poszkodowanym przez prawie rok wysokich podatków od importu, zapewniając większe możliwości wzrostu amerykańskiego PKB.
„W najnowszej prognozie przewidujemy, że zmiany w polityce handlowej od stycznia 2025 r. doprowadzą do tymczasowego wzrostu stopy inflacji, ograniczenia realnych inwestycji, zmniejszenia poziomu realnego produktu krajowego brutto (PKB) i zmniejszenia zatrudnienia” – stwierdził Swagel w raporcie. „Zakończenie opłat IEEPA łagodzi te skutki”.
Przytłaczające badania wykazały, że przychody z ceł nie pochodzą od eksporterów, ale od importerów z USA, a co za tym idzie, od amerykańskich przedsiębiorstw i konsumentów, którzy ponoszą najwyższe koszty. Bank Rezerw Federalnych w Nowym Jorku ustalił, że Amerykanie płacili aż 90% podatków importowych. Tymczasem wysiłki na rzecz zamknięcia deficytu handlowego (co Trump wskazał jako impuls swojej polityki celnej) przyniosły jedynie skromne rezultaty. Według danych Departamentu Handlu, pomimo utrzymujących się przez około 10 miesięcy wysokich ceł, w lutym różnica między towarami i usługami, które Stany Zjednoczone sprzedały innym krajom, a tym, co kupiły, zmniejszyła się do 901 miliardów dolarów. W 2024 roku deficyt wyniósł 904 miliardy dolarów.
Dotychczasowy wpływ gospodarczy ceł
Po prawie roku obowiązywania taryf IEEPA amerykańskie przedsiębiorstwa i konsumenci odczuli ciężar podatków odpowiednio na swoich marżach i portfelach. Analitycy z Pantheon Macroeconomics powiedzieli klientom we wrześniu, powołując się na dane z narzędzia Wage Growth Tracker Rezerwy Federalnej w Atlancie, że cła hamują wzrost płac, ponieważ firmy opóźniają podwyżki i zatrudnienie, próbując złagodzić marże zagrożone przez rosnące koszty importu. Zeszłoroczne dane dotyczące zatrudnienia wskazują na całkowitą utratę 166 000 stanowisk pracy dla pracowników fizycznych, co ekonomiści pracy przypisują częściowo cłom zniechęcającym przedsiębiorstwa do zatrudniania krajowych pracowników produkcyjnych, co jest odwrotnością zamierzonego efektu ceł w postaci pobudzenia repatriacji.
„To zaskakujące, jak miękka jest produkcja, ponieważ teoretycznie cła są nakładane w celu ochrony krajowej produkcji, w związku z czym wzrasta zatrudnienie w krajowej produkcji” – powiedziała wcześniej Fortune Laura Ullrich, dyrektor ds. badań ekonomicznych w Indeed Hiring Lab. „A widzieliśmy coś odwrotnego”.
Według danych Yale Budget Lab, firmy próbujące złagodzić problemy celne przerzuciły je na konsumentów, z których według przewidywań każdy miał płacić nawet o 1700 dolarów więcej rocznie w wyniku taryf IEEPA, które podniosły ceny towarów PCE (dotyczących towarów niezawierających lotnych składników żywności i energii) o 2% do 2025 roku, wynika z danych Yale Budget Lab.
Ulga taryfowa jest już widoczna
Ekonomiści Goldman Sachs Alec Phillips, Elsie Peng i David Mericle napisali w zeszłym miesiącu w notatce dla klientów, że cła oznaczają wzrost inflacji o 0,7% w ciągu 10 miesięcy i prawdopodobnie osiągnęły szczyt, przy czym oczekuje się, że cła dodadzą do inflacji zaledwie 0,1% w 2026 r.
Oczywiście może minąć trochę czasu, zanim konsumenci odczują wymierną ulgę. Jak wynika z raportu opublikowanego w poniedziałek przez Cato Institute, 175 miliardów dolarów przychodów z ceł IEEPA trafia do skarbu państwa i zgodnie z przepisami federalnymi naliczane są odsetki, które ostatecznie muszą zapłacić amerykańscy podatnicy. Ekonomista Cato oszacował, że odsetki wyniosą około 700 milionów dolarów miesięcznie dla prawie 130 milionów gospodarstw domowych płacących podatki. Ponadto jest mało prawdopodobne, aby amerykańskie firmy obniżyły ceny w tym samym tempie, w jakim podniosły je w zeszłym roku.
„Nie spodziewalibyśmy się, że firmy obniżą ceny w odpowiedzi na obniżki ceł tak szybko, jak je podniosły w odpowiedzi na podwyżki ceł” – stwierdzili analitycy Goldman Sachs.

