Źródło obrazu: Getty Images
Czy giełda czeka krach? Pytanie może wydawać się dziwne, biorąc pod uwagę ciągłe wzrosty indeksów S&P 500 i FTSE 100.
Jednak nie wszystko jest dobrze ukryte, ponieważ składnik oprogramowania indeksu S&P 500 spadł od października o około 30%. Zostało to nazwane „SaaSpocalypse”.
Tymczasem nie oszczędzono firm zajmujących się danymi FTSE 100, takich jak Experian, Sage (LSE:SGE), London Stock Exchange Group i RELX. W ciągu ostatniego roku wszyscy zbombardowali 35% lub więcej.
Według Deutsche Bank ta nagła wyprzedaż przypomina początkowe etapy pęknięcia bańki internetowej. W marcu 2000 r. zapasy technologii zaczęły spadać, podczas gdy w innych sektorach rosły przez kilka miesięcy. To właśnie dzieje się teraz.
Wtedy prawie wszystko w końcu poszło nie tak, łącznie z akcjami spółek spoza branży technologicznej, takich jak McDonald’s.
Ból portfela
Podobnie jak większość inwestorów, mój portfel nie wyszedł bez szwanku. Axon Enterprise, która prowadzi działalność w chmurze, przechowującą cyfrowe dowody i oferującą narzędzia zwiększające wydajność organom ścigania, oraz platforma gier Roblox zostały mocno dotknięte.
Podobnie jest z dostawcą oprogramowania do handlu elektronicznego Shopify i liderem nauki języków Duolingo. Tymczasem mniejsze holdingi, w tym Salesforce i Cloudflare, wraz z liderem cyberbezpieczeństwa Crowdstrike, upadły.
W pewnym sensie byłem na to przygotowany. Rok temu napisałem: „Uważam, że bardziej niż kiedykolwiek kluczowe jest zapewnienie, aby firmy zajmujące się oprogramowaniem/technologią, w które inwestujemy, nie były narażone na zakłócenia ze strony sztucznej inteligencji. Technologia prawdopodobnie spowoduje tyle samo zniszczenia wartości, co stworzy”.
Jestem pewien, że większość tych firm odniesie korzyści z technologii sztucznej inteligencji, a nie będzie przez nią zakłócana. Zwłaszcza Shopify, Axon, CrowdStrike i Cloudflare.
Nie twierdzę, że każdy z nich jest wart od razu rozważenia, ponieważ każdy z nich niesie ze sobą ryzyko. Jednak zaufanie do ich modeli biznesowych, pozycji konkurencyjnej i perspektyw pomaga mi zachować cierpliwość w tym okresie ogromnej zmienności.
Nawet jeśli rynek się załamie, nie sprzedam żadnej z moich akcji.
Mnóstwo możliwości
Ostatnio zaobserwowaliśmy przyspieszony wzrost obrotów firm zajmujących się oprogramowaniem uznawanych za podatne na zakłócenia związane ze sztuczną inteligencją. Firma Anthropic wyposażyła swojego agenta Claude Cowork AI w nowe narzędzia, które pozwalają mu wykonywać złożone przepływy pracy – czyli zadania, które wielu dostawców wyspecjalizowanego oprogramowania sprzedaje jako swoje podstawowe produkty.
Moim zdaniem w dużej mierze masowy charakter likwidacji stworzył wiele możliwości. Jednym z nich może być Sage, którego akcje spadły w tym roku o ponad 20%.
Firma oferuje niezbędne oprogramowanie księgowe i płacowe dla małych i średnich przedsiębiorstw (SMB). Firma ma ponad 2 miliony klientów, więc sztuczna inteligencja może stanowić teoretyczne ryzyko w przyszłości, jeśli firmy odejdą w celu zaoszczędzenia pieniędzy.
Jednak w rzeczywistości księgowi w średnich firmach mają awersję do ryzyka. Szczerze wątpię, czy zamierzają porzucić niezawodny i zgodny system na rzecz nowego, nieprzetestowanego narzędzia AI. Nawet drobni przedsiębiorcy stosują się do rad swoich księgowych.
Dodatkowo Sage uruchomiło własnego Copilot, asystenta AI zaprojektowanego do automatyzacji żmudnych zadań, takich jak przetwarzanie faktur i generowanie raportów finansowych. W pierwszym kwartale 2026 r. przychody organiczne wzrosły o 10% (674 mln funtów), przy imponującym wzroście o 13% odnotowanym w Ameryce Północnej.
Po spadku akcje Sage są notowane po wielokrotności zysku forward wynoszącej 15 (za rok budżetowy 27). Wydaje się to zbyt niskie jak na tak rozwijającą się firmę o wysokiej jakości, co prowadzi mnie do przekonania, że jest to perspektywa zakupu po spadku na indeksie FTSE 100, którą warto potraktować poważnie.

