Pocisk trafił w lądowisko dla helikopterów na terenie kompleksu ambasady USA w Bagdadzie, a szczątki przechwyconego irańskiego drona uderzyły w zakład naftowy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdy w sobotę wojna amerykańsko-izraelska z Iranem wkroczyła w trzeci tydzień.
Zdjęcia Associated Press pokazały pióropusz dymu unoszący się nad terenem ambasady w stolicy Iraku oraz pożar w porcie Fujairah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który wybuchł po tym, co według władz zostało przechwycone przez drona.
Dzień wcześniej prezydent Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone zniszczyły obiekty wojskowe na wyspie kluczowej dla irańskiej sieci naftowej i ostrzegł, że następna w kolejności może być infrastruktura naftowa tego kraju, jeśli Iran będzie nadal utrudniał przepływ statków przez Cieśninę Ormuz.
Trump powiedział, że w piątek siły amerykańskie „zniszczyły” cele na irańskiej wyspie Kharg, na której znajduje się główny terminal obsługujący eksport ropy naftowej z tego kraju. Przewodniczący irańskiego parlamentu ostrzegł, że takie ataki spowodują nowy poziom odwetu.
Tymczasem urzędnik amerykański powiedział, że na Bliski Wschód zostanie wysłanych 2500 dodatkowych żołnierzy piechoty morskiej i statek desantowy.
Iran w dalszym ciągu przeprowadzał szeroko zakrojone ataki rakietowe i drony na Izrael i sąsiednie państwa arabskie Zatoki Perskiej oraz skutecznie zamknął Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowego handlu ropą, nawet gdy amerykańskie i izraelskie samoloty bojowe uderzają w cele wojskowe i inne w całym Iranie.
Kryzys humanitarny w Libanie pogłębił się, w wyniku czego zginęło prawie 800 osób, a 850 000 zostało wysiedlonych, gdy Izrael rozpoczął fale ataków na wspieranych przez Iran bojowników Hezbollahu i ostrzegł, że nie przestaną.
Marines i statek szturmowy dołączą do sił amerykańskich
Według amerykańskiego urzędnika, który rozmawiał z Associated Press pod warunkiem zachowania anonimowości, elementy 31. Morskiej Jednostki Ekspedycyjnej i desantowego okrętu desantowego USS Tripoli zostały wysłane na Bliski Wschód.
Morskie Jednostki Ekspedycyjne mogą przeprowadzać desanty desantowe, ale specjalizują się także we wzmacnianiu bezpieczeństwa ambasad, ewakuowaniu ludności cywilnej i udzielaniu pomocy w przypadku katastrof. Rozmieszczenie niekoniecznie oznacza, że operacja naziemna jest nieuchronna lub będzie miała miejsce.
„Wall Street Journal” jako pierwszy doniósł o rozmieszczeniu nowych jednostek piechoty morskiej.
Według zdjęć opublikowanych przez wojsko 31. Jednostka Ekspedycyjna Morska, a także „Trypolis” i inne okręty desantowe przewożące żołnierzy piechoty morskiej stacjonują w Japonii i od kilku dni przebywają na Pacyfiku. Trypolis został wykryty przez komercyjne satelity pływające samotnie w pobliżu Tajwanu, co oznaczało, że znajdował się ponad tydzień od wód u wybrzeży Iranu.
Na początku tygodnia Marynarka Wojenna miała 12 okrętów, w tym lotniskowiec USS Abraham Lincoln i osiem niszczycieli, działających na Morzu Arabskim. Gdyby Trypolis dołączył do tej flotylli, byłby drugim co do wielkości statkiem w regionie po Lincolnie.
Chociaż łączna liczba amerykańskiego personelu wojskowego na Bliskim Wschodzie nie jest jasna, sama baza lotnicza Al-Udeid, jedna z największych w regionie, zazwyczaj przyjmuje w Katarze około 8 000 żołnierzy amerykańskich.
USA atakują wyspę w Zatoce Perskiej po ostrzeżeniu ze strony Iranu
Amerykańskie ataki na irańską wyspę Kharg w Zatoce Perskiej wycelowały w obiekty wojskowe, ale na razie pozostawiły infrastrukturę naftową w spokoju, stwierdził Trump w poście w mediach społecznościowych. Ostrzegł jednak, że jeśli Iran lub ktokolwiek inny będzie przeszkadzał w przepływie statków przez Cieśninę Ormuz, ponownie rozważy swoją decyzję o „niezniszczeniu infrastruktury naftowej”.
Spiker irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf ostrzegł w czwartek w mediach społecznościowych, że ataki na wyspy na południowej granicy morskiej Iranu spowodują, że Iran „porzuci wszelką powściągliwość”, podkreślając, jak ważne jest dla gospodarki i bezpieczeństwa kraju.
W sobotę wspólne dowództwo wojskowe Iranu ponownie zagroziło atakiem na powiązane z USA obiekty naftowe i energetyczne w regionie, jeśli zaatakowana zostanie infrastruktura naftowa Republiki Islamskiej.
Ebrahim Zolfaghari, rzecznik siedziby Khatam al-Anbiya, ostrzegł, że celem będą „cała infrastruktura naftowa, gospodarcza i energetyczna należąca do koncernów naftowych w całym regionie, które mają udziały w USA lub współpracują ze Stanami Zjednoczonymi”.
Wspólne dowództwo wojskowe Iranu zagroziło również atakami miastom w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, twierdząc, że Stany Zjednoczone wykorzystywały tam „porty, doki i kryjówki” do przeprowadzania ataków na wyspy, nie przedstawiając dowodów. Poprosił ludzi o ewakuację obszarów, w których, jego zdaniem, schroniły się siły amerykańskie.
Kolejny atak na ambasadę USA w Bagdadzie
Nikt od razu nie przyznał się do odpowiedzialności za sobotni atak na lądowisko dla helikopterów ambasady. Rozległy kompleks ambasad, jeden z największych amerykańskich obiektów dyplomatycznych na świecie, był wielokrotnie celem rakiet i dronów wystrzeliwanych przez bojówki sprzymierzone z Iranem.
Ambasada nie udzieliła natychmiastowego komentarza. W piątek ambasada odnowiła alert bezpieczeństwa stopnia 4 dla Iraku, ostrzegając, że Iran i grupy bojówek zrzeszone w Iranie przeprowadziły ataki na amerykańskich obywateli, interesy i infrastrukturę i „mogą nadal ich atakować”.
USA twierdzą, że od początku wojny Iran zaatakował 15 000 celów
Izrael wcześniej ogłosił kolejną falę ataków w Iranie, których celem była infrastruktura i oświadczył, że w ciągu ostatnich 24 godzin jego siły powietrzne uderzyły w ponad 200 celów, w tym wyrzutnie rakiet, systemy obronne i miejsca produkcji broni.
W Waszyngtonie sekretarz obrony USA Pete Hegseth powiedział, że zaatakowano ponad 15 000 celów wroga, czyli ponad 1000 dziennie od początku wojny.
Chciał także rozwiać obawy związane z korkami w Cieśninie Ormuz, mówiąc reporterom: „Radzimy sobie z tym i nie musimy się tym martwić”.
___
Mednick doniósł z Tel Awiwu w Izraelu; Toropin doniósł z Waszyngtonu, a Corder z Hagi w Holandii. Dziennikarze Associated Press Sally Abou AlJoud, Kareem Chehayeb i Bassem Mroue w Bejrucie; Qassim Abdul-Zahra z Bagdadu; Will Weissert ze wspólnej bazy Andrews w stanie Maryland; Tia Goldenberg w Waszyngtonie i Samy Magdy w Kairze wnieśli swój wkład w powstanie tego raportu.

