Monday, March 9, 2026

Iran wysyła mieszane sygnały w sprawie wojny, podkreślając podział między przywódcami dążącymi do deeskalacji a twardogłowymi nastawionymi na walkę z USA i Izraelem | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Wojna w Iranie wybuchła jeszcze bardziej w sobotni wieczór, gdy pióropusze płomieni uniosły się nad magazynem ropy w Teheranie, a izraelski premier Benjamin Netanjahu obiecał „wiele niespodzianek” w kolejnej fazie tygodniowego konfliktu.

Izraelskie wojsko potwierdziło, że zaatakowało magazyny paliwa w Teheranie. Film Associated Press pokazał horyzont świecący na tle nocnego nieba nad Teheranem.

Wyglądało na to, że po raz pierwszy cywilny obiekt przemysłowy stał się celem wojny. Media państwowe oskarżyły „atak Stanów Zjednoczonych i reżimu syjonistycznego” na obiekt zaopatrujący stolicę i sąsiednie północne prowincje.

Wcześniej tego samego dnia irański prezydent Masoud Pezeshkian przeprosił za ataki na „sąsiadujące kraje”, mimo że rakiety i drony jego kraju leciały w kierunku arabskich państw Zatoki Perskiej, a twardogłowi twierdzili, że strategia wojenna Teheranu nie ulegnie zmianie.

Rozdźwięk pomiędzy politykami pragnącymi deeskalacji wojny a innymi politykami zaangażowanymi w walkę ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem może skomplikować wszelkie wysiłki dyplomatyczne. Sprzeczne oświadczenia Iranu pochodziły od dwóch z trzech członków rady przywódców, która nadzoruje Iran od czasu śmierci Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Ali Chamenei w pierwszych nalotach tej wojny.

Pezeshkian odrzucił także wezwanie prezydenta USA Donalda Trumpa do bezwarunkowej kapitulacji Teheranu, mówiąc: „To marzenie powinni zabrać ze sobą do grobu”.

Trump zagroził, że Iran zostanie „poważnie uderzony”, a celem stanie się więcej „obszarów i grup ludzi”, nie wdając się w szczegóły. Konflikt wstrząsnął już światowymi rynkami i osłabił przywództwo Iranu setkami izraelskich i amerykańskich nalotów.

„Nie zamierzamy zawierać porozumienia” – powiedział Trump reporterom w sobotę na pokładzie Air Force One. „Chcieliby zawrzeć umowę. Nie chcemy zawierać umowy”.

Opisał obecne operacje USA w Iranie jako „wycieczkę” i stwierdził, że kwestie takie jak rosnące ceny gazu i bezpieczeństwo Ameryki ulegną poprawie po zakończeniu konfliktu.

Iran składa różne oświadczenia na temat ataków

Wiadomość Pezeshkiana, najwyraźniej nagrana w pośpiechu, podkreślała ograniczoną władzę sprawowaną przez przywódców teokracji nad paramilitarną Gwardią Rewolucyjną, która kontroluje setki rakiet balistycznych wycelowanych w Izrael i inne kraje. Odpowiada tylko przed Chameneim i wydaje się, że wybiera własne cele.

W oświadczeniu Pezeshkiana stwierdzono, że rada przywódców Iranu była w kontakcie z wojskiem i „odtąd nie powinni atakować sąsiednich krajów ani ostrzeliwać ich rakietami, chyba że zostaną zaatakowani przez te kraje. Myślę, że powinniśmy rozwiązać ten problem na drodze dyplomacji”.

Ataki USA nie pochodzą z wybranych rządów krajów Zatoki Perskiej, ale z amerykańskich baz i statków w regionie.

Jednak twardogłowy szef sądownictwa Gholam Hossein Mohseni-Ejei, inny członek trzyosobowej rady przywódców, zasugerował, że strategia wojenna się nie zmieni.

„Geografia niektórych krajów regionu, zarówno jawnie, jak i skrycie, jest w rękach wroga, a te punkty są wykorzystywane przeciwko naszemu krajowi w aktach agresji. Intensywne ataki na te cele będą kontynuowane” – opublikował w X.

„Dopóki w regionie będą obecne bazy USA, kraje te nie będą zaznać pokoju” – stwierdził w X. przewodniczący irańskiego parlamentu i były generał Gwardii Rewolucyjnej Mohammad Bagher Ghalibaf. Opisał politykę obronną zgodnie z wytycznymi zmarłego najwyższego przywódcy.

Irańska misja przy ONZ zasugerowała później, nie przedstawiając dowodów, że ataki na obiekty niemilitarne „mogły być wynikiem przechwycenia przez amerykańskie elektroniczne systemy obrony”.

W sobotni wieczór najwyższy irański urzędnik ds. bezpieczeństwa Ali Larijani powiedział w przemówieniu transmitowanym przez media państwowe, że „nasi przywódcy są zjednoczeni w tej kwestii i nie ma między sobą sporów”.

Powiedział także, że rada przywódców zwróciła się z prośbą o „poczynienie ustaleń” w sprawie zwołania Zgromadzenia Ekspertów w celu wyboru kolejnego najwyższego przywódcy, ale nie powiedział, kiedy.

Trump mówi, że Kurdowie nie wezmą udziału

Trump powiedział, że wykluczył przyłączenie się Kurdów do wojny, mimo że kurdyjscy bojownicy w regionie są gotowi pomóc w wysiłkach na rzecz obalenia irańskiego rządu.

„Wojna jest wystarczająco skomplikowana, jeśli nie angażują się w nią Kurdowie” – powiedział Trump reporterom.

Kilka dni temu kurdyjscy urzędnicy powiedzieli AP, że kurdyjsko-irańskie grupy dysydentów z siedzibą w północnym Iraku przygotowują się do ewentualnej transgranicznej operacji wojskowej w Iranie i że Stany Zjednoczone zwróciły się do irackich Kurdów o wsparcie dla nich.

USA twierdzą, że nadchodzą intensywniejsze bombardowania

„Teheran jest pod ostrzałem” i nawet ludzie z dala od celów wojskowych i rządowych żyją w strachu, powiedział student uniwersytetu w zachodnim Teheranie, przemawiając pod warunkiem zachowania anonimowości ze względów bezpieczeństwa.

Izrael powiedział wcześniej w sobotę, że zaatakował lotnisko w Teheranie, które jego zdaniem służyło do przekazywania broni i gotówki grupom bojowników.

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały zdolności wojskowe, przywództwo i program nuklearny Iranu. Deklarowane cele i harmonogram wojny wielokrotnie się zmieniały, ponieważ Stany Zjednoczone czasami sugerowały, że dążą do obalenia rządu Iranu lub wyniesienia nowego przywództwa.

Według urzędników tych krajów w walkach zginęło co najmniej 1230 osób w Iranie, ponad 290 w Libanie i 11 w Izraelu. Zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy.

Nadchodzące rakiety z Iranu wysłały ludzi z powrotem do schronów bombowych w całym Izraelu, bez doniesień o ofiarach.

Pocisk ląduje na terenie ambasady USA w Iraku

Trzej urzędnicy irackich służb bezpieczeństwa poinformowali, że rakieta wylądowała na lądowisku helikoptera na terenie ambasady USA w Bagdadzie. Wypowiadali się pod warunkiem zachowania anonimowości, ponieważ nie byli upoważnieni do publicznego wypowiadania się. Rzecznik ambasady odmówił komentarza w tej sprawie. Nie było żadnych doniesień o ofiarach.

Był to pierwszy zgłoszony atak, który miał miejsce w silnie ufortyfikowanej Zielonej Strefie Bagdadu od rozpoczęcia wojny z Iranem. Od tego czasu Iran i sprzymierzone bojówki irackie przeprowadziły dziesiątki ataków na amerykańskie bazy wojskowe i inne obiekty w Iraku.

Tymczasowy premier Iraku Mohammed Shia al-Sudani nazwał atak na ambasadę „aktem terrorystycznym” dokonanym przez „grupy rebeliantów”.

Celem ataków jest Bahrajn, Arabia Saudyjska i Dubaj

Sojusznicy Ameryki w Zatoce Perskiej twierdzą, że administracja Trumpa nie dała im odpowiedniego czasu na przygotowanie się do wojny.

Kilka godzin po przeprosinach Pezeshkiana Zjednoczone Emiraty Arabskie podały, że na pojazd spadły odłamki po przechwyceniu z powietrza, zabijając „azjatyckiego kierowcę”. Od początku wojny w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zginęły cztery osoby. Władze podały, że wszyscy byli obcokrajowcami.

Syreny zawyły w sobotę w Bahrajnie, gdy Iran zaatakował królestwo wyspy. Arabia Saudyjska oświadczyła, że ​​zniszczyła drony zmierzające w stronę rozległego pola naftowego Shaybah i zestrzeliła rakietę balistyczną wystrzeloną w stronę bazy lotniczej Prince Sultan, w której stacjonują siły amerykańskie.

W sobotę rano w Dubaju słychać było kilka eksplozji, a rząd oświadczył, że uruchomił obronę przeciwlotniczą. Pasażerowie oczekujący na loty na międzynarodowym lotnisku w Dubaju zostali wpędzeni do tuneli kolejowych.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł