Friday, April 24, 2026

Rosja oskarża Stany Zjednoczone o „zaplanowany i niesprowokowany akt zbrojnej agresji” na Iran | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Jak długo to potrwa? Czy będzie rosnąć? Co konflikt i rzekoma śmierć najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chamenei, będzie oznaczać dla nas i ogólnie dla bezpieczeństwa globalnego? Pytania te odbiły się echem na Bliskim Wschodzie i na całej planecie w sobotę, gdy światowi przywódcy ostrożnie zareagowali na amerykańskie i izraelskie ataki na Iran.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w mediach społecznościowych, że Chamenei nie żyje, nazywając to „największą szansą dla narodu irańskiego na odzyskanie swojego kraju”. Irańskie media państwowe podały wczesną niedzielę, że 86-letni przywódca zmarł, nie podając dalszych szczegółów na temat przyczyny.

Izraelscy urzędnicy powiedzieli wcześniej The Associated Press, pod warunkiem zachowania anonimowości, że Chamenei nie żyje. A izraelski premier Benjamin Netanjahu w przemówieniu telewizyjnym powiedział, że istnieje „coraz więcej oznak”, że Chamenei został zabity, gdy Izrael zaatakował jego kompleks w sobotę wczesnym rankiem.

Pozorny upadek drugiego przywódcy Republiki Islamskiej, który nie miał wyznaczonego następcy, prawdopodobnie wzbudzi niepewność co do jego przyszłości i zaostrzy i tak już rosnące obawy przed szerszym konfliktem. Rada Bezpieczeństwa ONZ zwołała nadzwyczajne posiedzenie.

Być może obawiając się zepsucia i tak już napiętych stosunków z Trumpem, wiele narodów powstrzymało się od bezpośredniego lub celowego komentowania wspólnych ataków, ale potępiło odwet Teheranu. Podobnie jak Europejczycy, rządy na całym Bliskim Wschodzie potępiły ataki Iranu na jego arabskich sąsiadów i milczały na temat działań wojskowych Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Inne kraje wyraziły się bardziej dobitnie: Australia i Kanada wyraziły otwarte poparcie dla ataków USA, podczas gdy Rosja i Chiny odpowiedziały bezpośrednią krytyką.

Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły w sobotę poważny atak na Iran, a Trump wezwał irańskie społeczeństwo, aby „przejęło kontrolę nad swoim losem” w drodze powstania przeciwko islamskiej teokracji, która rządzi krajem od 1979 r. Iran w odwecie wystrzelił rakiety i drony w stronę Izraela i amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie.

Część przywódców nawołuje do wznowienia rozmów

W oświadczeniu brytyjski premier Keir Starmer, prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz wezwali Stany Zjednoczone i Iran do wznowienia rozmów i stwierdzili, że opowiadają się za wynegocjowanym porozumieniem. Powiedzieli, że ich kraje nie były zaangażowane w ataki na Iran, ale są w bliskim kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i ich partnerami w regionie.

Te trzy kraje podjęły wysiłki na rzecz osiągnięcia w drodze negocjacji rozwiązania w sprawie irańskiego programu nuklearnego.

„Z całą stanowczością potępiamy irańskie ataki na kraje w regionie. Iran musi powstrzymać się od masowych ataków militarnych” – stwierdzili. „Ostatecznie należy pozwolić narodowi irańskiemu określić swoją przyszłość” – stwierdzili.

Później na nadzwyczajnym spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa Macron powiedział, że Francja „nie została ani ostrzeżona, ani zaangażowana” w ataki. Wezwał do wzmożenia wysiłków na rzecz znalezienia rozwiązania w drodze negocjacji, stwierdzając, że „nikt nie może myśleć, że kwestie irańskiego programu nuklearnego, działalności balistycznej i destabilizacji w regionie zostaną rozwiązane samymi atakami”.

Liga Arabów zrzeszająca 22 narody nazwała irańskie ataki „rażącym naruszeniem suwerenności krajów, które opowiadają się za pokojem i dążą do stabilności”. Ta koalicja narodów w przeszłości potępiała zarówno Izrael, jak i Iran za działania, które jej zdaniem mogą zdestabilizować region.

Maroko, Jordania, Syria i Zjednoczone Emiraty Arabskie zgłosiły irańskie ataki na amerykańskie bazy wojskowe w regionie, w tym w Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Pod rządami byłego prezydenta Bashara Assada Syria należała do najbliższych regionalnych sojuszników Iranu i była zagorzałym krytykiem Izraela, jednak w oświadczeniu jej Ministerstwa Spraw Zagranicznych jednoznacznie potępiono Iran, odzwierciedlając wysiłki nowego rządu na rzecz odbudowania więzi z regionalnymi potentatami gospodarczymi i Stanami Zjednoczonymi.

Arabia Saudyjska oświadczyła, że ​​„potępia i potępia w najostrzejszych słowach zdradziecką agresję Iranu i rażące naruszenie suwerenności”. Oman, który pośredniczył w rozmowach między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, stwierdził w oświadczeniu, że działania USA „stanowią naruszenie norm prawa międzynarodowego i zasady rozwiązywania sporów środkami pokojowymi, a nie w drodze wrogości i rozlewu krwi”.

Staranne pisanie jest (w większości) na porządku dziennym

Nowa Zelandia nie zapewniła pełnego wsparcia, ale przyznała w sobotę, że ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela uniemożliwiają reżimowi irańskiemu pozostawanie stałym zagrożeniem. „Lewitalność rządu opiera się na poparciu jego obywateli” – stwierdzili we wspólnym oświadczeniu premier Nowej Zelandii Christopher Luxon i minister spraw zagranicznych Winston Peters. „Reżim irański już dawno stracił to poparcie”.

Kraje Europy i Bliskiego Wschodu używały ostrożnych sformułowań, unikając wrażenia, że ​​popierają jednostronne działania Ameryki lub bezpośrednio potępiają Stany Zjednoczone.

Inni byli bardziej bezpośredni. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nazwało ataki „zaplanowanym i niesprowokowanym aktem zbrojnej agresji przeciwko suwerennemu i niezależnemu państwu członkowskiemu ONZ”. Ministerstwo oskarżyło Waszyngton i Tel Awiw o „ukrywanie się za” obawami dotyczącymi irańskiego programu nuklearnego, podczas gdy w rzeczywistości dążyli do zmiany reżimu.

Podobnie rząd Chin wyraził „bardzo zaniepokojony” atakami Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran i wezwał do natychmiastowego zaprzestania działań wojskowych i powrotu do negocjacji. „Należy szanować suwerenność, bezpieczeństwo i integralność terytorialną Iranu” – stwierdzono w oświadczeniu chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Pomimo niedawnych napięć ze Stanami Zjednoczonymi, Kanada również wyraziła poparcie dla działań wojskowych. „Islamska Republika Iranu jest głównym źródłem niestabilności i terroru na całym Bliskim Wschodzie” – powiedział premier Mark Carney.

Rada Bezpieczeństwa ONZ zaplanowała nadzwyczajne spotkanie w sprawie amerykańskich i izraelskich ataków na Iran, na wniosek Bahrajnu i Francji.

Wyrażone obawy dotyczące „nowej i rozległej” wojny

Palestyńczycy na okupowanym Zachodnim Brzegu stwierdzili, że kiedy w sobotę wybuchła wojna, byli w dużej mierze niewzruszeni i ledwo zatrzymywali się, gdy po niebie rozległy się huki izraelskiej Żelaznej Kopuły przechwytującej rakiety nad nimi.

W przeciwieństwie do Izraela, miasta palestyńskie nie mają syren ostrzegawczych ani schronów przeciwbombowych, pomimo ryzyka spadającego gruzu lub błędnych rakiet. Ponieważ ludzie schronili się w Jerozolimie niecałe 16 kilometrów (10 mil), ulice Ramallah były pełne klientów przeglądających stoiska mięsne, stragany z warzywami i słodycze z Ramadanu, a niektórzy zatrzymywali się, aby nagrać dźwięki odległych syren i przechwyconych rakiet.

Kiedy jednak w sobotę Izrael zamknął punkty kontrolne dla przepływu osób i towarów, na stacjach benzynowych utworzyły się dłuższe niż zwykle kolejki, do których mieszkańcy napełniali zapasowe kanistry na wypadek zakłóceń w dostawach.

W oświadczeniu Autonomia Palestyńska potępiła irańskie ataki na narody arabskie, z których wiele w przeszłości pomagało finansować jej finanse. Nie wspomniał ani o izraelskich, ani amerykańskich atakach.

W kilku krajach zauważalna jest nerwowość. Norweski minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide powiedział norweskiemu nadawcy NRK, że obawia się, że fiasko negocjacji między Stanami Zjednoczonymi a Iranem będzie oznaczać „nową rozległą wojnę na Bliskim Wschodzie”.

Międzynarodowa Kampania na Rzecz Zniesienia Broni Jądrowej, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, w ostrzejszych słowach potępiła ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. „Te ataki są całkowicie nieodpowiedzialne i mogą spowodować dalszą eskalację, a także zwiększyć niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania broni nuklearnej i użycia broni nuklearnej” – stwierdziła dyrektor wykonawcza Melissa Parke.

Przywódcy UE wydali w sobotę wspólne oświadczenie, w którym wezwali do powściągliwości i zaangażowania się w regionalną dyplomację w nadziei „zapewnienia bezpieczeństwa nuklearnego”. Liga Arabska wezwała także wszystkie strony międzynarodowe „do podjęcia działań na rzecz jak najszybszego zmniejszenia napięć, oszczędzenia regionowi plagi niestabilności i przemocy oraz powrotu do dialogu”.

___

Ciobanu relacjonował z Warszawy, a Metz z Ramallah. Dziennikarze Associated Press Josef Federman w Jerozolimie, Melanie Lidman w Tel Awiwie, Angela Charlton w Paryżu, Paolo Santalucia w Rzymie, Suman Naishadham w Madrycie, Elise Morton i Krutika Pathi w Londynie, Jamey Keaten w Genewie, Eileen Ng w Kuala Lumpur, Fatma Khaled i Sam Magdy w Kairze, Ken Moritsugu w Pekinie, Adam Schreck w Bangkoku i Rod McGuirk w Melbourne w Australii wniosło swój wkład w powstanie tego raportu. raport.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł