
Źródło obrazu: Getty Images
Już w tym roku indeks wiodących brytyjskich akcji FTSE 100 osiągnął nowy rekord wszechczasów. Po raz pierwszy przekroczyła także granicę 10 000.
W ciągu ostatnich pięciu lat wartość indeksu FTSE 100 wzrosła o 51%.
Jeśli więc ktoś zainwestowałby dziś 1000 funtów, ile by zatrzymał za rok?
Co napędza zwroty z giełdy?
Odpowiedź na to pytanie zależy od trzech elementów. Jednym z nich są zmiany cen akcji, do których wrócę za chwilę.
Po drugie, dywidendy. FTSE 100 oferuje obecnie stopę dywidendy na poziomie 2,9%. Dlatego ktoś, kto zainwestuje 1000 funtów, powinien w przyszłym roku zarobić około 29 funtów w formie dywidendy.
Dywidendy nigdy nie są gwarantowane, więc rzeczywista kwota może być wyższa lub niższa, ale jako ogólne wskazanie tego, czego się spodziewać, uważam, że obecne wyniki indeksu FTSE 100 są przydatnym punktem wyjścia.
Trzecim czynnikiem wpływającym na rentowność są opłaty, koszty i prowizje maklerskie. Mogą się one wydawać niewielkie, ale zmniejszają rentowność nawet w ciągu jednego roku, a co dopiero w dłuższej perspektywie.
Dlatego warto poszukać odpowiedniego konta do handlu akcjami, programu Stocks and Shares ISA lub aplikacji handlowej.
Wgłębianie się w ruchy cen
Wzrost Footsie o 51% w ciągu ostatnich pięciu lat oznacza, że zainwestowane wówczas 1000 funtów powinno być warte około 1510 funtów, nawet bez uwzględnienia dywidend. Jak jednak indeks może ewoluować w ciągu najbliższych 12 miesięcy?
Na początku 2026 r. radził sobie dobrze. Ubiegłoroczne wyniki (+22%) pokazały, że indeks może dobrze sobie radzić nawet przy powolnej gospodarce. Po części dzieje się tak dlatego, że indeks FTSE 100 obejmuje spółki, które są notowane na giełdzie w Londynie, ale znaczna część ich zysków generowana jest za granicą.
Co może przynieść rok 2026?
Uważam, że powtórzenie wyników z ubiegłego roku w ciągu najbliższych 12 miesięcy jest mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę słabość brytyjskiej gospodarki i niepewność geopolityczną. Ale gdyby tak się stało, 1000 funtów mogłoby być warte więcej niż 1200 funtów rocznie.
Mówiąc bardziej optymistycznie, co by się stało, gdyby problemy geopolityczne ustąpiły, a świat wszedł w tryb wzrostu? Jeśli tak się stanie, być może indeks FTSE 100 będzie radził sobie lepiej niż w zeszłym roku.
Jednakże będąc na najwyższym w historii poziomie w obliczu dość kruchej gospodarki, dostrzegam również ryzyko spadku sztandarowego indeksu. Może to zmniejszyć wartość zainwestowanego obecnie 1000 funtów.
Kupuję akcje FTSE 100
Osobiście jednak nie „kupuję indeksu” inwestując w fundusz śledzący FTSE 100. Zamiast tego posiadam pojedyncze akcje FTSE 100, które moim zdaniem mają dobrą wartość.
W ostatnich miesiącach robiłem zakupy w sieci piekarni Greggs (LSE: GRG), znanej firmie, którą uważam za dość łatwą do zrozumienia.
W ciągu ostatniego roku cena akcji spółki spadła o 21%. Pomagają to wyjaśnić obawy przed spowolnieniem tempa wzrostu, choć nadal widzę znaczne możliwości wzrostu.
Inflacja płac stanowi zagrożenie dla rentowności.
Jednak dzięki silnej marce, sprawdzonemu modelowi biznesowemu, tysiącom sklepów, korzyściom skali i kilku unikalnym produktom uważam, że Greggs ma długoterminową, zwycięską formułę.
Miejmy nadzieję, że to pomoże notowaniom akcji. Akcje FTSE 100, sprzedawane za zaledwie 12-krotność zysków, wydają mi się tanie, biorąc pod uwagę ich potencjał handlowy.


