Thursday, April 2, 2026

Jamie Dimon otwarcie mówi o sztucznej inteligencji, uważa, że ​​akcje spółek znajdują się na terytorium bańki cenowej | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

„To zabije miejsca pracy” – powiedział Dimon, zauważając, że kiedyś tak samo było z traktorami i samochodami. „To dzieje się zbyt szybko” – stwierdził, odnosząc się do nagłych i destrukcyjnych zmian technologicznych. Wzywając społeczeństwo, rząd i przedsiębiorstwa, aby „zastanowiły się, jak możemy ocalić miejsca pracy”, niezależnie od tego, czy będzie to przekwalifikowanie, nowa forma dochodu, czy wcześniejsza emerytura, stwierdził, że coś jest potrzebne. Nie można po prostu zabrać tych wszystkich ludzi i wyrzucić ich na ulicę… zarabiając 30 000 dolarów rocznie, podczas gdy oni zarabiali (150 000 dolarów), nastąpi rewolucja.

Upierał się, że zwiastun jest autentyczny i warto go potraktować poważnie. „Sztuczna inteligencja sama w sobie jest realna” – oświadczył, dając jasno do zrozumienia, że ​​postrzega leżącą u jej podstaw technologię jako transformacyjną i trwałą. „Powinieneś go użyć” – powiedział, zwracając się do dowolnej firmy, która go słuchała. Dodał jednak ostrzeżenie: w 1996 r. „Internet był prawdziwy” i „wszystko można było zobaczyć jak bańkę”. Następnie omówił prawdziwą różnicę, jaką widzi: między sztuczną inteligencją z jednej strony a generatywną sztuczną inteligencją z drugiej. To ważne rozróżnienie, stwierdził Dimon, dodając, że „ceny niektórych aktywów są wysokie, tworząc jakąś formę bańki spekulacyjnej”.

Bańka czy nie

Dimon porównał obecny rozwój sztucznej inteligencji do początków Internetu, nazywając to „w sumie nagrodą”, kiedy w końcu pojawiły się Google, YouTube i Meta, które okazały się trwałe. Powiedział, że jest dość ostrożny, jeśli chodzi o obecne warunki rynkowe, ale nalegał, aby ludzie nie etykietowali całej sztucznej inteligencji jako szaleństwa spekulacyjnego. „Nie można myśleć o sztucznej inteligencji jak o bańce, chociaż niektóre z tych rzeczy mogą się w niej znajdować. W sumie prawdopodobnie się to opłaci”. Powiedział, że niektóre projekty nie zostaną zrealizowane zgodnie z zapowiedziami, inne otrzymają potrzebną moc, ale odmówił omawiania ich w szczególności, wzywając do indywidualnej oceny inwestycji. Zaledwie kilka dni wcześniej Dimon ostrzegł w wywiadzie dla BBC, że widzi 30% szans na korektę na giełdzie, nazywając siebie „znacznie bardziej zmartwionym niż inni”.

Pod przywództwem Dimona firma JPMorgan zainwestowała od 2012 roku miliardy w sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, zatrudniając obecnie ponad 2000 pracowników zajmujących się sztuczną inteligencją i setkami aplikacji produkcyjnych. Podała wymierne korzyści o wartości ponad 2 miliardów dolarów w postaci oszczędności kosztów lub nowych źródeł przychodów. Dimon opisał sztuczną inteligencję jako płynnie zintegrowaną z działalnością JPMorgan, od zapobiegania oszustwom, przez obsługę klienta, po analizę złożonych dokumentów prawnych.

Dyrektor generalny dokonał istotnego rozróżnienia, mówiąc, że jego bank zastosował sztuczną inteligencję do „bardzo konkretnych rzeczy”, takich jak ryzyko, oszustwa i marketing, i widział, jak to działa. Argumentował, że czasami trudno odróżnić wdrożenie sztucznej inteligencji od zwykłego ulepszenia procedur, porównując je do wejścia w nowy przepływ pracy, „i nagle liczba pracowników zmniejsza się o 40%”.

Ale Dimon umieścił generatywną sztuczną inteligencję, słynącą ze skłonności do halucynacji, do „drugiej kategorii”. Powiedział, że jest to w dużej mierze niepotwierdzone, jeśli chodzi o wydajność, a niektórzy twierdzą, że oszczędza to wiele godzin. „Ile to jest warte? Czy właśnie spędziłeś dwie godziny robiąc coś innego? Naprawdę nie wiemy”. W odpowiedzi na wpływowe badanie MIT, które wykazało, że 95% projektów pilotażowych generatywnej sztucznej inteligencji nie przyniosło zwrotu z inwestycji, Dimon stwierdził, że błędem jest tak dokładne obliczanie wszystkiego pod kątem wydajności: „Wydajemy dużo pieniędzy, aby uzyskać dane we właściwym formacie, aby mogły zostać wykorzystane przez sztuczną inteligencję. Po prostu to robimy. Nie mierzymy, ile to kosztuje”. Twierdził, że konieczne jest uzyskanie właściwych danych, a wtedy efektywność przyjdzie sama. Dimon dodał, że dzwoni do przyjaciół w innych firmach, do innych dyrektorów generalnych i że większość historii o przyjęciu sztucznej inteligencji „naprawdę działa”, przyznając, że niektórzy również mogą być rozczarowani.

klasa mistrzowska

Dla Dimona zwinność i pokora są najważniejsze w epoce szybkich zmian. „Używaj tego. Bądź w tym dobry. Niech stanie się częścią twojego zestawu narzędzi, zestawu broni, a będziesz się uczyć. Cały czas będziesz doskonalony” – poradził swoim kolegom z kadry kierowniczej, aby nadal inwestowali w szkolenia i adaptację. JPMorgan zaczął nawet wysyłać menedżerów na „kursy mistrzowskie” dotyczące sztucznej inteligencji, aby pogłębiać ich umiejętności i poszerzać doświadczenie organizacyjne.

Ponieważ światowy boom inwestycyjny w zakresie sztucznej inteligencji w dalszym ciągu napędza rynki (co do 2025 r. będzie odpowiadać za około 40% wzrostu PKB USA), głos Dimona wyróżnia się bezpośredniością i ostrożnością. Zawsze pragmatyk wzywał do ostrożnych regulacji, silnych sieci bezpieczeństwa i przemyślanego planowania w celu złagodzenia wpływu sztucznej inteligencji i wykorzystania jej możliwości. Zarówno dla przywódców politycznych, jak i korporacyjnych przesłanie Dimona jest jednoznaczne: nadeszła era sztucznej inteligencji, a najgorszą reakcją jest odmowa lub opóźnienie.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł