Jak wynika z przeprowadzonego w zeszłym miesiącu badania LendingTree, przeciętna amerykańska rodzina nie ma wystarczających dochodów, aby wygodnie opłacić opiekę nad dzieckiem.
Federalne wytyczne mówią, że opieka nad dziećmi jest przystępna cenowo, jeśli pochłania nie więcej niż 7% dochodu gospodarstwa domowego. Powołując się na dane z Child Care Aware of America, LendingTree stwierdziło, że średni roczny koszt opieki nad niemowlęciem i 4-letnim dzieckiem wynosi 28 190 dolarów w całym kraju.
Aby osiągnąć poziom odniesienia wynoszący 7%, dochód gospodarstwa domowego wynosiłby 402 708 dolarów rocznie. Jednak przeciętne gospodarstwo domowe z dwójką dzieci zarabia średnio 145 656 dolarów, co oznacza, że typowa rodzina potrzebowałaby podwyżki o 176,5%, aby osiągnąć próg przystępności cenowej.
„Większość rodziców mogłaby powiedzieć, że koszty opieki nad dziećmi są obecnie astronomiczne i mogą powodować znaczne obciążenie finansowe nawet dla rodzin o wysokich dochodach” – powiedział Matt Schulz, główny analityk finansów konsumenckich w LendingTree i autor książki Zadawaj pytania, oszczędzaj pieniądze, zarabiaj więcej: jak przejąć kontrolę nad swoim życiem finansowym.
Patrząc na poszczególne stany, obraz dostępności cenowej staje się jeszcze gorszy. W 20 stanach rodziny potrzebują co najmniej trzykrotności średniego dochodu gospodarstw domowych z dwójką dzieci, aby mieć przystępną cenowo opiekę nad dziećmi. Należą do nich Hawaje, gdzie rodziny potrzebują prawie 270% więcej, następnie Nebraska (263,0%) i Montana (257,8%).
Dla kontrastu, w Południowej Dakocie koszty opieki nad dziećmi są najtańsze: 16 702 dolarów. Ale nawet wtedy rodziny musiałyby zarabiać 238 600 dolarów, czyli o 95,4% więcej niż średni dochód w tym stanie.
Różnice rasowe są również duże. Rodziny Indian amerykańskich i rasy czarnej potrzebują ponad 300% swoich dochodów, aby spełnić kryterium przystępności cenowej, podczas gdy rodziny białe potrzebują 147%, a rodziny azjatyckie prawie 95% więcej.
„Przy takich liczbach łatwo zrozumieć, dlaczego wskaźnik urodzeń spada. Wielu Amerykanów twierdzi, że posiadanie dzieci nie ma finansowego sensu” – stwierdził Schulz. „Zmiana poziomu kosztów opieki nad dziećmi w naszym kraju będzie wymagała wspólnych wysiłków naszych przywódców politycznych i biznesowych, ale zmiana ta nie nastąpi szybko”.
W rzeczywistości współczynnik dzietności w USA spadł do rekordowo niskiego poziomu w 2024 r., przy mniej niż 1,6 dziecka na kobietę, podało zeszłego lata Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom.
Tymczasem w 2025 r. w aktach urodzenia zgłoszono nieco ponad 3,6 mln urodzeń, czyli o około 24 000 mniej niż w 2024 r., co stanowi kontynuację długoterminowej tendencji.
Aby pomóc rodzinom poradzić sobie z wydatkami na opiekę nad dziećmi, LendingTree zasugerowało maksymalizację świadczeń pracodawcy, takich jak elastyczne konta wydatków na opiekę nad osobami zależnymi, a także zbadanie alternatywnych rozwiązań, takich jak udziały w nianiach, spółdzielnie, licencjonowana i nieformalna opieka mieszana lub przedszkole w niepełnym wymiarze godzin.
Zachęcało także rodziny do dostosowania harmonogramów pracy w celu zmniejszenia liczby godzin płatnej opieki oraz do zadawania świadczeniodawcom pytań o zniżki dla rodzeństwa, opłaty według ruchomej skali i elastyczne warunki płatności.
Odkrycia pojawiają się w czasie, gdy Amerykanie stają w obliczu kryzysu przystępności cenowej, który rozprzestrzenił się na różne podstawowe wydatki, w tym żywność, energię elektryczną, ubezpieczenia, opiekę zdrowotną i mieszkanie.
W połączeniu z gwałtownym spowolnieniem na rynku pracy masowa rewolta wyborcza nabiera tempa przed tegorocznymi wyborami śródokresowymi.
Z pewnością dane ekonomiczne wskazują na niższą inflację, stały wzrost dochodów i stabilne wydatki konsumenckie. Jednak według Michaela Greena, głównego stratega i menedżera portfela w Simplify Asset Management, konwencjonalne wskaźniki nie oddają tego, jak bardzo Amerykanie zmagają się z kosztami życia, nawet jeśli gospodarstwa domowe zarabiają sześciocyfrowe kwoty.
W listopadzie w wirusowym poście Substack skupił się szczególnie na granicy ubóstwa wyznaczonej przez rząd federalny, która sięga początku lat 60. XX wieku i została obliczona na trzykrotność ówczesnej minimalnej diety.
Wąskie skupienie granicy ubóstwa na żywności pomija to, w jakim stopniu inne wydatki pochłaniają dochód i zmniejszają minimalną kwotę potrzebną Amerykanom do przeżycia.
Green oszacował, że żywność stanowi jedynie 5–7% wydatków gospodarstw domowych, ale mieszkalnictwo – 35–45%, opieka nad dziećmi – 20–40%, a opieka zdrowotna – 15–25%.
„Jeśli próg kryzysowy – czyli dolna granica, poniżej której rodziny nie mogą funkcjonować – zostanie uczciwie zaktualizowany do obecnych wzorców wydatków, osiągnie 140 000 dolarów” – dodał. „Co ci to mówi o linii 31 200 dolarów, z której nadal korzystamy? Mówi ci, że mierzymy głód”.

