
Przez lata gwiazda YouTube’a, Hank Green, trzymał się tej samej prostej mądrości inwestycyjnej głoszonej przez legendy takie jak Warren Buffett: włóż swoje pieniądze do funduszu indeksowego S&P 500 i zostaw go w spokoju.
Ta rada dobrze posłużyła milionom inwestorów: tylko w tym roku indeks wzrósł o około 16%, a w ciągu ostatnich trzech lat odnotował średnio ponad 20% zysków i około 14,6% w ciągu ostatnich dwóch dekad. W większości przypadków inwestorzy próbujący wybierać pojedyncze akcje, takie jak Tesla czy Meta, łatwo zostają pokonani.
Ale podczas gdy Wall Street martwi się możliwą bańką napędzaną przez sztuczną inteligencję (głosy trąbią od inwestora Michaela Burry’ego po ekonomisty Mohameda El-Eriana), Green nie czeka, co się stanie. Już teraz ponownie zastanawia się, jaka część jego majątku jest powiązana z Big Tech.
Jeden ważny powód: S&P 500 jest bardziej skoncentrowany niż kiedykolwiek. Pierwsza 10-tka spółek (m.in. Nvidia, Apple, Microsoft, Amazon, Google i Meta) reprezentuje niemal 40% całego indeksu. Prawie wszyscy inwestują miliardy w sztuczną inteligencję.
„Czuję, że moje pieniądze są wystawione na szwank bardziej, niż bym sobie tego życzyła” – powiedziała Green w filmie, który obejrzało ponad 1,6 miliona wyświetleń. „Czuję, że mając dużo pieniędzy na S&P 500, stawiam teraz na wspaniałą przyszłość sztucznej inteligencji. I zdecydowanie nie sądzę, że taka przyszłość nastąpi”.
Zatem Green zabezpiecza się przed ryzykiem. Weźmiesz 25% pieniędzy, które wcześniej zainwestowałeś w fundusze indeksowe S&P 500 (znaczna część dla milionera, który dorobił się samodzielnie) i przeniesiesz je do bardziej zdywersyfikowanego zestawu aktywów, w tym:
Fundusze indeksujące wartość S&P 500, które skłaniają się w stronę spółek o niższych wycenach i mniejszym szumie napędzanym sztuczną inteligencją. Akcje średniej kapitalizacji, które jego zdaniem mogłyby zyskać, gdyby mniejsze firmy przejęły większą część wzrostu produktywności dzięki sztucznej inteligencji. Międzynarodowe fundusze indeksowe oferujące ekspozycję poza amerykańskim rynkiem zaawansowanych technologii.
Teza Greena jest prosta: nawet jeśli sztuczna inteligencja zmieni gospodarkę, największymi zwycięzcami ostatecznie nie będą spółki o dużej kapitalizacji, które budują modele.
„Myślę, że te gigantyczne firmy dostarczające modele sztucznej inteligencji będą w rzeczywistości konkurować ze sobą o tych klientów, częściowo konkurując ceną” – powiedział Green. „A to może oznaczać, że wartość dostarczona małym firmom będzie większa niż wartość dostarczona dużym firmom zajmującym się sztuczną inteligencją. Ale kto wie? Myślę, że coś takiego może się zdarzyć”.
A co jeśli Twoje obawy okażą się przesadzone? Jemu też to odpowiada.
„Jeśli się mylę, 75% moich pieniędzy nadal znajduje się w bezpiecznym miejscu, w którym wszyscy uważają, że powinno być, czyli na S&P 500”.
Wiadomość YouTubera do widzów z pokolenia Z i pokolenia Alpha: Giełda to nie „schemat Ponziego”
Według TIAA pokolenie Z w dalszym ciągu pozostaje w tyle za innymi pokoleniami pod względem wiedzy finansowej, od oszczędzania i inwestowania po zrozumienie ryzyka. Ponadto jedna czwarta przyznaje, że nie ufa swojej wiedzy i umiejętnościom finansowym, co jest poważnym stwierdzeniem, biorąc pod uwagę, że 1 na 7 użytkowników kart kredytowych z pokolenia Z przekroczył limit swoich kart kredytowych, a wielu młodych ludzi ma tysiące długów z tytułu kredytów studenckich.
Green, który opisuje siebie jako „45-latka, który odniósł sukces w średnim wieku”, powiedział, że próbuje modelować, jak naprawdę wygląda przemyślane, długoterminowe podejmowanie decyzji. Część tych wysiłków obejmuje rozwianie wielkiego błędnego przekonania, podzielanego przez niektórych członków Twojej publiczności:
„Słyszę komentarze od osób, które mówią: «Nie mogę uwierzyć, że bierzesz udział w tym programie Ponziego»” – Green powiedział Fortune. „Chcę zrazić tych ludzi, bo nie sądzę, że giełda to piramida Ponziego. Uważam, że jest obecnie przewartościowana, ale jest powiązana z prawdziwą wartością, która faktycznie jest tworzona na świecie”.
Jego szerszy punkt widzenia: w inwestowaniu nie chodzi o wibracje ani po prostu o inwestowanie w najgorętsze akcje tygodnia; jest to raczej kwestia wymagająca poważnego zbadania.
„Wiele osób uważa, że inwestowanie jest jak założenie konta Robinhood i zakup Tesli” – dodał Green. „A ja odpowiedziałem: «Nie, musisz założyć konto Fidelity i kupić dla wszystkich tani fundusz indeksowy lub po prostu trzymać go w swoim 401K i pozwolić ludziom, którzy nim zarządzają», co robi wiele osób i też jest w porządku”.
Twoi młodsi widzowie zwracają na to uwagę. Podsumował to jeden z popularnych komentarzy: „Jako młoda osoba dochodząca do momentu w swoim życiu, w którym zaczynam myśleć o inwestowaniu, naprawdę doceniam, że przedstawiłeś swoją logikę i dajesz mi mnóstwo ostrzeżeń, zamiast mówić mi: kupuj, kupuj, kupuj dokładnie to, co kupujesz, kupuj, kupuj”. Komentarz zgromadził już ponad 4700 polubień.
Doradcy finansowi są zgodni: dywersyfikacja portfela jest najważniejsza
Chociaż Green nie ma doświadczenia finansowego, eksperci ze świata inwestycji stwierdzili, że w dużej mierze zgadzają się z jego rozumowaniem: posiadanie zdywersyfikowanego portfela to najlepsze rozwiązanie, zwłaszcza jeśli obawiasz się bańki AI.
„W przeciwieństwie do wielu firm internetowych, dzisiejsi giganci technologiczni zazwyczaj mają znaczne przychody, rezerwy gotówkowe i ustalone modele biznesowe wykraczające poza sztuczną inteligencję” – powiedział certyfikowany planista finansowy Bo Hanson, gospodarz programu The Money Guy Show, w filmie omawiającym stanowisko Greena.
„Mimo to ryzyko koncentracji pozostaje poważnym problemem dla inwestorów poszukujących dywersyfikacji. Jednak właśnie dlatego odradzamy lokowanie wszystkich inwestycji wyłącznie w S&P 500, zwłaszcza jeśli masz krótszy horyzont czasowy”.
Hanson dodał, że inteligentni inwestorzy rozdzielają swoje pieniądze pomiędzy wiele klas aktywów, w tym spółki o małej kapitalizacji, obligacje międzynarodowe i obligacje, aby ograniczyć zmienność portfela i zapewnić
bardziej spójne zyski w zróżnicowanych środowiskach rynkowych.
Tę opinię podziela Doug Ornstein, dyrektor TIAA Wealth Management, który stwierdził, że należy zdać sobie sprawę, że nie wszystkie inwestycje muszą prowadzić do wzrostu.
„Zwłaszcza w starszym wieku posiadanie gwarantowanych strumieni dochodów staje się kluczowe. Produkty takie jak renty mogą zapewnić niezawodne płatności niezależnie od wahań na rynku, tworząc podstawę bezpieczeństwa finansowego” – Ornstein powiedział Fortune. „Pomyśl o tym jak o budowaniu podłogi pod swoim portfelem, takiej, której zmienność rynku nie może dotknąć”.


